Wyjątkiem jest Mirosław Wieczorek, który wczoraj był ostatni dzień w magistracie. Jak informowaliśmy, wróci na stanowisko dyrektora delegatury Łódź Widzew, skąd został oddelegowany do Urzędu Miasta. Wieczorek został wiceprezydentem pod koniec 2008 r., po dymisji Marka Michalika. Zajmował się m.in. Sztabem Piotrkowska, za jego kadencji radni uchwalili strategię dla ulicy Piotrkowskiej, powołano też menedżera ulicy.
Włodzimierz Tomaszewski, pierwszy wiceprezydent, pełni tę funkcję przez obie kadencje Kropiwnickiego, od 2002 r. Za lewicowych prezydentów Tomaszewski był radnym Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego, w ostatnich wyborach też zdobył mandat radnego startując z listy ŁPO, ale zrzekł się go po uzyskaniu nominacji na wiceprezydenta. Publiczną tajemnicą jest, że to Tomaszewski faktycznie rządził Łodzią, nawet jego przeciwnicy podziwiają jego pracowitość i znajomość samorządu lokalnego. Teraz Tomaszewski zapowiada, że będzie recenzentem poczynań następcy odwołanego Kropiwnickiego. A jesienią chce wystartować w wyborach prezydenta Łodzi.
Halina Rosiak jest wiceprezydentem z PiS, stanowisko partia dostała w ramach koalicji z prezydentem Kropiwnickim. Urzęduje od początku drugiej kadencji (2006 r.), wzorowo nadzorowała akcję wymiany dowodów osobistych, zreformowała system obsługi kierowców w wydziale komunikacji. Wiceprezydent Rosiak zdementowała pogłoski, że ma już inną posadę w firmie niezwiązanej z samorządem. Na pytanie, co dalej, odpowiedziała, że na razie pracuje, a będzie, co ma być. Wczoraj uczestniczyła w otwarciu rodzinnego domu dziecka.
Maria Maciaszczyk ma najkrótszy staż spośród wiceprezydentów drugiej kadencji, objęła funkcję w maju 2009 r. po rozpadzie koalicji z PO, zajęła miejsce Jarosława Wojcieszka. Z kolei w poprzedniej kadencji stanowisko wiceprezydenta objęła po Mirosławie Orzechowskim (LPR), który objął mandat posła. Maciaszczyk to najbardziej zaufany i lojalny współpracownik prezydenta Kropiwnickiego. W pierwszej kadencji była prezesem Międzynarodowych Targów Łódzkich, za jej kadencji spółka zaczęła pikować w dół. W obecnej była dyrektorem Gabinetu Prezydenta, skąd przeszła na fotel wiceprezydenta. Nie wiadomo, co chce robić dalej.
Wiceprezydenci na pożegnanie dostaną trzymiesięczne odprawy, po kilkadziesiąt tysięcy złotych.