Wydłuża się lista sklepów w naszym regionie, w których można odbierać pieniądze. Firmy pośredniczące w transferach pieniężnych nie otwierają bowiem własnych oddziałów, a podpisują umowy z sieciami sklepów, w których klienci wypłacają gotówkę.
Na takie rozwiązanie wpadła m.in. firma MoneyGram, która działa na całym świecie i specjalizuje się w gotówkowych i bezgotówkowych przekazach pieniężnych. W ramach usługi Via Moje Przekazy można w ciągu paru minut przesłać pieniądze np. z Anglii, Austrii, Niemiec, Włoch. Zasada jest prosta: nadawca informuje o tym odbiorcę, ten udaje się do sklepu, podaje numer transakcji i dowód osobisty, kasjer weryfikuje transakcję i wypłaca pieniądze.
- Transfery realizowane są błyskawicznie, w ciągu 10 minut od ich wysłania - zapewnia Aleksandra Praska z agencji EventPR reprezentującej MoneyGram. - Lista sklepów liczy obecnie 200 placówek, ale do końca roku ta sieć zwiększy się do 2 tysięcy.
Pieniądze można odbierać m.in. w sklepach sieci Społem w Łodzi, Intermerche w Sędziejowicach i Łowiczu, sklepach Avans w Pajęcznie i Radomsku, sklepie wielobranżowym w Marzeninie, sklepie Tom-Kor w Buczku.
Niestety, prowizja nie jest mała. Ustalana jest w zależności od kwoty. Z wyliczeń na stronie firmy wynika, że od 50 euro wysłanych z Austrii nadawca zapłaci 8,50 euro, a od 100 funtów z Wielkiej Brytanii blisko 6 funtów. Jeden z ostatnich kursów euro ustalonych według MoneyGram to 4,19 zł, a funta 4,81 zł.
O tym, że klienci przekonują się do odbierania pieniędzy w sklepowej kasie, wiedzą już w hipermarketach Tesco, gdzie w marcu uruchomiono usługę money transfer. Klienci mogą w markecie na terenie kraju odbierać pieniądze wpłacone w jednym z 10 sklepów Tesco w Wielkiej Brytanii.
Maksymalna kwota, jaką można przekazać za pośrednictwem marketu, to 750 funtów. Prowizja - płacona przy zleceniu - wyniesie 3 funty, przy odbiorze pieniędzy nic się nie płaci.
- Z miesiąca na miesiąc rośnie liczba transakcji, a średnia kwota wysyłana z Wysp do Polski to ponad tysiąc złotych - mówi Dorota Karwala, menedżer działu komunikacji korporacyjnej Tesco. - Najwięcej odbiorców zanotowaliśmy w sklepach w Kaliszu, Warszawie, Katowicach i Krakowie. Obecnie pieniądze można wysłać z 10 marketów na terenie Wielkiej Brytanii, ale już w najbliższych miesiącach ta liczba zwiększy się kilkakrotnie. To efekt rosnącej popularności tego programu wśród naszych klientów.
Zdaniem Michała Macierzyńskiego, analityka portalu Bankier.pl, główną grupą klientów odbierających pieniądze w sklepie, będą osoby, które nie posiadają konta w banku.
- To szybki sposób przekazania pieniędzy, może nie jest najtańszy, ale za to prosty i wygodny - zaznacza analityk. - Firmom nie opłaca się otwierać własnych placówek, mniej kosztowny sposób to podpisywanie umów z istniejącymi sklepami. Podobnych pomysłów będzie zapewne więcej.