Paweł Hochstim
Z Jackiem Nawrockim, trenerem siatkarzy PGE Skry Bełchatów, rozmawia Paweł Hochstim
Do turnieju finałowego Ligi Mistrzów, którego Skra będzie organizatorem, został już równo miesiąc. Przed wami teraz tydzień przygotowań i sprawdzianów we Włoszech.
Wylatujemy do Włoch, gdzie zagramy z Sisleyem Treviso, a następnie przeniesiemy się do Modeny, gdzie w środę będziemy trenować z Trenkwalder Modena, a dzień później zagramy mecz towarzyski. Celem jest przede wszystkim układanie taktyczne gry, układanie wariantów, które szykujemy. Na pewno w takich meczach jest mniejsze obciążenie psychiczne, bo przecież to są tylko sparingi. Zderzymy się z inną zagrywką, z innym stylem gry. To na pewno pomoże nas rozwinąć.
Kłopoty ze zdrowiem ma Michał Bąkiewicz. Poleci do Włoch?
Decyzję podjęliśmy dopiero w poniedziałek i Michał pojedzie z nami do Włoch. Ostatnio miał kilka dni wolnego i jego stan zdrowia się wahał - raz było lepiej, raz gorzej. Dlatego wspólnie ze sztabem medycznym podjęliśmy decyzję o odsunięciu go od treningów przez kilka dni. Ćwiczył tylko na siłowni.
Wrócił za to na boisko Stephane Antiga. Wprawdzie na razie jeszcze oszczędza kolano i nie skacze, ale chyba nie ma zagrożenia, że mógłby nie być gotowy na Final Four?
Stephane to wielki hart ducha, wielkie serce do gry, wielka ochota i temu właśnie zawdzięcza, że tak wcześnie pojawił się na boisku. Śmiem twierdzić, że mało jest zawodników, którzy przy takim stanie zdrowia, po tak poważnej kontuzji tak bardzo chcą wrócić na boisko, czasem nawet ryzykując swoje zdrowie. To my trzymamy Stephane'a na łańcuchu, ale się wyrywa, bo już kilka dni temu powiedział, że jest gotowy do wykonywania wszystkich ćwiczeń i zadań. To jednak mimo wszystko jest chyba przesadzone, bo jest ból i musi uważać na kolano. Aczkolwiek recepty na jego stan zdrowia nie ma. Po prostu będzie musiał grać z bólem. Ma tego świadomość i będzie musiał sobie z tym radzić. A czy my będziemy go oszczędzać, czy nie? Nie ma mowy raczej o ryzyku, bo wszystko może się zdarzyć, nawet wówczas, gdy będzie spacerował po równej drodze. Ale jego wielki hart ducha decyduje o tym, że możemy z niego korzystać.
Skra zapewniła już sobie pierwsze miejsce po fazie zasadniczej PlusLigi. Przed wami do Final Four już tylko dwa mecze z ostatnimi zespołami w tabeli, a później trzy spotkania z ósmą drużyną w pierwszej rundzie play-off.
Chciałem jeszcze przed turniejem finałowym rozegrać mecz sparingowy w Łodzi z VfB Friedrichshafen, ale wobec odpadnięcia Niemców z Ligi Mistrzów trener Stelian Moculescu zmienił przygotowania do fazy finałowej ligi niemieckiej. Niestety, zatem do Łodzi nie przyjadą. Myślę, że zostaniemy już tylko przy tych grach, które są. W sumie to będzie i tak spora dawka grania na kilka dni przed Final Four. Jeśli będzie to celowe, to zrobimy sparing, którego celem będzie sprawdzenie wracających do zdrowia Stephane'a Antigi i Michała Bąkiewicza.
Waszym półfinałowym rywalem w Lidze Mistrzów będzie zwycięzca rywalizacji Dynama Moskwa z Olympiacosem Pireus. W Moskwie Rosjanie wygrali 3:1. Awansują do Final Four?
Trudno powiedzieć, bo oba zespoły są bardzo mocne i mają argumenty, które trudno zatrzymać. Z jednej strony, wielka siła na zagrywce i na bloku Rosjan, którzy grają znacznie lepiej niż w ubiegłym sezonie, a Dante faktycznie jest ich liderem. Natomiast jeśli chodzi o Olympiacos, to wiadomo, że Ivan Miljković jest asem drużyny, ale obok siebie ma Brazylijczyka Leonardo Caldeirę i Fina Olli Kunariego, dwóch wspaniałych techników, którzy potrafią świetnie grać i na swoim terenie mogą odrobić straty. Z kim wolelibyśmy grać? Nie mam pojęcia, bo jedni i drudzy są bardzo trudni do ogrania.