Łódzkie: Zagraniczne uczelnie polują na naszych maturzystów

Łódzkie: Zagraniczne uczelnie polują na naszych maturzystów

M. Kałach, A. Jasińska

Dziennik Łódzki

Aktualizacja:

Dziennik Łódzki

Maturzyści, którzy po majowych egzaminach chcą dostać się na studia za granicą, już wypełniają aplikacje. Najchętniej wybierają Oxford i Cambridge, ale rodzynki z naszego województwa można znaleźć nawet na zagranicznych uczelniach artystycznych.
- Jedna z moich zeszłorocznych absolwentek świetnie daje sobie radę na akademii muzycznej w Wiedniu - mówi Katarzyna Felde, dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi. - I wcale nie musiała zdawać międzynarodowej matury.

A z klasy przygotowującej do międzynarodowej matury za granicę wyjechało dziesięciu absolwentów. Najczęściej studiują ekonomię i matematykę w Anglii, jednak absolwentów szkoły można spotkać też na japonistyce w Walii, inżynierii mechanicznej w Warwick i lingwistyce w Essex. - Na 200 absolwentów z 2009 roku 15 studiuje za granicą - podsumowuje Felde.

Studia w Anglii i Walii kosztują ok.
3.500 funtów rocznie, a w Szkocji ok. 1.700. Każdy student może jednak pracować 20 godzin w tygodniu, żeby zarobić na utrzymanie.

- Ale bywa, że moi uczniowie już wcześniej jadą popracować w wakacje, aby poznać miasto planowanych studiów, a także zarobić pierwsze pieniądze - mówi Felde.

Jednak jeśli student z Polski cały czas na Wyspach chce poświęcić na naukę, może wziąć kredyt. Dostanie go na takich samych zasadach jak młody Brytyjczyk. - Kredyt jest przyznawany nawet z opcją spłacenia go dopiero po ukończeniu studiów i osiągnięciu odpowiedniego pułapu zarobków - mówi Kacper Trela, jeden z organizatorów corocznych spotkań maturzystów z przedstawicielami zagranicznych uniwersytetów. - Nasi absolwenci coraz częściej chcą zdobywać dyplomy na Wyspach, bo tamtejsze uczelnie gwarantują prestiż. Przeciętny brytyjski uniwersytet znajduje się w pierwszej setce światowego rankingu szkół wyższych, tymczasem z Polski notowanie uwzględnia jedynie Uniwersytety Warszawski i Jagielloński, ale w połowie czwartej setki - dodaje Trela.

Jego zdaniem, brytyjski dyplom dla przyszłego pracodawcy to znak, że dana osoba potrafi pracować samodzielnie, bo za granicą nacisk jest położony na indywidualną naukę.

Przedstawiciele zagranicznych uczelni sami też pojawiają się na łódzkich Targach Edukacyjnych. Polują na Polaków, bo absolwenci naszych liceów uchodzą za zdolnych.

- Przed rokiem mieliśmy stoiska Aarhus Uniwersitet, Institute of Business and Technology i The Danish Business Academy z Danii oraz Uniwersytet Europejski Viadrina z Niemiec - mówi Bożena Bednarek, komisarz ds. promocji imprezy. Lista tegorocznych wystawców nie jest jeszcze zamknięta, targi zaczną się za ponad dwa tygodnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

to jes

xyz (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 21 / 20

To chyba abc nie byłeś/łaś tam - nasze programy są przestarzałe - owszem, uczysz się wielu rzeczy, w tym całego mnóstwa zupełnie zbędnych. Tam STUDIUJESZ, nie ZAKUWASZ. Istotnie, w przypadku...rozwiń całość

To chyba abc nie byłeś/łaś tam - nasze programy są przestarzałe - owszem, uczysz się wielu rzeczy, w tym całego mnóstwa zupełnie zbędnych. Tam STUDIUJESZ, nie ZAKUWASZ. Istotnie, w przypadku edukacji podstawowej jesteśmy lepsi, natomiast uczelnie wyższe - jest odwrotnie.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

to jest paradoks

abc (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 17 / 21

w UK maja przeciez niższy poziom nauczania a i tak ich uniwerki są na lepszych pozycjach niż nasze.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo