Wczorajszy trening piłkarzy Widzewa zakończyła gra kontrolna czerwonych z żółtymi. Wziął już w niej udział rekonwalescent Sebastian Madera. Wszak Jarosław Bieniuk ujrzał w meczu z ŁKS szóstą czerwoną kartkę i nie można wykluczyć, że już wkrótce będzie musiał pauzować.
W najbliższym meczu lidera pierwszej ligi w sobotę o godz. 13 w Poznaniu z Wartą nie będzie mógł wystąpić odsunięty za kartki Dudu. Nic dziwnego, że Paweł Janas szukał różnych wariantów kadrowych na lewej obronie. Widać, że przed meczem postawi na Łukasza Brozia (który zaczynał widzewską karierę na tej pozycji jeszcze w ekstraklasie) albo na Tomasza Lisowskiego, powracającego na boisko po długim leczeniu kontuzji.
Obsada pozostałych pozycji będzie zapewne taka sama, jak w zwycięskiej premierze przy al. Unii. Adrian Budka nie uczestniczył jeszcze w sparingu i zaliczył trening biegowy.
Ostatecznie osiemnastkę widzewiaków przed wyjazdem do Poznania Janas wybierze dopiero po piątkowym treningu, który zacznie się o godz. 13.
Wiadomo, że jeszcze muszą czekać na debiut w Widzewie dwaj zawodnicy pozyskani w zimowym okienku transferowym. Hiszpan Fernando Arierro jeszcze ćwiczy w siłowni i pod okiem specjalistki od rehabilitacji. Wczoraj w południe dotarł do Łodzi po załatwieniu formalności wizowych oraz związanych z podjęciem pracy w Polsce Tunezyjczyk Souhaiel Ben Radhia, ale ćwiczył indywidualnie i dzisiaj dołączy do kolegów.
Sobotniego meczu nie będzie mogła oglądać zorganizowana grupa kibiców Widzewa (kara PZPN za zachowanie łódzkich fanów przed meczem w Zabrzu). O zainteresowaniu spotkaniami liderów pierwszej ligi świadczy run na karnety na rundę wiosenną (sprzedano już ponad 3,5 tysiąca). Oklaski swoich fanów widzewiacy będą mogli usłyszeć dopiero w meczu z Dolcanem w Łodzi 20 marca.
Także w zespole Warty nastąpią zmiany w sobotnim spotkaniu. Poznaniacy wygrali w Ząbkach 2:1, ale wystąpili tam bez kapitana zespołu Tomasza Magdziarza, który pauzował za kartki. Kontuzjowanego Alaina Ngamayamę zastąpił Damian Pawlak. Drużyna nowego trenera Marka Czerniawskiego dała sobie radę bez Abrahama Loligi. Reprezentant Burkina Faso wyleczył ponoć kontuzjowane kolano i ma być w kadrze na mecz z Widzewem. Poznańskiej mobilizacji łodzianie nie powinni lekceważyć. Zwłaszcza że poprzedni mecz z Zielonymi na ich boisku przegrali 1:3. A nie grał wtedy współlider strzelców Piotr Reiss. 38-letni napastnik nie byłby w Klubie Stu, gdyby nie mecze z Widzewem. Zdobywca 108 goli w barwach Lecha w sezonie 2006/2007 ekstraklasy potrafił strzelić widzewiakom aż 3 gole, a nawet w dwóch mistrzowskich sezonach Widzewa (1996 i 1997) też pokonał bramkarza łodzian trzykrotnie.