Mistrzostwa świata mają 80-letnią tradycję, ale dopiero ósmy kraj wysoko nosić będzie głowę.
Do tej pory wygrywały reprezentacje Urugwaju (1930, 1950), Włoch (1934, 1938, 1982, 2006), Niemiec (1954, 1974, 1990), Brazylii (1958, 1962, 1970, 1994, 2002), Anglii (1966), Argentyny (1978, 1986), Francji (1998). W niedzielę do walki o złoto w RPA staną debiutanci - Holendrzy i Hiszpanie.
To był rewanż za Euro 2008, w którym lepsi okazali się Hiszpanie. Niemcy zagrali osłabieni brakiem będącego w wyśmienitej dyspozycji pauzującego za kartki Thomasa Muellera.
Zastąpił go urodzony w Tczewie Piotr Trochowski. Początek należał do ochroniarzy, bo w 4 minucie na płytę boiska wbiegł kibic. Przerwa w grze trwała ledwie kilkanaście sekund.
Zaskakująca była taktyka Niemców. Schowani na swojej połowie czekali tylko na przechwycenie piłki i skonstruowanie szybkiej kontry. Grali pasywnie. Przy piłce głównie byli Hiszpanie. Stworzyli też dwie doskonałe okazje. W 7 minucie David Villa w sytuacji sam na sam trafił w Manuela Neuera, a w 13 minucie Carles Puyol główkował minimalnie ponad.
Niemcy ani razu nie zagrozili bramce rywali. Oglądaliśmy nawet nie partię szachów, ale warcabów. Niemcy w ogóle nie angażowali się w grę. Dopiero w 32 minucie musiał interweniować Iker Casillas - wybił piłkę na róg po strzale Piotra Trochowskiego. Zawodnicy pokazywali głównie umiejętności techniczne niezbędne przy grze w "'dziada". Jednak im bliżej bramek, akcje się kończyły. Groźnych było jak na lekarstwo. W końcówce pierwszej połowy Mesut Oezil próbował nabrać sędziego i wymusić jedenastkę, ale Węgier gwizdał bezbłędnie.
Po zmianie stron Xabi Alonso strzelał z dystansu, lecz brakowało precyzji. Kawałek meczu godny półfinału mieliśmy przed upływem godziny gry. Pedro świetnie strzelił, Manuel Neuer kapitalnie obronił, znów była akcja Hiszpanów, znów była corrida, piłka po strzałach minimalnie minęła słupek bramki Niemców. Za chwilę wszystko wróciło jednak do normy, czyli gry w chodzonego. Do 69 minuty, gdy z bliska strzelał Toni Kross. To powinna być bramka, lecz świetnie bronił Iker Casillas.
Zaczynał się wreszcie mecz. W 73 minucie piłkę na róg wybili Niemcy. Do dośrodkowania z niebywałą energią wyskoczył Carles Puyol i celną główką z około 11 metrów pokonał Manuela Neuera. Pedro mógł dobić rywala w 82 minucie, ale miast podać do Fernando Torresa nieudolnie strzelał.
Dopiero w końcówce były emocje. Cały mecz zawiódł nasze oczekiwania, ale może finał Hiszpania - Holandia dostarczy wyjątkowych wrażeń. Wszak zagrają nie tylko debiutanci, ale naprawdę wspaniali piłkarze.
Niemcy - Hiszpania 0:1
Gole: 0:1 Carles Puyol (73)
Sędzia: Viktor Kassai (Węgry). Widzów na Durban Stadium w Durbanie 60 tys.
Niemcy: Manuel Neuer - Philipp Lahm, Arne Friedrich, Per Mertesacker, Jerome Boateng (52, Marcell Jansen) - Piotr Trochowski (62, Toni Kroos), Sami Khedira (80, Mario Gomez), Bastian Schweinsteiger - Lukas Podolski, Mesut Oeezil, Miroslav Klose. Trener: Joachim Loew.
Hiszpania: Iker Casillas - Sergio Ramos, Gerard Pique, Carles Puyol, Joan Capdevila - Xabi Alonso (90+2, Carlos Marchena), Xavi, Andres Iniesta, Sergio Busquets - Pedro (85, David Silva), David Villa (81, Fernando Torres). Trener: Vicente del Bosque.
Żółte kartki: Żaden zawodnik nie został ukarany żółtą kartką.