PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 10 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Elwira, Jacek, Scholastyka

Ptaszek na Gałęzi: Noga Tomisława

Dziennik Łódzki Awius Homer

2010-05-19 19:18:31, aktualizacja: 2010-05-19 19:27:34

Fikcja musi być prawdopodobna, aby stała się prawdą... - Trenerze, niestety nie będę mógł zagrać ze Świeczką Wołomin, bo boli mnie noga - zakomunikował Gustawowi Smucińskiemu Tomisław Dżiański. Dzień przed meczem ze Świeczką ta informacja dla Gustawa była ciosem.

- Tomi, nie możesz mi tego zrobić - prawie płacząc prosił Smuciński Dżiańskiego, ale ten był niewzruszony.
- Mam krwiaka - stwierdził krótko i, jak na bolącą nogę, dość szybko się oddalił.
Gustaw został sam ze swoimi problemami. Jego plan taktyczny, polegający na wrzut-kach z autów, właśnie legł w gruzach. - Co ja zrobię? Co ja zrobię? - dramatycznie myślał Gustaw. Przez głowę przechodziły mu dziesiątki pomysłów, ale każdy wydawał się idiotyczny.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Aż wreszcie...
- Eureka! - krzyknął Smuciński. - Wołaj Mietka Słowika - polecił Justynowi Pogrzebskiemu.
Gdy kilka minut później Justynowi udało się znaleźć Słowika, Smuciński już wesoło spoglądał na kartkę, na której nakreślił taktykę.
- Mieciula, dobrze, że jesteś. Długo czekałeś na swoją chwilę, ale wreszcie dostaniesz prawdziwą szansę. Zastąpić Dżiańskiego.
- Ale mam grać w obronie? -zdziwił się Słowik.
- Nie, ale będziesz wrzucał piłki z autu. Daleko, jak Tomisław. To nas musi uratować w meczu ze Świeczką.
Słowik cieszył się z uznania. Czuł, że oto wreszcie stał się ważną postacią.
W tym samym czasie Dżiański razem z kontuzjowanym Markiem Omęskim i starymi kuplami z dawnych lat szykował się na bokserską galę. Wielkie pieniądze, piękne kobiety - tam czuł się najlepiej. Do Wołomina nie chciał jechać, bo jeszcze miał w pamięci , gdy kiedyś na treningu SKŁ odwiedzili go kibice z tego miasta. Wolał nie ryzykować. - A poza tym musiałbym wcześnie wstać - pomyślał Tomisław.
Dobrze się stało, że zorganizowano bokserską galę, bo Dżiański nie miałby co zrobić z wolnym wieczorem. Nie tak dawno dostał bowiem zakaz wstępu do ulubionej kantyny, bo zbyt głośno się zachowywał. A tak się nie nudził.
Tymczasem Gustaw, który znalazł rozwiązanie problemu taktycznego, przypomniał sobie plotkę, o której słyszał dwa miesiące temu. - Zobaczysz Gutek, że Dżiański nie zagra z zabrskim Węglem - mówił mu dobrze poinformowany przyjaciel. I Dżiański, przed zbliżającym się meczem kolekcjonował kartki. Gdyby został ukarany w grze ze Świeczką, nie mógłby zagrać z Węglem.
Dżiański też o tym myślał, ale niechęć przed wizytą w Wołominie była większa. - W piątek noga też będzie mnie bolała - pomyślał i uśmiechnął się szelmowsko.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", czwartek 09.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy warto zwoływać referendum w sprawie odwołania prezydent Hanny Zdanowskiej?