Dziennik Łódzki » Wiadomości » Łódź: nikt nie chciał pomóc psu, który wpadł w sidła

Łódź: nikt nie chciał pomóc psu, który wpadł w sidła

Data dodania: 2010-06-25 06:30:26 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-06-25 06:32:03

Dziennik Łódzki

Joanna Barczykowska

21KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Łódź: nikt nie chciał pomóc psu, który wpadł w sidła

Thor nie ma lewej łapy, ale powoli dochodzi do siebie (© fot. archiwum prywatne)

Początku tych wakacji Mateusz Chudzik, student z Łodzi, nie zapomni do końca życia. Miały się zacząć pięknie pobytem w malowniczo położonym Żytnie pod Radomskiem. Ale plany zniweczyły dramatyczne wydarzenia.

Na urlop łodzianin zabrał ukochanego psa. Trzyletni Thor, bo tak ma na imię biały husky, biegał po lesie koło domku letniskowego. Wrócił z rozszarpaną łopatką i wiszącą lewą łapą.

- Na widok tych krwawych ran wpadłem w panikę. Myślałem, że ktoś go postrzelił, ale nie słyszałem huku. Nie wiedziałem, co robić. Byłem zrozpaczony. Nie miałem samochodu ani pieniędzy. Przed domkiem stał tylko rower - opowiada Mateusz Chudzik.

Mateusz nie znał okolicznych mieszkańców, więc poprosił o pomoc miejscowy komisariat policji. Ale policjanci nie chcieli słyszeć o ratowaniu psa. Zamiast pomóc, zagrozili łodzianinowi 200-złotowym mandatem za to, że Thor bez smyczy biegał po lesie.
∨ Czytaj dalej


- Thor przeraźliwie skamlał. Wykrwawiał się. Wiem, że może policja nie zajmuje się takimi sprawami, ale nie miałem wyboru. Postawa funkcjonariuszy była dla mnie szokiem - opowiada Chudzik.

Pies prawdopodobnie wpadł w sidła, ktore zastawili kłusownicy - tak ocenił później rany weterynarz. Thor miał rozszarpaną, krwawiącą ranę w okolicach łopatki, a przednia łapa wisiała tylko na jednym mięśniu. - Tracił ogromne ilości krwi. Chciałem jak najszybciej dowieźć go do weterynarza, ale nie miałem czym. Nie mogłem zabrać Thora na rower w takim stanie.

Pomocy Mateusz szukał także w Urzędzie Gminy, ale i tam nie znalazł wsparcia. -Urzędnicy bronili się tym, że sprawy zwierząt nie leżą w ich kompetencji - opowiada Chudzik. Ostatnią deską ratunku był telefon do łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wolontariusze nie zostawili studenta bez pomocy. - Gdy dotarliśmy na miejsce, pies był całkowicie wycieńczony. Leżał w kałuży krwi, nie miał siły wstać. Skamlał z bólu. Od razu podjęłam decyzję o przewiezieniu go do najbliższej lecznicy - mówi Amanda Chudek, wolontariuszka łódzkiego TOZ.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Normalka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Anna (gość), 31.07.10, 22:32:44

Policja zawsze miała wszystko gdzieś straszne że ten psiak musiał tyle przejść przez ich brak uczuć powinni sami się dołożyć do jego rekonwalescencji a nie mówić że im jest przykro wstyd to mało przez nich ten pies nie będzie już mógł nigdy biegać po prostu szok ;(((.
Przykro mi że tak się stało mam nadzieję że wszystko będzie dobrze trzymam kciuki za Thora.Powodzenia ;))

odpowiedzi (0)

skomentuj

Standardowe zachowanie policji

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kasia (gość), 31.07.10, 10:07:41

Mają wszystko w d.... I to straszenie mandatem - żenada. Czy on nie są od tego żeby "służyć"? Mateusz powinien złożyć na nich skargę, a przełożony wyciągnąć konsekwencje. Postawy wetów z Radomska nawet nie skomentuję...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Łódź: nikt nie chciał pomóc psu, który wpadł w sidła

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Alden (gość), 30.07.10, 20:52:48

Panowie policjanci grozili 200zł mandatem za trzymanie psa bez smyczy?? A nie zainteresowali się łaskawie sprawą iż kłusownictwo jest nielegalne? Jeśli ktoś chce spróbuję znaleźć jakiś paragraf aby właściciel psa mógł pozwać policjantów do sądu, bo pouczenie to za łagodna kara. Moja znajoma też miała taki przypadek i dla policjantów, którzy postąpili podobnie kariera w policji się skończyła, dziś wszyscy wytykają ich palcami i omijają bo są żebrakami bez środków do życia. Do tego teraz w nagrodę, że dzięki nim pies stracił łapę każdemu z tych zarozumiałych panów w mundurach powinno się też obciąć rękę. Nie w znieczuleniu, a na żywca. Gdyby to był pies jakiegoś ich kumpla reakcja byłaby natychmiastowa. Nie uważam, że muszą znać się na weterynarii bo to nie ich działka, ale traktowanie w taki sposób kogokolwiek jest karygodne i jest przejawem braku empatii.

odpowiedzi (0)

skomentuj

karygodne

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

rula (gość), 30.07.10, 14:08:18

i mają się czego wtydzić, powinni palcami ich wytykać, pewnie nie jeden ma kotka i pieska ale na krzywdę cudzuch wierząt (nie wsponiając ludzi) to dupskiem sie wypnie!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

piep.....a znieczulica na tym świecie!!!!!!!!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

@@ (gość), 28.07.10, 13:55:41

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham ZWIERZĘTA nie rozumię czemu bogu-winne są zwierzęta że niektórzy nawet dupska nie potrafią qr...a ruszyć aby pomóc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TOZ jesteście wspaniali

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dięki za pomoc zwierzęciu

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Anna (gość), 29.06.10, 00:20:21

Wielkie dzięki TOZ w Łodzi za uratowanie rannego psa!Z tego co wiem TOZ w Łodzi nie posiada nawet własnego środka lokomocji.Apeluję do Urzędu Miasta Łodzi - przekażcie choć w użytkowanie jakiś sprawny samochód dla ratowania zwierząt.Można przecież wykorzystać w tym celu środki unijne.Przecież ta organizacja wykonuje ciężką pracę na rzecz mieszkańców tego miasta.

odpowiedzi (0)

skomentuj

wakacyjny skandal w Żytne.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wolontariusz Łódz (gość), 28.06.10, 11:17:27

To skandal w biały dzień że by taka znieczulica panowała w śród ludzi kturzy powinni pomagać obywatelom tym bardziej na wypoczynku wakacyjnym,gdzie młody mężczyzna w nie znanym miejscu szukał pomocy dla swojego pupila,wstydzcie się panowie policjńci,lekarze weterynarij którzy powinni ratować zwierzęta w potrzasku,bo przecież kłusownictwo jest karane.Powinno się odpowiednio karać takich ludzi kurzy są obojętni na ludzką bezradność.Wspułczuje panu panie Mateuszu Myślę że pański pupil wyzdrowieje i jeszcze długo będzie cieszył się życiem a pan nigdy nie zapomni numeru w razie potrzeby do Ł.T.O.N.Z.POZDRAWIAM.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dziękuję

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Melania (gość), 26.06.10, 20:27:00

Dziękuję przedstawicielkom Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami za tą akcję. Na ludzi o dobrych sercach, mających pasję zawsze można liczyć. Ludzie którzy biorą kasę w urzędach i w tej lecznicy zawiedli to chociaż działające społecznie prawdziwe ANIOŁY uratowały tego psa. Dziękuję Wam za to.

odpowiedzi (0)

skomentuj

mam łzy w oczach

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx (gość), 26.06.10, 18:41:04

koszmar

odpowiedzi (0)

skomentuj

podziekowanie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Perelka (gość), 26.06.10, 08:47:54

Pragne podziekowac Towarzystwu Opieki nad Zwierzetami w Lodzi , ktore jako jedyna instytucja w tym przypadku udzielila pomocy biednemu,cierpiacemu zwierzeciu.Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 3 »

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.