Świadectwo ukończenia nauk przedmałżeńskich sfałszowane, ale...

Świadectwo ukończenia nauk przedmałżeńskich sfałszowane, ale ślub ważny

Matylda Witkowska

Dziennik Łódzki

Dziennik Łódzki

Sezon ślubny w pełni. Bez świadectwa ukończenia kursu przedmałżeńskiego nie ma jednak co marzyć o ceremonii w kościele.
Wielu młodym nie chce się wysłuchiwać wykładów o naturalnych metodach planowania rodziny.

Narzeczonym wyszli naprzeciw fałszerze z łódzkiego targowiska Górniak. Za 100 zł proponują podrabiane świadectwa ukończenia nauk przedmałżeńskich.

Lewe dokumenty sprzedają się na pniu. O tym, kto oferuje fałszywe zaświadczenia na Górniaku, wiedzą wszyscy. Handlarze złotem i warzywami od razu wskazują mężczyznę w średnim wieku, ubranego w dresowe spodnie. Swoje "biuro" prowadzi na placu za straganami.

- Świadectwo ukończenia kursu przedmałżeńskiego? Ależ nie ma problemu - zapewnia fałszerz. - Wyrabiam druki z każdej parafii. To nie są skomplikowane dokumenty, trzeba tylko skopiować treść i pieczęć parafialną. Muszę mieć na wzór świadectwo wydawane w kościele klienta. Bez tego nie przyjmuję zamówienia. Jak je dostanę, za trzy dni przygotuję druk - obiecuje. Fałszerz przechwala się, że tygodniowo wyrabia po 10-15 świadectw. Czerwiec był wyjątkowo dochodowy - w Łodzi zawarto ponad 500 ślubów. Podobnie było w Krakowie i Wrocławiu.

Nie kryje się z procederem. Jego oferta dotarła już do innych miast.

- O tym, że można załatwić sobie taki kwit, podpowiedział mi kuzyn z Łodzi. Żenię się w sierpniu, w lipcu jadę z dziewczyną na urlop. Nie mam czasu na wysłuchiwanie wykładów o roli męża katolika w wychowaniu dzieci, których na razie nie planujemy - opowiada 28-letni Michał z Warszawy. - Przyjechałem w czwartek, a w sobotę odebrałem gotowy dokument.

Ksiądz dr Zbigniew Tracz z kurii archidiecezji łódzkiej podkreśla, że fałszowanie świadectw ukończenia kursu przedmałżeńskiego jest i przestępstwem, i grzechem. - To oszustwo, czyli kłamstwo, którego zabrania ósme przykazanie - tłumaczy ksiądz. Dodaje jednak, że ślub zawarty przez parę, która dostarczyła fałszywe zaświadczenie o ukończeniu nauk, jest ważny, bo ksiądz udzielił go w dobrej wierze.

Tradycyjny kurs przedmałżeński to 10 półtoragodzinnych spotkań. Jest bezpłatny. Dla zapracowanych parafie przygotowały kursy weekendowe, za które każdy musi zapłacić 150 zł.

Ksiądz Robert Jaśpiński, łódzki diecezjalny duszpasterz rodzin, zwraca uwagę, że narzeczeni, którzy nie chodzą na kurs, tracą szansę na lepsze poznanie drugiej osoby i nauczenie się małżeńskiej komunikacji. - Tak jak do życia zawodowego przygotowują nas studia i kursy, tak do małżeństwa uczą katechezy przedmałżeńskie - tłumaczy.

Fałszerz uszczęśliwiający dokumentami przyszłych nowożeńców może jednak wkrótce zamknąć interes. Już zainteresowała się nim policja. - Podrabianie dokumentów jest przestępstwem ściganym z urzędu - mówi podinsp. Mirosław Micor, rzecznik łódzkiej policji. - Nie ma znaczenia, czy dokument jest państwowy, czy wydany przez instytucję kościelną. Za produkowanie i posługiwanie się nim grozi do pięciu lat więzienia - tłumaczy.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
jak dla mnie

Refael72 (gość)

Zgłoś naruszenie treści

BRAK SZKODLIWOŚCI CZYNU

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo