Czy Wam też wydaje się, że w Polsce sądy głównie zajmują się odraczaniem spraw? Popatrzmy na przykład ŁKS, bo za chwilę minie rok od dnia, w którym nie dostał licencji. Do WSA sprawa trafiła w czerwcu, a mamy luty i... jesteśmy jeszcze dalej, niż latem. O co chodzi?
Polskie prawo stworzone jest dla prawników, a nie dla zwykłych ludzi. W Wielkiej Brytanii polskiego gwałciciela skazano na dożywocie w ciągu kilku dni, w Stanach Zjednoczonych morderców skazuje się w raz dwa.
A w Polsce nie można wyjaśnić, czy ŁKS słusznie wyleciał z ekstraklasy, czy nie...
Od sądów powszechnych świetnie uczy się Wydział Dyscypliny PZPN. Ktoś policzył, że na dziesięć rozpatrywanych spraw przed tym ciałem aż osiem jest odraczanych...
Ale wróćmy do ŁKS. WSA, który "zajmował" się sprawą ŁKS, postanowił przychylić się do wniosku PZPN, czy w ogóle może... badać tę sprawę. Swoją drogą to dziwne, że sędziom nie przyszło do głowy wcześniej zastanowić się nad tym, ale ok, niech będzie. Okazuje się, że wniosek PZPN do Trybunału Konstytucyjnego trafił już kilka miesięcy temu. A werdyktu możemy spodziewać się... za rok i to jak dobrze pójdzie. ZA ROK!
Załóżmy, że decyzja TK będzie dla ŁKS korzystna, a ŁKS w ogóle jeszcze będzie istniał i ktokolwiek będzie się tym interesował. Wtedy sprawą znów zajmie się WSA. Wyznaczy termin (trzy miesiące po werdykcie sędziów Trybunału), a później każda kolejna sprawa będzie odbywać się co dwa, trzy miesięce. I znów - jak dobrze pójdzie - za kolejny rok będzie wyrok. Wiadomo, że któraś ze stron odwoła się do Naczelnego Sądu Administracyjnego - znów minimum pół roku pójdzie w zapomnienie. I załóżmy, że ŁKS wygrywa. To znaczy wygrywa prawdę, bo jeszcze nie pieniądze. Łodzianie składają pozew o odszkodowanie, po roku PZPN przegrywa, ale się odwołuje. Sąd wyższej instacji stwierdzi, że popełniono jakiś błąd, sprawa wróci, ŁKS znów wygra, PZPN znów się odwoła, tym razem bezskutecznie, więc będzie skarżył decyzję w Sądzie Najwyższym i...
Mamy 2013 rok. Franciszek Smuda po przegranych Mistrzostwach Europy nie jest już trenerem reprezentacji. Mamy piękne stadiony, autostrady, szybką kolej, Dworzec Fabryczny pod ziemią, szósty terminal na Lublinku. A ŁKS ma odszkodowanie. Już pewnie w euro...