Tego projektu nie ma, a prezydent nie wytłumaczył tego rocznego poślizgu. W tej strategii miały być zapisane takie sprawy, jak rozbudowa nowych ulic, podłączenie Łodzi pod autostrady i drogi szybkiego ruchu i rozwiązanie spraw komunikacji zbiorowej, czyli pewna filozofia komunikacji w Łodzi. Prezydent wielokrotnie powtarzał, że chciałby zachęcić łodzian do podróżowania komunikacją miejską, natomiast jedyny pomysł, jaki mu przychodzi do głowy w tej kwestii, to podwyżka cen biletów, a na to na szczęście nie zgodziła się Rada Miejska. W zeszłym roku, w ciągu Tygodnia Zrównoważonego Transportu, pan prezydent ogłosił, że zwalnia kierowców z opłaty za przejazd tramwajem lub autobusem, pod warunkiem, że zabiorą ze sobą dowody rejestracyjne.
Zrobił to bezprawnie, bez uchwały Rady Miejskiej, ale świadczy to o braku jakiejkolwiek koncepcji prezydenta na transport zbiorowy w Łodzi. Autobusy i tramwaje MPK są brudne i niepunktualne, a zgodnie z rozkładem jadą chyba tylko wtedy, kiedy prezydent Kropiwnicki zapowiada swoją przejażdżkę.
Łodzianie przesiądą się z własnych aut do tramwajów i autobusów tylko wtedy, gdy one będą punktualne, a MPK będzie miało nowoczesny i czysty tabor, a na razie to są zwykłe mrzonki. Miasto powinno mieć spójną politykę transportową i dla samochodów osobowych, i dla komunikacji zbiorowej. Przy kilku ostatnich remontach ulic utworzono pasy wyłącznie dla autobusów, ale nie mogą nimi jeździć taksówki, co jest nonsensem, bo korporacje taksówkowe to też forma komunikacji zbiorowej. MPK jest niedoszacowane finansowo, nie ma wystarczających pieniędzy, by zapewnić punktualne kursy autobusów i tramwajów. W tej chwili wpływy z biletów komunikacji miejskiej to 120 mln zł, które stanowią 50 proc. wydatków miasta na komunikację, a to nie wystarczy.
Nikt nie pomyślał o zmianach tras komunikacji, a miasto cały czas się rozrasta. Powstają nowe osiedla mieszkaniowe, a komunikacja nie nadąża nad tymi zmianami. Janów i Olechów, okolice szpitala Centrum Zdrowia Matki Polki powinny być lepiej skomunikowane, zrezygnowano z tramwaju na Złotno. Jest chaos komunikacyjny, bo prezydent nie ma pomysłu na ten ważny aspekt życia w mieście. Są tylko pewne doraźne działania, jak choćby zielone pasy przy Piotrkowskiej czy Narutowicza. Łódzki Tramwaj Regionalny miał być wyposażony w najnowocześniejszy w kraju - jak zapowiadano - elektroniczny system sterowania ruchem. Niestety, system nie funkcjonuje. Wiele mówiło się o parkingach park & ride, gdzie kierowcy wysiadają ze swych aut i przesiadają się do komunikacji zbiorowej, co miało odkorkować centrum Łodzi. Okazało się, że to tylko puste słowa, bo nikt nic w tej sprawie nie zrobił.
Wszystko, co się dzieje w temacie komunikacji miejskiej pod rządami ekipy prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, budzi we mnie przerażenie, choć przyznam, że widzę jeden plus, którym jest nowa organizacja kursów autobusów nocnych.