Nie rzucajmy słów na wiatr
Tomasz Bużałek (gość)
19.02.10, 20:33:35
Drogi użytkowniku "matej". Artykuł nie opiera się na niczyim widzimisię, tylko na badaniach prowadzonych tak przez instytucje komunalne, jak i jednostki naukowo-badawcze. Jeśli Pan sobie życzy, służę stosowną literaturą, z racji charakteru publikacji nie było miejsca na jej cytowanie. Polecam też "papierową" wersję artykułu - bogato ilustrowaną zdjęciami, które, jak mi się zdaje, otwierają jednak oczy na pewne zjawiska. Jeśli chodzi o użytkowanie rowerów - zapewniam Pana, że zjawisko nie dotyczy wyłącznie miast małych, choć siłą rzeczy w dużych metropoliach odsetek podróży rowerem będzie niższy. Jeśli jednak jesteśmy już przy Sztokholmie - 15% podróży pieszych, 7% podróży rowerem (czterokrotnie więcej niż w Łodzi) , 43% transportem publicznym i 33% samochodami. Przypominam, że od 2008 za wjazd samochodem do centrum Sztokholmu trzeba uiścić opłatę (mieszkańcy przyjęli pomysł w referendum!). Przypominam w końcu, że miasta skandynawskie wskutek niskiej gęstości zaludnienia są bardzo rozproszone - i dlatego właśnie tak istotną rolę odgrywa tam kolej ciężka (czyli klasyczna kolej i metro) - po prostu pokonywane odległości są dużo dłuższe. W końcu zaś - proszę znać skalę - aglomeracja Sztokholmu to ponad 2 miliony mieszkańców.
Kwestia samochodów - wyjaśniłem już ją w artykule - to, że kogoś stać na samochód, nie znaczy, że ma go posiadać, to że go posiada nie znaczy, że ma go wszędzie używać. Szwajcaria to jeden z najbogatszych krajów świata, a użycie samochodu w miastach należy do jednego z najniższych (Zurych 25%, Berno 24%, Bazylea 20%).
Skoro już mówimy o manipulacjach - w artykule nigdzie nie odnosiłem się do Szwecji, więc jak niby miałbym pisać, że w Sztokholmie rowerami jeździ się od jednej dzielnicy do drugiej? Po co Pan przypisuje mi twierdzenia, które nie padły? Podobnie jest z Pana przykładem sklepów monopolowych w Krajach Nordyckich - monopol państwowy na sprzedaż alkoholu, to jest zjawisko odosobnione na mapie Europy, głęboko zakorzenione w kulturze tych narodów. Zasady zrównoważonej mobilności są uniwersalne - dotyczą całego świata, choć pewne obszary przynoszą głównie przykłady negatywne, a pewne - jak Europa Zachodnia - więcej pozytywnych. Dlatego gorąco radzę, aby nie rzucać słów na wiatr zbyt lekkomyślnie. Słowa mają swoją wagę. Jeśli nie jesteśmy tego świadomi i rzucimy je ot tak, bez zastanowienia, to mogą nam nigdzie nie uleciawszy upaść na stopę.
Dziękuję za lekturę i pozdrawiam.
0 / 0
zgłoś naruszenie
odpowiedz