- Nie wiem, jakby się skończył mój zawał, gdybym tutaj nie trafił - mówi pan Władysław z Łęczycy, który do centrum został przywieziony tuż po uruchomieniu placówki. - W szpitalu leżałem nieraz, ale jeszcze nigdy w takich wspaniałych warunkach. Oddział wygląda jak na Zachodzie. Opiekę mam tu na medal - dodaje łęczycanin.
Dotychczas zawałowcy na leczenie bezinwazyjnymi metodami stosowanymi tylko w ciągu godziny od wystąpienia bólu mieli szanse w łódzkich szpitalach.
Teraz, dzięki nowoczesnemu sprzętowi, jest to możliwe w Łęczycy. Do dyspozycji są najnowocześniejsze urządzenia. Można tutaj zrobić m.in. echo serca, próbę wysiłkową, są holtery do zapisu pracy serca przez całą dobę. Centrum uruchomiła spółka Nafis z Poznania. Dzierżawi ona pomieszczenia po zlikwidowanym oddziale opieki długoterminowej w szpitalu. Szpital z tego tytułu zyska ok. 350 tys. zł rocznie, a pacjenci będą mieli większe szanse na przeżycie.
- Przy zawale liczy się czas - tłumaczy Dorota Kołodziejska, dyrektorka łęczyckiego centrum. - Przyczyną zawałów jest zaciśnięta tętnica, którą trzeba otworzyć, umożliwić przepływ krwi - dodaje lekarka.
- Województwo łódzkie jest na pierwszym miejscu w Polsce pod względem zachorowalności na choroby układu krążenia i zgony z powodu zawału serca - podkreśla Andrzej Pietruszka, dyrektor szpitala w Łęczycy. - W pow. łęczyckim ta zachorowalność jest jedną z najwyższych. Takich ośrodków powinno powstawać jak najwięcej. Otwarcie oddziału w naszym szpitalu to wielkie święto. Pacjent, który tu trafi , ma ogromne szanse nie tylko na życie, ale też na to, by nie zostać rencistą, tak jak miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu - dodaje.
- Centrum będzie prowadziło stałą współpracę ze szpitalem - zapowiada Anna Szczerbak, prezes spółki Nafis. - Podobne oddziały prowadzimy już w Sieradzu i Lesznie.
W centrum jest 20 łóżek, w tym 7-łóżkowa sala intensywnego nadzoru kardiologicznego, wyposażona w nowoczesną stację centralnego monitorowania. Numer całodobowego tzw. telefonu zawałowego to: 721 943 484.
Łęczyckie centrum kardiologii inwazyjnej i angiologii działa dopiero kilka dni, a tymczasem do uruchomienia podobnego oddziału szykuje się też szpital w Kutnie. Centrum Kardiologii Allenort ma zacząć tu działać już 17 marca.
- Nie zamierzam się tym martwić - mówi Andrzej Pietruszka, dyrektor szpitala w Łęczycy. - Cel, który sobie postawiliśmy niespełna dwa lata temu, by kardiologię otworzyć u nas, został osiągnięty i to jest najważniejsze - dodaje.