Rzeczywiście, jak na możliwości, PO poparcie ma słabe - spadło z 58 do 51 proc. Pewnie oczekiwania fanów są większe: że przekroczy 100 procent i wtedy będzie można przemianować PO na PZPO. Poważnie rzecz ujmując, od 1989 roku żadna partia nie miała tak "słabego" poparcia w środku kadencji. Do tego w kryzysie i po aferze czy - jak kto woli - niby-aferze, z akcją na cmentarzu. Jakby ją żywcem wyjęli ze szmirowatej powieści.
Oczekiwanie na jeszcze wyższe poparcie dla PO trochę przypomina mi osiągnięcia nauczyciela, opiekuna szkolnego ZSMP w czasach Gierka. Jak wiadomo, były to czasy sukcesu, Polska znalazła się w dziesiątce najbardziej rozwiniętych krajów świata, w czym udział miał również ów nauczyciel: składki członkowskie zawsze zbierał w ponad 100 procentach!
Jak to robił? Nie dopłacał ze swoich, bo był chytry. Jak PO osiąga swój nieustający sondażowy sukces? - oto pytanie, na które polityczni konkurenci nie mają odpowiedzi.
Skoro wspomniałem Gierka, warto odnotować, że w Sosnowcu powstał Instytut Edwarda Gierka. Ma dokumentować zasługi I sekretarza PZPR. Podobny ruch działa w powiecie sieradzkim. Gierkowi zasług odebrać się nie da. Owszem, narobił długów, ale gdzie jego długom do osiągnięć, jakie w tej dziedzinie odnotowali władcy III RP! Zauważmy, że dzięki długom Gierka przez minione dwudziestolecie trwała wyprzedaż fabryk, hut, kopalń i innych dóbr. Nie sprzedali jeszcze gierkówki, ale jak tylko zamienią ją na autostradę, to też spieniężą, żeby jakiś Wąsacz mógł kasować bilety.
Gierek, choć wstrętny komunista, ma na koncie niepodważalne zasługi dla demokracji. Bądźmy uczciwi, doprowadzając PRL do bankructwa, położył podwaliny pod III RP, a cały świat (z wyjątkami) uwolnił od komunizmu.