Gdyby ktoś zaproponował nam czwarte miejsce przed mundialem, wzięlibyśmy je w ciemno - mówił po meczu o brązowy medal z Niemcami urugwajski napastnik Diego Forlan. Gdyby jednak nie fatalna postawa bramkarza Fernando Muslery, Urugwajczycy mogli pierwszy raz w historii cieszyć się trzeciego miejsca na świecie.
Co ciekawe, Urugwajczycy trzeci raz przegrali w ostatniej chwili trzecie miejsce. Poprzednim razem było , gdy w "finale pocieszenia" ulegli... Republice Federalnej Niemiec. Dla Niemców zwycięstwo w sobotę w Port Elizabeth oznaczało, że po raz czwarty zajęli trzecie miejsce na świecie.
- Gratuluję moim zawodnikom postawy w całym turnieju.
Sami byliśmy zaskoczeni, że tak niewiele dzieli nas od najlepszych drużyn - mówił trener Urugwaju Oscar Tabarez.
Trener Joachim Loew miał przed spotkaniem poważne problemy, bo z powodów zdrowotnych nie mógł wystawić kilku podstawowych piłkarzy - Miroslav Klose, Lukas Podolski i Philipp Lahm. W ich miejsce zagrali Cacau, Marcell Jansen i Dennis Aogo, debiutujący w turnieju w RPA.
Ale najważniejszą zmianą w składzie w porównaniu do przegranego półfinału z Hiszpanią, był powrót po kartkowej pauzie Thomasa Muellera. Młodziutki napastnik Bayernu Monachium w 19 minucie wykorzystał pierwszy błąd Muslery, który wypuścił piłkę z rąk po strzale Bastiana Schweinsteigera i pewnie dobił ją do bramki. Niemcy prowadzili już 1:0, ale już wcześniej mieli okazje bramkowe. Najpierw jednak sędzia w czwartej minucie nie uznał gola z powodu spalonego, a kilka minut później piłka po strzale głową Arne Friedricha trafiła w poprzeczkę.
Stracony gol i fatalne zachowanie Muslery nie załamało piłkarzy Tabareza. W 28 minucie Schweinsteiger stracił piłkę po starciu z Diego Perezem, ten podał do Diego Suareza, który odegrał do Edinsona Cavaniego. Napastnik włoskiego Palermo wyszedł sam na sam z bramkarzem Hansem-Joergiem Buttem i zdobył wyrównującego gola.
Urugwajczycy z każdą minutą się rozkręcali i jeszcze przed przerwą mieli szanse, by wyjść na prowadzenie. Dwie świetne okazje zmarnował jednak ćwierćfinałowy bohater Suarez. Ale sześć minut po wznowieniu gry to Celestes byli bliżej brązowego medalu. Diego Forlan, jeden z najlepszych piłkarzy tych mistrzostw dostał świetne podanie od Egidio Arevalo i mocnym strzałem pokonał Butta.
Tym razem to Niemcy zaczęli atakować, a kibice z Urugwaju cieszyli się raptem pięć minut. Zastępujący podstawowych napastników Klosego i Podolskiego Marcell Janssen głową, po kolejnym błędzie Muslery, doprowadził do remisu.
Od tej chwili Urugwajczycy z każdą minutą byli coraz słabsi. Przewaga, zwłaszcza fizyczna, Niemców była widoczna. Błędy zaczęły przytrafiać się obrońcom Urugwaju i w 82 minucie Sami Khedira wyprowadził swój zespół na drugie tego dnia prowadzenie.
- Nie chcieliśmy wracać do domów z pustymi rękami, a moi piłkarze pokazali wielką psychiczną siłę. Bałem się, czy zdołają podnieść się po porażce z Hiszpanią - przyznał Loew..
Ten piękny mecz mógł być jeszcze piękniejszy. Gdyby w ostatnich sekundach spotkania Forlan trafił z rzutu wolnego do bramki, a nie w poprzeczkę, pewnie o brązie zdecydowałaby dogrywka.
- Mamy młody zespół, więc w przyszłości możemy osiągać jeszcze większe sukcesy - mówił strzelec zwycięskiego gola dla Niemców. Khedira, który na mundialu prezentował się świetnie, ma szansę, by jeszcze w tym okienku transferowym przenieść się do Realu Madryt.
Urugwaj - Niemcy 2:3
Gole: 0:1 Thomas Mueller (18), 1:1 Edinson Cavani (28), 2:1 Diego Forlan (51), 2:2 Marcell Jansen (56, głową), 2:3 Sami Khedira (82, głową).
Sędzia: Benito Archundia (Meksyk). Widzów na Nelson Mandela Bay Stadium w Port Elizabeth 36 254.
Urugwaj: Fernando Muslera - Maxi-miliano Pereira, Diego Lugano, Diego Godin, Jorge Fucile - Diego Perez (77, Walter Gargano), Egidio Arevalo, Martin Caceres - Luis Suarez, Diego Forlan, Edinson Cavani (89, Sebastian Abreu). Trener: Oscar Tabarez.
Niemcy: Hans-Joerg Butt - Jerome Boateng, Arne Friedrich, Per Mertesa-cker, Dennis Aogo - Thomas Mueller, Sami Khedira, Bastian Schweinsteiger, Marcell Jansen (81, Toni Kroos) - Cacau (73, Stefan Kiessling), Mesut Ozil (90+1, Serdar Tasci). Trener: Joachim Loew.
Żółte kartki: Perez - Aogo, Cacau, Friedrich.