Mistrz Europy 2008 jest mistrzem świata!
Niedzielny finał wywoływał niezwykłe emocje. Ponad 700 milionów ludzi zobaczyło ten mecz w telewizji. Odpowiedzialny w FIFA za prawa telewizyjne Niclas Ericson poinformował, że nie ma kraju, do którego nie byłoby transmitowane spotkanie. Z każdą minutą liczba widzów jednak się zmniejszała, bo z boiska wiało nudą. Ale o tym później.
Cała Hiszpania liczyła na sukces. Udekorowana była czerwono-żółtymi chorągwiami. Firma Sosa Dias, jedyny producent flag we Hiszpanii, poinformowała, że ich sprzedaż wzrosła z 10 tys. kwartalnie do 50 tys.
Do Johannesburga wyjechali szczególni goście. Na trybunach stadionu zasiedli m.in.
mistrz koszykarskiej ligi NBA Pau Gasol, numer jeden światowego tenisa Rafael Nadal, słynny tenor Placido Domingo, popularny piosenkarz Julio Iglesias oraz znany hiszpański toreador Jose Tomas. Dwór reprezentowała królowa Zofia i jej syn, książę Asturii - Felipe. Na ceremonii zamknięcia pojawił się legendarny przywódca RPA Nelson Mandela.
Mimo kryzysu specjalnie wyczarterowano pięć dodatkowych samolotów, które na spotkanie z Holandią przewiozły do Johannesburga około 2000 kibiców, czyli ponad 1000 więcej niż do tej pory wybrało się do RPA. Koszt ekspresowej wycieczki, włączając cenę biletu, to minimum 2600 euro.
Szaleństwo ogarnęło też Holandię. Bez względu na wynik meczu finałowego z Hiszpanią, zapadła decyzja, że holenderscy piłkarze wrócą z mundialu w RPA z wielką pompą. Ich samolot będzie eskortowany w przestrzeni powietrznej Holandii przez myśliwiec F16 aż do lotniska Schipol-Amsterdam.
Holendrzy po raz trzeci zagrali w finale piłkarskich mistrzostw świata. W 1974 roku przegrali z Niemcami 1:2, a cztery lata później z Argentyną po dogrywce 1:3. Hiszpanie w meczu o Puchar Świata wystąpili po raz pierwszy. Na turnieju tej rangi obie drużyny nigdy ze sobą nie grały. Ich ostatnia, towarzyska potyczka odbyła się w Rotterdamie w 2001 roku. Holendrzy wygrali 1:0.
- Wolę abyśmy zaprezentowali brzydki, nieefektowny futbol i zwyciężyli, niż przegrali po pięknej grze - powiedział przed meczem pomocnik dwukrotnych wicemistrzów świata Arjen Robben.
Porachunki z Hiszpanami miał Wesley Sneijder. - Ja nie zamierzam wracać do Realu Madryt. To byłoby szalone. Traktowano mnie tam niepoważnie i bez szacunku - przyznał przed meczem Wesley Sneijder.
I wreszcie zaczął się mecz. I tak szybko jak się zaczął, emocje zgasły. W pierwszej połowie trzy akcje zasłużyły na odnotowanie. Najpierw w 5 minucie Sergio Ramos groźnie główkował, Maarten Stekelenburg obronił efektownie. Spóźnił się do dobitki Gerard Pique. W 11 minucie znów Sergio Ramos groźnie atakował, dośrodkował, a piłkę w kierunku swojej bramki zagrał John Heitinga. Piłka minęła bramkę pomarańczowych.
I skończyła się gra. Holendrzy zaczęli faulować, grali ostro, posypały się kartki. Każde zagranie, każdy kontakt kończył się albo brutalnym zagraniem, albo chociaż popchnięciem, lekkim kopnięciem, itd. To była holenderska odmiana wojny psychologicznej.
Później zrobiło się tak nudno, że aż wuwuzele przestały wydawać przeraźliwy dźwięk. Po prostu ucichły. Chciało się krzyczeć jak na polskich ligowych boiskach: "Gwiazdy grać, k...".
Dochodziło do absurdów, bo robiło się ciekawiej, gdy Holendrzy oddawali piłkę Hiszpanom i o mały włos nie pokonali Ikera Casillasa. Zauważcie Państwo na co zwracamy uwagę. Nie na widowiskowe akcje, ciekawe zagrania na miarę finału mundialu. Ich po prostu nie było!
Przeczuwał srogi zawód kibic, który chciał przed meczem zepsuć uroczystość powitania i zaatakował postument z Pucharem Świata. Na szczęście został szybko zneutralizowany. Jego "akcja" też była ciekawsza od zagrań Robbena czy Villi.
Może w drugiej połowie coś pozytywnego się stanie - liczyliśmy po cichu. Ale poprawa gry była prawie niezauważalna. Słychać było gwizdy.
Znów zaatakował Carles Puyol, zgrał głową do Joana Capdevilli, lecz ten nie trafił w piłkę!
W 62 minucie po raz pierwszy coś na boisku wyjątkowego się zadziałało. Po podaniu Wesleya Sneijdera z połowy boiska w sytuacji sam na sam z Ikerem Casillasem znalazł się Arjen Robben. Holender podciągnął kilka metrów i strzelił, ale trafił w nogi interweniującego Casillasa. Holendrzy zmarnowali stuprocentową, a nawet dwustuprocentową sytuację.
W 70 minucie David Villa zachował się jak junior, a nie król strzelców mundialu. Po dośrodkowaniu Jesusa Navasa piłkę przepuścili obrońcy Holandii, a Villa nie potrafił zamknąć akcji stojąc zaledwie kilka metrów od bramki.
Minimalnie niecelnie główkował Sergio Ramos. A mógł jak Carles Puyol w meczu z Niemcami być bohaterem.
Na siedem minut przed końcem Arjen Robben zaprezentował szybkość godną sprintera. Już składał się do strzału, gdy został zaatakowany przez Carlesa Puyola. Stracił Holender rytm i piłkę złapał Iker Casillas. Arjen Robben miał duże pretensje do Howarda Webba, że ten nie odgwizdał faulu. Protestował ostro, aż ukarany został żółtą kartką. Kar indywidualnych było wiele, zamiast goli.
Powoli oswajaliśmy się z myślą dogrywce. Pięć finałów wcześniej było przedłużanych: w 1934, 1966 i 1978 roku o dogrywki, a w 1994 i 2006 jeszcze o karne.
I konieczna była dogrywka. W 95 minucie znów oglądaliśmy walkę oko w oko napastnika z bramkarzem. Kolejną taką dobrą sytuację zmarnował Cesc Fabregas, który nie potrafił pokonać Maartena Stekelenburga. Trafił holenderskiego bramkarza w nogę. 101 minuta i widzieliśmy piłkę w siatce. Jesus Navas trafił piłką, ale w boczną siatkę.
W 109 minucie drugą żółtą, czyli czerwoną kartką ukarany został John Heitinga. Zostało jednak tylko jedenaście minut.
Na cztery przed ostatnim gwizdkiem Hiszpanie zdobyli jedynego, decydującego gola. Po wrzutce w pole karne do piłki dopadł Andres Iniesta, spalonego nie było i celnym strzałem przesądził o mistrzostwie świata dla Hiszpanów. Jak w doliczonym czasie w meczu Barcelony z Chelsea w Lidze Mistrzów.
E viva Espana. Hiszpania mistrzem świata. Przed mundialem pokonała Polskę 6:0...
Holandia - Hiszpania 0:1
Gole: 0:1 Andres Iniesta (116)
Sędzia: Howard Webb (Anglia). Widzów Soccer City Stadium w Johannesburgu 84.490.
Holandia: Maarten Stekelenburg - Gregory van der Wiel, John Heitinga, Joris Mathijsen, Giovanni van Bronckhorst (105, Edson Braafheid) - Dirk Kuyt (71, Eljero Elia), Mark van Bommel, Wesley Sneijder, Nigel de Jong (99, Rafael van der Vaart), Arjen Robben - Robin van Persie. Trener: Bert van Marwijk.
Hiszpania: Iker Casillas - Sergio Ramos, Gerard Pique, Carles Puyol, Joan Capdevila - Xabi Alonso (87, Cesc Fabregas), Xavi, Andres Iniesta, Sergio Busquets - Pedro (60, Jesus Navas), David Villa (106, Fernando Torres). Trener: Vicente del Bosque.
Żółte kartki: van Persie, van Bommel, de Jong, van Bronckhorst, Heitinga, Robben, van der Wiel, Mathijsen (Holandia) - Puyol, Ramos, Capdevila, Iniesta, Xavi (Hiszpania)
Czerwona kartka: John Heitinga (109).