Infrastruktura to serce miasta, coś, czego mieszkańcy nie dostrzegają, a bez czego żyć się nie da. Tylko w 2009 r. w Łodzi wydano 718 mln zł na inwestycje infrastrukturalne, z tego aż 450 mln zł to były środki własne miasta. A w kolejnych latach wydatki infrastrukturalne będą nie mniejsze. W wieloletnim planie inwestycyjnym na rok 2010 zapisano 530 mln zł, w 2011 r. - 560 mln zł i ponad 2 mld zł w następnych latach.
Najwięcej miasto wydało i wydaje na modernizację i remonty dróg oraz sieci wodno-kanalizacyjnej.
Rozwój miasta przyspiesza jego dostępność, zatem modernizacja ulic jest niezwykle ważnym zadaniem realizowanym przez miasto. Można by długo wymieniać wyremontowane ulice, przeliczać to na kilometry, ograniczę się do kilku: układ drogowy wokół Atlas Areny, ul. Śląska, al. Włókniarzy, Pabianicka, Aleksandrowska, a także okolice placu Dąbrowskiego. Choć ta ostatnia inwestycja została zrealizowana w części, bo bulwar Narutowicza obejmuje większy rejon. Od 20 lat chyba mówi się o trasie Górna i wreszcie ta inwestycja ruszy.
Infrastruktura to także lotnisko, tam zmieniło się chyba najwięcej. Łódzki port jest jedynym w Polsce utrzymywanym niemal w stu procentach przez miasto, z budżetu na lotnisko poszło około 200 mln zł. Wydłużono pas startowy, który w ubiegłym roku został zmodernizowany, bo wymagały tego surowe lotnicze normy. Wybudowano płytę postojową dla samolotów, drogę kołowania, uruchomiono cargo, ruszyła budowa docelowego terminalu, tylko ta ostatnia inwestycja ma wsparcie Unii Europejskiej. Lotnisko jest doskonałym przykładem potwierdzającym tezę, jaką postawiłem na wstępnie: z sukcesu, jakim jest uruchomienie naszego "okna na świat", robi się teraz bodaj największą klęskę ekipy rządzącej miastem.
Łódź w ostatnich latach nie oszczędza wydatków na gospodarkę komunalną. Najważniejsze w tej dziedzinie inwestycje robi Łódzka Spółka Infrastrukturalna. Dzięki wsparciu unijnemu realizujemy największy projekt w kraju, już powstało aż 300 km sieci wodno-kanalizacyjnej! Opozycja widzi tylko rozkopane ulice i paraliż miasta, ale należy zadać sobie pytanie: czy chcemy, aby ta modernizacja trwała 20 lat? Nie, chcemy, by zakończyła się jak najszybciej, a to niestety oznacza paraliż komunikacyjny. Ogromnym wyzwaniem dla ŁSI była modernizacja sieci wodociągowej w centrum, pamiętającej jeszcze czasy Lindleya czy Skrzywana. W ubiegłym roku rozkopane były aż 44 ulice i rozumiem, że dla mieszkańców było to bardzo uciążliwe. Ale najgorsze za nimi, w tym roku prace będą tylko na 6 ulicach. Dzięki temu wreszcie mieszkańcy nie będą musieli chodzić do toalet w podwórzach. Wydobywamy się powoli z XIX wieku i wchodzimy w XXI, naprawdę nie sposób tego nie docenić.
A planowana przebudowa Nowego Centrum? Przecież to będzie przeskok cywilizacyjny o dobre 100 lat! Zmieni się zupełnie wygląd tych okolic, powstanie coś absolutnie wyjątkowego! Jako historyk z wykształcenia zwracam uwagę, że w XIX wieku też powstawało nowe centrum miasta. Łódzka historia zatoczyła koło.