Zagraniczne podróże radnych łódzkiego sejmiku

    Zagraniczne podróże radnych łódzkiego sejmiku

    Marcin Darda

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Wyjazdy i wydatki na zagraniczne delegacje przewodniczącego łódzkiego sejmiku Marka Mazura

    Wyjazdy i wydatki na zagraniczne delegacje przewodniczącego łódzkiego sejmiku Marka Mazura

    163,6 tys. zł kosztowały podatników zagraniczne wojaże radnych łódzkiego sejmiku w tej kadencji. Radni odwiedzili m.in. Grecję, Chiny, Belgię, Austrię i Włochy a nawet Rwandę w Afryce
    Wyjazdy i wydatki na zagraniczne delegacje przewodniczącego łódzkiego sejmiku Marka Mazura

    Wyjazdy i wydatki na zagraniczne delegacje przewodniczącego łódzkiego sejmiku Marka Mazura

    163,6 tys. zł to suma lekko szokująca, zważywszy, że nie zawiera kosztów podróży pięciorga członków zarządu województwa, którzy są co prawda radnymi, ale ich podróży nie wrzuca się w koszty kancelarii sejmiku. Wyjątkiem jest tylko warta blisko 1,2 tys. zł podróż członka zarządu województwa Jolanty Ziemby-Gzik (PSL) do Mediolanu. Ale Ziemba-Gzik odbyła ją jeszcze, gdy nie wchodziła w skład zarządu.

    Warto zauważyć, że kwota 163,6 tys. zł dotyczy tylko 20 radnych z 33 zasiadających w sejmiku, ponieważ nie wszyscy za granicę w tej kadencji, czyli od grudnia 2014 r. wyjeżdżali.

    Najczęściej wyjeżdżał przewodniczący sejmiku Marek Mazur (PSL). Między styczniem 2015 r. a marcem 2017 r. Mazur zaliczył 15 zagranicznych podróży. Aż siedmiokrotnie bawił w Berlinie (targi: Grune Woche, Fruit Ligistica, ITB), a także w Mediolanie (Expo 2015), Monachium (Polsko-Bawarski Wieczór Świąteczny) oraz w białoruskim Mińsku i Witebsku, jak też w austriackim Grazu z misjami gospodarczymi. Poza tym bawił w Wiedniu na koncercie artystów Filharmonii Łódzkiej, dwukrotnie w Brukseli na targach turystycznych i Open Days oraz w chińskiej prowincji Cheng Du na spotkaniu Liderów Lokalnych Chiny - Kraje Europy Środkowowschodniej.

    Chińska wizyta była najdroższa spośród wszystkich wyjazdów radnych sejmiku. Kosztowała 10,2 tys. zł. Wszystkie wojaże przewodniczącego Mazura kosztowały łącznie 32,5 tys. zł.

    Kolejnym radnym podróżującym z nieco mniejszą tylko częstotliwością od Mazura, jest Marcin Bugajski (PO). Ma na koncie dziewięć zagranicznych wypadów. Jednak poza Europę nie wyjechał, a koszt jego podróży to w sumie 19 tys. zł.

    Generalnie u wszystkich radnych, którzy wybierali się w podróże zagraniczne, powtarzają się te same lokalizacje europejskie, głównie Bruksela, Berlin, Mediolan, Graz i Witebsk.

    Są jednak dwa wyjątki: podróże do Aten i na Zakhyntos oraz do stolicy Rwandy - Kigali. W Grecji bawili radni PiS: wiceprzewodniczący sejmiku Krzysztof Ciebiada oraz Piotr Grabowski, a także Andrzej Chowis z PSL. Wizyta dotyczyła rozmów między regionami. I była swego czasu punktem zapalnym wewnątrz PiS, ponieważ to w jej czasie był szczyt kryzysu konstytucyjnego, a sejmik przegłosowywał stanowisko PO-PSL w sprawie respektowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego. W będącym w opozycji PiS obowiązywała wtedy dyscyplina, ale koniec końców nieobecność obu radnych PiS rozeszła się po kościach.

    Drugi wyjątek to podróż wiceprzewodniczącej sejmiku Doroty Ryl (PO) do Kigali w Rwandzie.

    - To była misja gospodarcza Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego - mówi Rafał Jaśkowski, rzecznik sejmiku. - Organizatorom zależało na obecności przedstawiciela samorządu. Obecność samorządowców w misjach afrykańskich zawsze ma dla gospodarzy znaczenie, ponieważ podnosi rangę delegacji. Generalnie, jeśli chodzi o podróże zagraniczne, przewodniczący deleguje radnych w taki sposób, by sejmik reprezentowali zawsze radni wszystkich klubów sejmiku - dodaje Rafał Jaśkowski.

    Wyjazd radnej Ryl na Czarny Ląd kosztował 7,7 tys. zł. Ile kosztowały podróże pozostałych radnych?

    Robert Baryła (PiS) wziął udział w jednej podróży, co kosztowało 2 tys. zł. Piotr Bors (SLD) miał trzy podróże warte łącznie 5,8 tys. zł. Andrzej Chowis (PSL) wyjechał raz za 3,3 tys. zł, Krzysztof Ciebiada (PiS) trzy razy za łącznie 9,6 tys. zł, Włodzimierz Fisiak (PiS) cztery razy za łącznie 7 tys. zł, Arkadiusz Gajewski (PO) dwa razy za łącznie 6,9 tys. zł, Andrzej Górczyński (niezrzeszony) dwa razy za łącznie 4,3 tys. zł, Anna Grabek (PiS) raz za 2 tys. zł, Piotr Grabowski trzy razy za łącznie 10,8 tys. zł, Beata Ozga-Flejszer (PSL) cztery razy za łącznie 6,7 tys. zł, Tomasz Piotrowski (PO) trzy razy za łącznie 6,9 tys. zł, Ilona Rafalska (PO) cztery razy za łącznie 8 tys. zł, Mariusz Rusiecki (PiS) raz za 2,6 tys. zł, Dorota Ryl (PO) pięć razy za łącznie 17,7 tys. zł, Błażej Spychalski (PiS) raz za 2,6 tys. zł, Dariusz Szpakowski (PSL) dwa razy za łącznie 3,6 tys. zł, Witold Witczak (były radny PiS) raz za 2 tys. zł, Bożena Ziemniewicz (PO) dwa razy za łącznie 4,3 tys. zł.

    Wszystkie dane pochodzą z odpowiedzi na interpelację radnej Haliny Rosiak (PiS), która w tej kadencji nie wybrała się za granicę ani razu. Oprócz niej nie wyjeżdżali także: Anna Rabiega i Włodzimierz Kula (oboje PO), Iwona Koperska, Piotr Adamczyk i Michał Król (wszyscy PiS) oraz Stanisław Witaszczyk i Wiesław Stasiak (obaj PSL).

    W żadną podróż zagraniczną nie udał się również Marek Włóka (PiS), ale on radnym jest dopiero od kwietnia 2017 r.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Umiejscowienie sejmików w strukturze kraju jest perfekcyjne

      Piotr (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Są zbyt nisko aby budzić zainteresowanie mediów centralnych. Są zbyt daleko od obywatela aby było chociażby złudzenie oddolnej kontroli obywatelskiej; zróbcie eksperyment: zapytajcie dla hecy...rozwiń całość

      Są zbyt nisko aby budzić zainteresowanie mediów centralnych. Są zbyt daleko od obywatela aby było chociażby złudzenie oddolnej kontroli obywatelskiej; zróbcie eksperyment: zapytajcie dla hecy znajomych, rodzinę o nazwisko jakiegoś radnego wojewódzkiego - wynik będzie raczej mizerny. Dlatego radni mogą zajmować się : nawiązywaniem, podnoszeniem, reprezentowaniem, otwieraniem, uświetnianiem etc. ... etc. co oczywiście wymaga uciążliwych podróży jak ta na Zakhyntos na przykład.
      Jakby twórcom reformy zależało na samorządności to samorząd byłby tylko na poziomie gminy/miasta o różnych kompetencjach dostosowanych do wielkości danego miasta czy gminy. Obecnie są dwa rodzaje; pierwszy: miasta i gminy oraz drugi: miasta na prawach powiatu. Powinno być więcej np. gminy wiejskie, gminy miejsko-wiejskie, miasta do 50 000 mieszkańców, miasta do 50- 100 tysięcy, dalej 100 - 350, następne powyżej 350 ale bez Warszawy. Warszawa - Departament Stołeczny wg indywidualnej ustawy. Radni w gminach/miastach powinni być wybierani w możliwie małych okręgach wyborczych. To dlatego by wzmocnić bezpośredni kontakt radny - obywatel a osłabić pośredniczącą ( przy okazji kreującą )rolę mediów.
      Urzędy Wojewódzkie powinny realizować politykę państwa na danym obszarze a Starostwa Powiatowe powinny pełnić rolę delegatur Urzędów Wojewódzkich. To w starostwach powinno się wyrabiać dokumenty w tym paszporty, rejestrować pojazdy, itp.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Taka praca ! Komu by się chciało żyć na walizkach. Dziś tu , jutro tam. Z dala od ukochanego kraju,

      rodziny, przyjaciół. W dodatku stres. Trzeba się martwić o posadę, a nuż podłożą jakąś świnię (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      i nawet nie wyślą po takiego delikwenta samolotu jak w przypadku biur podróży i utknie gdzieś na jedwabnym szlaku. Doceńmy więc naszych przedstawicieli i do pierdla z nimi !!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      po-psl

      wstydziliby się (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      ale chwilę, przecież oni nie mają wstydu :P

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Okna dachowe i rolety zasilane słońcem

      Okna dachowe i rolety zasilane słońcem