PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 10 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Elwira, Jacek, Scholastyka

Ptaszek na Gałęzi: Teczki w szafie

Dziennik Łódzki Awius Homer

2010-05-11 18:42:02, aktualizacja: 2010-05-11 18:42:02

Fikcja musi być prawdopodobna, aby stała się prawdą... Pisk zardzewiałych zawiasów niósł się po całym klubowym budynku. Drzwi od metalowej szafy rzadko były otwierane, ale kiedy już dostępowały tego zaszczytu, każdy z pracowników wstrzymywał oddech. To znaczyło, że albo czyjeś akta są wyjmowane i w stosunku do delikwenta będą wyciągane konsekwencje, albo do istniejących już informacji dołączone zostały nowe "haki".

W każdym dobrze prosperującym przedsiębiorstwie musi działać agencja bezpieczeństwa wewnętrznego. Także w klubie. Szef musi wiedzieć, kto z kim, gdzie, jak i za ile? Jak kot tego nie wie, myszy będą harcować.
Tego samego zdania byli najważniejsi ludzie w klubie. Każdy, kto choć raz pojawił się na stadionie, kto miał jakiekolwiek z klubem związki, każdy, kto choć raz wypowiedział nazwę klubu w radiu, telewizji czy innych mediach, miał swoją teczkę.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Wszystkie teczki przechowywano w tej samej szafie, która przed laty skrywała tajemnice Andrzejów Pawelczyka i Grajka, a strzegł jej jak oka w głowie Jacek Dzienijak. Teraz szafa i jej zawartość miała nowych właścicieli.

Najbardziej przepastne tomy mieli pracownicy klubu. Teczki kopaczy opatrzone były klauzulą ściśle tajne. Po to, by ewentualny kontrahent nie znał wszystkich grzechów piłkarza. Gdyby dowiedział się, że ten czy ów lubi to czy owo, mógłby odstąpić od transakcji. Teczki kopaczy-tancerzy były ściśle pilnowane. W tych teczkach były nawet zdjęcia wykonane podczas suto zakrapianych libacji. Niektórym kopaczom zdarzyło się brać udział w jakichś niewinnie zapowiadających się uroczystościach, które później przeradzały się w imprezy na sto fajerek. Oczywiście, jak nieproszony gość pojawiał się wtedy fotoreporter z klubowego abw i taniec uwieczniał na zdjęciu. Dowód przestępstwa od razu trafiał do teczki. Często taki dowód był wykorzystywany przeciwko tańczącemu kopaczowi. Nie miał ktoś taki liczyć na taryfę ulgową.

Większość kopaczy nigdy nie miało do czynienia z klubowymi paparazzi. Albo wydawało im się, że nie mieli do czynienia. Bo zatrudnieni przez szefa klubu ludzie z aparatami fotograficznymi potrafili działać niezauważenie. Był nawet taki jeden, który miał kilka przebrań. Niczym kopacze, wybierający się pod osłoną nocy do kabaretów, o czym pisaliśmy we wczorajszym odcinku.
Tam była jednak amatorszczyzna w porównaniu z dos-konale rozwiniętym aparatem w drugim klubie. Tutaj szef wiedział wszystko o wszystkich.
TW nosili numery niczym kopacze na koszulkach. Najbardziej niebezpiecznym był TW 23, pseudonim Hans Kloss. On potrafił zajrzeć do każdej dziury, by znaleźć systemowych wrogów klubu...

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", czwartek 09.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy warto zwoływać referendum w sprawie odwołania prezydent Hanny Zdanowskiej?