Menu Region

Justynów: komornik życzył szczęścia i za grosze zlicytował...

Justynów: komornik życzył szczęścia i za grosze zlicytował dom

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Łódzki

Jakub Kusiak

9Komentarzy Prześlij Drukuj
Beata Kuźnicka z Justynowa pod Łodzią za dziesięć dni ma stracić dorobek całego życia. Do 14 maja musi opuścić dom, który komornik zlicytował "za bezcen" już w połowie 2006 r. Dotąd eksmisja nie była możliwa, bo dla kobiety i jej 17-letniego syna nie było lokalu zastępczego. Właśnie się znalazł... To 30-metrowa klitka w ruderze bez toalety i bieżącej wody.
Łódzki komornik Andrzej Karwecki sprzedał na licytacji dom przy ul. Kasprzaka 8 w Justynowie za 155 tys. zł, mimo że nieruchomość na wolnym rynku mogła być warta nawet 600 tys. zł. Tyle wynosi cena podobnych zabudowań w okolicy. Przez cztery lata kobiety nie można było eksmitować. Po pierwsze, nie miałaby gdzie się podziać, po drugie - zaczęła walkę z komornikiem i nowym właścicielem swojego domu w łódzkich sądach - Okręgowym i Apelacyjnym.
W połowie 2008 roku przegrała. Komornik dokładnie udokumentował jej problemy finansowe.

Kłopoty zaczęły się od kredytów, które pani Beata wzięła na działalność handlową i budowę domu. W 1997 r. kupiła za 90 tys. zł zaniedbany budynek w Justynowie. Miał 210 mkw. powierzchni, stał na 1000-metrowej działce. W tym samym roku zburzyła stary i wybudowała nowy dom za ponad 150 tys zł. Był solidnie wykończono. Granitowe schody, kominek, gładzie gipsowe...

- Niestety, nie miałam dość pieniędzy, dlatego zaciągnęłam pożyczkę w banku na 38 tys. zł. Brakująca kwota pochodziła ze sprzedaży mieszkania mojej mamy, która wprowadziła się do nas - wspomina Kuźnicka.

Interesy poszły źle i wkrótce kobietę dopadły problemy. Pojawił się komornik, który żądał spłaty długów, zaciągniętych na działalność i dom. Równocześnie zaatakowała choroba.

- Okazało się, że mam nowotwór - wspomina mieszkanka Justynowa. - Wykryto u mnie martwicę jelit. Nie mogłam pracować i spłacać długów.

Tymczasem komornik Andrzej Karwecki zaczął regularnie odwiedzać kobietę. Doradzał, w jakiej kolejności ma spłacać zaległości. Na święta wysyłał nawet SMS-y z życzeniami. Z każdym dniem zyskiwał zaufanie dłużniczki. - W końcu mu zaufałam. A on nawet słowem nie wspomniał, że sprzeda mój dom. Nie mówiąc już o radach, jak uniknąć licytacji czy choćby doprowadzić do nowej wyceny - wspomina Beata Kuźnicka.

Kiedy dom Beaty Kuźnickiej był "dostatecznie wyremontowany", komornik wystawił go na aukcję i sprzedał. Później żądał natychmiastowej spłaty wszystkich długów. Gdy kobieta była w szpitalu, nawet tam wysyłał ponaglenia.
1 »
Reklama
9

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Populizm

+62 / -42

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

str (gość)  •

Ach jaki jezyk, och jaka dramaturgia.... mam jedna prosbe do redakcji- skoro 155 kawałków to grosze i bezcen, chetnie przekaze redakcji moj nr konta i poprosze o pare groszy :) Cala sprawa piekna tylko z za sceny kurtyny inaczej. Szkoda, że ogolnopolska dyskusja o obiektywizmie mediow, jaka urodzila sie w obliczu katastrofy, nie przyniosla zadnej refleksji. Z** mi pana Kusiaka...

skomentuj

...

+25 / -24

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

młd (gość)  •

wiesz, sprzedać dom z działką za 155 zł to tak jakbyś sprzedał swój nowy np.tablet, za który zapłaciłeś ok. 6 tyś. za 1 zł... I jak, jak by kobieta sprzedała sama dom to wystarczyło by jej na zakupienie kolejnego i spłacenie długów!! Bo inaczej komornik nie sprzedał by za taką kwotę!! Teraz nadal uważasz, że redakcja używając takich sformułowani jak za grosze źle postąpiła. Widocznie jesteś nie za mądry skoro tego nie rozumiesz. A za 155 tyś to byś chyba nawet kawalerki nie kupił w starym budownictwie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

wiara i nadzieja

+60 / -49

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wscipski (gość)  •

Miło czytać że , miedzy bzdurami wypisywanymi , są tak wnikliwi czytelnicy którzy bądź znają prawo lub zadają sobie trud i odnajdują przepisy, oby więcej takich ludzi.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Prawo mafii

+52 / -33

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ciekawski (gość)  •

Jak widać żyjemy w ciekawym kraju, gdzie działalność organów prawa, określa się mianem działalności mafijnej, a dłużnik ma większe prawa niż wierzyciel, gdzie za pieniądze podatników zapewniamy mieszkania w lokalach socjalnych, gdzie wyrok niezawisłego sądu w trybie apelacyjnym nie ma żadnego "znaczenia" - a przecież przegrana apelacja już o czymś świadczy. Moim wielkim życzeniem byłoby, aby to właśnie dłużnicy z wielką gorliwością spłacali swoje zobowiązania, a nie robili z siebie ofiar systemu prawa, które obowiązuje w naszym kraju. Nie miesza się działalności gospodarczej, z tytułu prowadzenia której zaciąga się zobowiązania wobec innych instytucji z interesem prywatnym - działalność gospodarcza ma przynosić dochody, jeżeli tego nie ma nie należy budować domu, bo należy mieć świadomość, że może "pojawić się komornik, który zażąda spłaty długów"; ja w pracy nie mogę zaciągnąć u mojego pracodawcy kredytu na budowę domu, czy kupno mieszkania - chyba, że ktoś takiego zna to bardzo proszę o kontakt...
Jeżeli nieruchomość była warta 600 000 zł to osoba zainteresowana mogła ją sprzedać nawet za 500 000zł spłacić długi (przecież tak robią ludzie, przeciwko którym toczą się sprawy windykacyjne) i znów kupić za 90 000 zł domek wtedy zostałyby już własne pieniądze na przyzwoity remont, albo po prostu zwykłe M? i spaś spokojnie jak wielu w naszym kraju.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Prawo i prawo

+59 / -63

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Obiektywny (gość)  •

Ja bym na miejscu osób piszących dwa pierwsze wpisy zastanowił się nad ich sensem. Nad komornikiem nadzór sprawuje sąd i jeśli niezawisły sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości to widać ich nie było. Nie można się wszędzie doszukiwać spisków...Artykuł zawiera szereg nieścisłości. Jeśli komornik poradził nawet tej Pani jak doprowadzić do ponownej wyceny nieruchomości( czyli auktualnienia już istniejącej) to chyba nie taki diabeł straszny...Wobec tego wartość nieruchomości nie była chyba aż tak zaniżona. Zawsze można wnosić o dokonanie ponownej wyceny, jeśli są ku temu podstawy to z całą pewnością zostanie ona dokonana.Z tego co tu czytam sprzedaż nastąpiła wiele lat temu więc nie możemy porównywać ówczesnej wartości nieruchomości z obecnymi cenami. A co ma powiedzieć nabywca nieruchomości?De facto ta kobieta zajmuja bezpodstawnie nieruchomość,która nie jest jej własnością...Do pana Obserwatora: www.sklepowicz.pl , tam jest kontakt do Pana Sklepowicza, chodzi chyba o tą samą osobę.Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

Prawo i prawo

+91 / -80

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Obiektywny (gość)  •

Ja bym na miejscu osób piszących dwa pierwsze wpisy zastanowił się nad ich sensem. Nad komornikiem nadzór sprawuje sąd i jeśli niezawisły sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości to widać ich nie było. Nie można się wszędzie doszukiwać spisków...Artykuł zawiera szereg nieścisłości. Jeśli komornik poradził nawet tej Pani jak doprowadzić do ponownej wyceny nieruchomości( czyli auktualnienia już istniejącej) to chyba nie taki diabeł straszny...Wobec tego wartość nieruchomości nie była chyba aż tak zaniżona. Zawsze można wnosić o dokonanie ponownej wyceny, jeśli są ku temu podstawy to z całą pewnością zostanie ona dokonana.Z tego co tu czytam sprzedaż nastąpiła wiele lat temu więc nie możemy porównywać ówczesnej wartości nieruchomości z obecnymi cenami. A co ma powiedzieć nabywca nieruchomości?De facto ta kobieta zajmuja bezpodstawnie nieruchomość,która nie jest jej własnością...Do pana Obserwatora: www.sklepowicz.pl , tam jest kontakt do Pana Sklepowicza, chodzi chyba o tą samą osobę.Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

Prawo mafii

+96 / -74

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

obserwator (gość)  •

Ja znam ciekawszy temat kiedy komornik Andrzej Ritmann nadal - prezes rady komorniczej zmusił podstępnie !!!! - na podstawie nie istniejącego tytułu egzekucyjnego starsza kobietę 75 letnia i dopuscił się ehgzekucji z jej emerytury. (wyłudzenie) Tez nic sie nie stało ,tylko kobieta jest dziś tak chora że .... a on nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Zabierał przez rok emeryture pozostawiając jej 100 złotych na życie. Sad natomiast nie widział w tym nic strasznego i uporczywie dawał wiare komornikowi.Chodziło o spłacony kredyt w wysokości 19 400,00ipln oraz naliczone odsetki 18 razy wyższe czyli pona330 000,00 opowiem więcej. Cały sek w tym że kobieta nie była dłużnikiem ani nawet stroną w postępowaniu. A Bank PKO SA sfałszował umowę kredytową dpoisując na jednym z egzemplarzy umowy jej nazwisko.
Dobrze by było gdyby dziennik łódzki podał oficjalny kontakt do mecenasa Romana Sklepowicza który w takim przypadku jest oczekiwanym zbawca dla wielu poszkodowanych.
Pozdrawiam .
Obserwator
Moje dane znane są redakcji DŁ

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kwestia dojścia...

+76 / -85

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

łodzianin (gość)  •

Znam osobiście podobny przypadek "cudownego" znalezienia wcale niezłego mieszkania w Łodzi do wyroku o eksmisję na Łodzi-Śródmieście. Mieszkanie znalazło się już po roku! A podobno na mieszkania z eksmisji oczekuje w tym mieście beznadziejnie ok. 3.000 osób. Sprawa była śmierdząca już na pierwszy rzut oka, ale oczywiście urząd nadzorujący - Wojewódzki, bez zastrzeżeń klepną sprawę. Warto żeby w końcu ktoś przyjrzał się temu mariażowi urzędów lokalowych z adwokaturą i komornikami. Kwestia dojścia i interpretacji przepisów...

odpowiedzi (0)

skomentuj

licytacja

+42 / -39

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

foxxx (gość)  •

przeciez to wina dłuzniczki ze wzieła kredyty,po co jej marmury,szmery ,bajery.Trzeba było budowac i wykanczac w miare mozliwosci a nie zaciagac kredyty,przeciez nikt nie zmuszał do ich brania>na zachodzie nikogo nie interesuje ze dłuznik nie ma gdzie mieszkac,bank przejmuje i eksmituje na ulicę.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama