Proces Amber Gold. Marcin P. przed komisją śledczą. Czy jego...

    Proces Amber Gold. Marcin P. przed komisją śledczą. Czy jego zeznania okażą się kluczowe? Relacja

    Szymon Zięba

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Marcin P., były szef Amber Gold, stanął przed komisją śledczą zajmującą się wyjaśnianiem głośnej afery finansowej. - Ja nic Polakom do zwrócenia nie mam - powiedział Marcin P.
    Marcin P. doprowadzony przed komisję śledczą ds. Amber Gold
    1/6
    przejdź do galerii

    Marcin P. doprowadzony przed komisję śledczą ds. Amber Gold ©Adam Guz

    Aktualizacja: 15:56

    Komisja śledcza zakończyła prace. Jutro przesłuchana ma zostać Katarzyna P.

    Marek Suski: widać, że Marcin P. obawia się o swoje życie

    Źródło:



    Aktualizacja: 15:02


    - Nigdy się nie spotkałem z prezydentem Gdańska, Pawłem Adamowiczem, osobiście - powiedział Marcin P.

    Aktualizacja: 14:51


    Marcin P. został zapytany czy "był słupem". Odmówił odpowiedzi na to pytanie.

    Aktualizacja: 14: 35


    Z wypowiedzi komisji wynikało, że gdy Marcin P. przebywał w zakładzie karnym, odnotowano 3 przypadki jego samoagresji - 18 kwietnia 2013 roku, 23 sierpnia 2013 roku i 1 stycznia 2017 roku. - Czy chciał pan popełnić samobójstwo? - zapytał poseł.

    - Jeżeli chodzi o środki bezpieczeństwa podejmowane przez areszt, to każde moje zadrapanie jest traktowane jako samookaleczenie, próba samobójcza i inne rzeczy. Jeżeli chodzi o kwestię 2013 roku, odmawiam odpowiedzi na to pytanie, ze względu na to, że jest to związane z moją prywatną sytuacją rodzinną. I nie uważam, że jest to konieczne, omawiać to przy mediach. To są moje prywatne sprawy osobiste - powiedział Marcin P.

    Były szef AG ponownie został zapytany czy obawia się o swoje bezpieczeństwo. I ponownie odmówił na to pytanie odpowiedzi.

    Aktualizacja: 14:00



    Poseł Pięta nawiązał do wypowiedzi Marcina P., że ten nie ma nic "Polakom do zwrócenia". - Nie sądzi pan, że Polacy, zwłaszcza ci, którzy współpracowali z AG, mogą być tą współpracą, delikatnie mówiąc, rozczarowani?

    - Podejrzewam, że tak, ja też pewnie bym był rozczarowany gdybym stracił swoje środki. Jednakże jest coś takiego jak warunki umowy. I czytając warunki umowy, każdy kto umowę zawiera, powinien mieć świadomość konsekwencji jakie ponosi zawierając tę umowę. I w chwili obecnej mówienie, że nikt o niczym nie wiedział, przychodził i podpisywał, bo myślał, ze coś tam... to jest jego ryzyko. Ja nie jestem w stanie zakazać każdemu ryzyka, żeby on mógł je podejmować - stwierdził Marcin P.

    Tłumaczył że przychodząc do AG, ale też i np. do banków inwestycyjnych, też można stracić środki. Stwierdził, że zapomina się o tych, którzy uzyskali zysk.

    Aktualizacja: 13:40


    Wznowiono prace komisji.

    Aktualizacja: 13:05


    Pół godziny przerwy.

    Aktualizacja: 13:00


    Marcin P. do posłanki Możdżanowskiej: - Pani chyba nie rozumie podstawowych pojęć ekonomicznych i zadaje bardzo głupie pytania, które dążą do tego, żeby mnie i moją żonę oczernić i nic więcej nie zrobić. Ja rozumiem jaki jest wydźwięk społeczny i medialny sprawy Amber Gold, ale ja naprawdę nie jestem jedyną osobą, która powinna być tutaj bita przez wszystkich



    Aktualizacja: 12:51


    Czy Marcin P. był głównym autorem logo i kolorystyki Amber Gold? Bo ono było łudząco podobne do jednego z banków - zapytała posłanka Możdżanowska.

    Na to również Marcin P. nie odpowiedział.
    Marcin P. doprowadzony przed komisję śledczą ds. Amber Gold Adam Guz


    Aktualizacja: 12:47


    Z jakich środków, czy czyich środków w pierwszym okresie funkcjonowania pokrywane były pierwsze koszty stałe Amber Gold - zapytała posłanka Andżelika Możdżanowska

    - Odmawiam odpowiedzi na to pytanie - powiedział Marcin P.


    Aktualizacja: 12:38


    - To że odmawia pan informacji na temat kontaktów z politykami, wynika z faktu, że pan się czegoś boi? Czy pan się obawia o swoje bezpieczeństwo? - zapytał poseł Suski (PiS)

    Marcin P. odmówił odpowiedzi na to pytanie.

    Aktualizacja: 11:52

    Czy ktoś ułatwiał Marcinowi P. wpis w KRS?

    - Nie - powiedział Marcin P.


    Aktualizacja: 11:48

    Wcześniej poseł Krajewski pytał o to, czy Marcin P. mówił swoim współpracownikom o tym, że był karany. Marcin P. stwierdził, że tak - jeżeli ktoś się pytał.


    Aktualizacja: 11:45


    - Zeznania Marcina P. są nieprawdziwe. Nie zabiegałem o spotkanie z nim. Nigdy się z nim nie spotkałem - napisał na Twitterze Paweł Adamowicz





    Aktualizacja: 11:42


    Czy obawiał się, kiedy jego karalność stała się sprawą powszechnie znaną, że Krajowy Rejestr Sądowy uniemożliwi mu zasiadanie w organach spółek? - Nigdy o tym nie myślałem, więc chyba nie - powiedział Marcin P.


    Źródło:



    Aktualizacja: 11:24


    - To nie był mój pomysł, ani pomysł naszych marketingowców - powiedział Marcin P. o słynnej scenie ciągnięcia samolotów przez lotnisko, o co zapytała przewodnicząca Małgorzata Wassermann.

    - Pan prezes lotniska bardzo na to nalegał, i bardzo chciał żeby właśnie coś takiego zostało wykonane - powiedział Marcin P. Zaznaczył, że było to przed oficjalnym otwarciem terminala lotniczego.

    Źródło:



    Aktualizacja: 11:20


    Czy w zakresie swojej działalności i ewentualnych kłopotów, pozostawał w kontakcie na Pomorzu z jakimiś politykami?

    - Nie zostawałem w kontakcie na Pomorzu z politykami. Politycy sami szukali ze mną kontaktu, ja próbowałem się od polityków odcinać - powiedział Marcin P.

    Którzy politycy? - zapytała przewodnicząca.

    Marcin P. wskazał na prezydenta Gdańska.


    Aktualizacja: 11:15


    Małgorzata Wassermann pytała Marcina P. o jego wiedzę dotyczącą planu śledztwa. Marcin P. odpowiedział jej, że nie wiedział o tym jakie czynności są wobec niego prowadzone.

    - Dowiedziałem się 15 sierpnia, że 16 sierpnia z rana przyjdzie do mnie ABW z rana do mnie i do spółki. Jak powiedział Marcin P., dowiedział się o tym dzień wcześniej, dostał SMSa z nieznanego numeru, który - zdaniem Marcina P. - jest w aktach sprawy. Miał być tam komentarz, że ma uciekać. - Nie planowałem żadnej ucieczki, to w ogóle nie wchodziło w grę - mówił.


    Aktualizacja: 10.54


    - Świadek konsekwentnie odmawiał udzielenia odpowiedzi na pytanie skąd wziął kapitał na powołanie do życia Amber Gold. Ale proszę świadka, ma świadek dzisiaj ekskluzywną, życiową sznase, żeby zwrócić coś Polakom i nie mówię tu o pieniądzach, a o prawdzie na temat AG. Także mam nadzieję, że pan odpowie na moje pytania - powiedział poseł Witold Zembaczyński (.Nowoczesna).

    Pierwsze z pytań dotyczyło tego, kto doradzał Marcinowi P. multiplikowanie podmiotów gospodarczych (Zembaczyński nawiązał do tego, że Marcin P. był prezesem wielu spółek)

    - Ja nic Polakom do zwrócenia nie mam, kompletnie nic - odpowiedział Marcin P.

    - Po drugie sama możliwość prowadzenia działalności i rozdrabnianie spółek, tworzenie tzw. spółek holdingowych, wynika z mojej wiedzy. I na tym to polegało i to było rozwijane przed bardzo długi okres, zanim doszło do takiej ilości spółek jaka była. Na samym początku były to dwie spółki, dopiero później pojawiła się trzecia, czwarta, piąta i tak chyba doszliśmy do dziewięciu, o ile dobrze pamiętam.

    Marcin P. wyjaśnił przy tym, że posługiwał się swoją wiedzą z zakresu "ekonomii, prawa handlowego, zarządzania".

    Aktualizacja: 10.29


    Czy wśród osób inwestujących w działalność Amber Gold były osoby znane świadkowi? - zapytała posłanka Kopcińska

    - Jeżeli inwestowały, to ja o tym nie wiedziałem. Ja się nie interesowałem jaka jest baza klientów spółki AG. Nie jestem w stanie powiedzieć czy były osoby, które ja znałem, które inwestowały. W chwili obecnej z procesu karnego wiem, że jedna na pewno taka osoba była, był to nasz jeden z głównych kontrahentów, który zainwestował swoje środki - powiedział Marcin P., precyzując, że częściowo "odzyskał swoje środki".


    Aktualizacja: 10.20


    Były prezes Amber Gold odmówił także odpowiedzi na pytania dotyczące tego skąd pomysł na stworzenie takiej działalności oraz jakie środki były potrzebne do jej rozpoczęcia oraz skąd pochodziły.

    Marcin P. mówi o strukturze spółki Amber Gold.


    Aktualizacja: 10.16


    Marcin P. nie chciał skorzystać z prawa do swobodnej wypowiedzi.

    Na pytanie posłanki Joanny Kopcińskiej (PiS), dotyczące tego kiedy Marcin P. zdecydował się na stworzenie Amber Gold, Marcin P. nie odpowiedział.

    - Odmawiam odpowiedzi na to pytanie - stwierdził. I dodał: - Z uwagi na toczące się postępowanie karne

    Aktualizacja: 10.10

    Rozpoczęło się przesłuchanie Marcina P., byłego szefa Amber Gold.

    Marcin P. powiedział komisji, że będzie składał zeznania, ale zaznaczył, że będzie odmawiał odpowiedzi na poszczególne pytania, które będą wchodziły w skład jego obrony. - Zgodnie z decyzją Sądu Okręgowego, akta sprawy karnej w SO w Gdańsku, mają wyłączoną jawność co do upubliczniania ich przez media - zwrócił uwagę Marcin P.

    Małgorzata Wasserman: - Komisja nie dysponuje w ogóle aktami z SO w Gdańsku

    Marcin P. pojawił się w towarzystwie pełnomocnika - adwokata Michała Komorowskiego. Mecenas reprezentuje Marcina P. również przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

    ***
    Jego zeznania mogą okazać się kluczowe dla prac sejmowej komisji śledczej, zajmującej się tzw. aferą Amber Gold. Dzisiaj przed politykami - w roli świadka - stanąć ma Marcin P., były prezes upadłej, trójmiejskiej spółki. Przesłuchanie zaplanowano na godzinę 10.

    Niewykluczone, że jeden z wątków dzisiejszego przesłuchania dotyczyć będzie kulisów powstania Amber Gold. Niejednokrotnie bowiem pojawiały się sugestie, że za - jak mówią śledczy - piramidą finansową, stać mógł ktoś jeszcze. Takiego zdania był np. minister Jarosław Gowin, który również zeznawał przed politykami.

    - Państwo polskie nie poradziło sobie ze sprawą Amber Gold, dlatego podniosłem rękę za komisją z pełnym przekonaniem - przyznał minister. Jak zaznaczył, w jego opinii, założyciel piramidy finansowej, Marcin P., był słupem. - Sądzę, że stał za nim świat przestępczy, mafia - powiedział.

    Przypomnijmy - prokuratura w karnym procesie oskarżyła Marcina P. i jego żonę - Katarzynę P. o przestępstwa popełnione przy wykorzystaniu spółki Amber Gold.
    Zarzuty dotyczyły m.in. oszustwa na szkodę blisko 19 tysięcy osób na łączną kwotę ponad 850 milionów złotych.

    Czytaj

    Czytaj także

      Komentarze (65)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Plichta nie znał swojego sąsiada?

      wik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Plichta mieszkał w Gdańsku przy ul. Szafarnia i jego sasiadem był Gałkiewicz A. którego jacht dalekomorski Galeon stał na nabrzeżu. Czy ktoś widział ich razem na jachcie ? Lub może wie o ich...rozwiń całość

      Plichta mieszkał w Gdańsku przy ul. Szafarnia i jego sasiadem był Gałkiewicz A. którego jacht dalekomorski Galeon stał na nabrzeżu. Czy ktoś widział ich razem na jachcie ? Lub może wie o ich kontaktach, spotkaniach? zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .A czegóż można się sPOdziewać po Platformie Oprychów

      UN (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Wreszcie Polska jest dla Polaków a nie dla grupy cwaniaków i złodzieji okradających mój kraj, dlatego stawiają taki opór i coraz częściej chodzą w pampersach.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      8 lat destrukcji mielismy PO

      SK (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      8 latŁupali narod, skonczyly sie czasy i czas rozliczyc PO !!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ZDELEGALIZOWAC TĄ ORGANIZACJE TZN PLATFORME OBYWATELSKĄ

      Bul (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      ...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      sam się debilu zdelegalizuj

      kwakwakwa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A ja się pytam, czy ci, którzy zarobili na przekrętach P. zwrócą ukradzione pieniądze?

      czyli (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      Kto zyskał?

      ZUS
      US
      portale internetowe na reklamach+VAT
      stacje radiowe na reklamach+VAT
      TV na reklamach+VAT
      prasa...rozwiń całość

      Kto zyskał?

      ZUS
      US
      portale internetowe na reklamach+VAT
      stacje radiowe na reklamach+VAT
      TV na reklamach+VAT
      prasa na reklamach+VAT
      tablice ogłoszeniowe na reklamach+VAT

      itd. itp.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A jak tam afera ze Skokami, bo jakoś cisza?

      Bierecki (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      To jest dopiero afera. Chodzi o miliardy, a nie miliony


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Za afere skokow odpowiadaja WSI-owe sluzby POwiazane z Bulem Komoruskim tzn Litwin

      Adam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      zrozumial???


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do niekumatego

      Bierecki jest z WSI? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      /


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Litwin tzn Komoruski i reszta Pełowskiej sitwy

      Tobi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      hehe

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      H.. d... i kamieni kupa, ot cała PO

      Bolo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 5

      Czemu Ryzy jest jescze na wolnosci???


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bierecki jest ryży?

      Lolo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do Ratusza dziadow

      w Krakowie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      lamanie kolem i wszystko wyspiewaja

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Olewają komisje, bo wiedzą, że komisja może im skoczyć na pukiel.

      Jarun (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      A Patryk Jaki wypłakuje się przed kamerami, że go Hanka olewa.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a niech olewa

      krak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

      najwazniejsze ze oduraczone lewactwo pozna mechanizmy wladzy swoich idoli, synus donosil do zlodzieja o sprawach lotniska a tatus pewnie do makreli o sprawach Polski za stanowiska, szkoda dalej...rozwiń całość

      najwazniejsze ze oduraczone lewactwo pozna mechanizmy wladzy swoich idoli, synus donosil do zlodzieja o sprawach lotniska a tatus pewnie do makreli o sprawach Polski za stanowiska, szkoda dalej komentowac takie zachowania lzeelity.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      PiSzesz

      o (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      Skokach?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Moim skromnym zdaniem to przewaly na takie kwoty to moze

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      Być sitwa międzynarodowa może nawet handlują ropa bronią itd te pieniądze gdzieś są obracane wędrują może nawet biorą udział w wojnach kto wie .na pewno ktoś tego pilnuje


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      z oligarchami

      zza (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      wschodniej granicy

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu