PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 10 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Elwira, Jacek, Scholastyka

Łódź: będą budować nowe hotele

Łódź: będą budować nowe hotele

Oferta w Łodzi ma być bogatsza. (© wizualizacja Hermanowicz Rewski Architekci)

Dziennik Łódzki Piotr Brzózka

2010-07-13 09:33:32, aktualizacja: 2010-07-13 17:35:21

Budowę kolejnego hotelu zapowiedziano w Łodzi. Będzie miał trzy gwiazdki i 12 pięter.

Inwestor, Krzysztof Apostolidis, zapowiada, że naprawdę warto. Bo w Łodzi brakuje hoteli. Co ciekawe, zupełnie innego zdania są ci, którzy hotelami już w Łodzi zarządzają. Pesymizm budzi też brak zainteresowania ofertą sprzedaży pięciu starych łódzkich hoteli przez Skarb Państwa.

Hotel Apostolidisa będzie częścią dużego centrum handlowo-rozrywkowego, które biznesmen zbuduje przy al. Politechniki. Przedsiębiorca przekonuje, że w Łodzi brakuje hoteli klasy biznesowej, a miasto ma najniższy wśród dużych polskich ośrodków wskaźnik miejsc hotelowych, przypadających na tysiąc mieszkańców (pięć razy mniejszy niż Kraków).

Apostolidis, powołując się na raport Ernst&Young, mówi, że zapotrzebowanie na hotelowe łóżka w Łodzi rośnie.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Obecnie korzysta z nich 420 tys. osób rocznie, a w ostatnich latach liczba noclegów wzrosła o 70 procent.

Łódź ma 23 hotele, które oferują prawie trzy tysiące miejsc. 11 obiektów ma 3 gwizdki, a tylko jeden - 4. Pięciogwiazdkowego hotelu nie mamy. W 2010 roku naprzeciwko Centralu miał już stać luksusowy Hilton. Ale nie stoi. Ostatnio deweloper mówił o 2013 roku, teraz nie chce podawać daty ukończenia inwestycji. - Wciąż czekamy na decyzję o warunkach zabudowy - mówi Jarosław Olszowy, przedstawiciel firmy Bacololi, która ma zbudować obiekt.

Hotel Apostolidisa jest drugą zapowiedzianą w ostatnich dniach inwestycją hotelową. Chwilę wcześniej na światło dzienne wyszedł plan budowy "drugiego Hiltona", czyli czterogwiazdkowego Double Tree by Hilton, który ma postawić łódzka Toya. Czy się uda? Warto przypomnieć, że na razie słuch zaginął o innym Hiltonie - tym, który miał być budowany koło aquaparku.

Nie dziwi się temu Radosław Łuczak, prezes państwowej spółki Centrum-Hotele, która zarządza znanymi łódzkimi obiektami: Centrum, Savoyem, Polonią, Światowitem i Mazowieckim. Jak mówi, nie ma dziś dobrego czasu na inwestycje w hotele. Jego firma przekonała się o tym najdobitniej. Skarb Państwa wystawił spółkę na sprzedaż. Aukcja została odwołana, bo nie zgłosił się ani jeden chętny.

- Od lutego 2009 roku jest dekoniunktura w branży w całej Polsce - mówi Radosław Łuczak. - Świadectwem jest to, jak wyglądają inwestycje w mieście. Poza ruchami marketingowymi różnych deweloperów, faktycznie nie dzieje się prawie nic. Nie buduje się ani Hilton, ani parę innych hoteli. To pokazuje, że ten sektor po prostu nie jest dochodowy. A ten rok w ogóle jest fatalny. Oprócz kryzysu, w branżę uderzyła bardzo długa zima, tragedia smoleńska, żałoba, powódź, wybuch wulkanu - dodaje Łuczak. Prezes jest zdziwiony stawianą od dawna tezą, że w Łodzi brakuje hoteli. Ostro stwierdza: - To bzdura, wymyślona kilka lat temu przez władze Łodzi. Nie oszukujmy się. Taką tezę moglibyśmy stawiać, gdyby obłożenie obiektów w Łodzi przekraczało 80 procent. Tymczasem średnio zajętych jest nie więcej niż 35 procent miejsc noclegowych w Łodzi. Są oczywiście hotele w mieście, które mają wysokie obłożenie, ale utrzymują je sztucznie, obniżając cenę dwukrotnie w stosunku do rynkowych standardów. Problem jest prosty: do Łodzi po prostu przyjeżdża za mało ludzi - stwierdza Łuczak.

Inwestorzy, budujący hotele, mówią, że koniunktura przyjdzie, a oni będą na nią gotowi. Przypomina to argumentację deweloperów, którzy zainwestowali w biurowce. Te które powstały - powstały nieliczne z planowanych - świecą pustkami.


Polemika w sprawie łódzkich hoteli

Po lekturze tekstu red. Piotra Brzózki "W Łodzi będą budować nowe hotele. Nikt nie chce kupić starych" ("Dziennik Łódzki", 13 lipca) pozwalam sobie na polemikę.

Autor podaje przykłady planowanych w Łodzi inwestycji, w domyśle kwestionując ich zasadność. Powołuje się na opinię prezesa spółki Centrum-Hotele, której pięć hoteli zostało wystawionych na przetarg. Aukcja nie doszła do skutku z braku chętnych. Na tej podstawie redaktor wysnuwa wniosek, że "nie ma dziś dobrego czasu na inwestycje w hotele". Moim zdaniem, ten przykład nijak się ma do postawionej tezy. Nie zastanowiło autora, dlaczego nie było chętnych? Może inwestorzy nie byli zainteresowani kupnem pięciu przestarzałych hoteli w pakiecie, bo woleliby jeden? Może zdecydował rachunek ekonomiczny, z którego wynikało, że bardziej opłacalna jest budowa
nowego hotelu niż kupno pięciu starych?

17 czerwca piórem red. Matyldy Witkowskiej "DŁ" donosił o planach budowy w Łodzi dwóch Hiltonów, wtym Double Tree by Hilton. Na kanwie feralnego przetargu red. Brzózka stawia teraz pytanie, czy się uda. Trzymam kciuki, żeby się udało.

Pisze red. Brzózka, że "do Łodzi przyjeżdża za mało ludzi". Z tym akurat się zgadzam. Ale to się nie zmieni, jeśli miasto będzie dreptać w miejscu. Inwestorzy, którzy postawili tu hotele, zauważyli
w nim potencjał, z pewnością bazując na profesjonalnych analizach rynkowych. Gospodarczy dołek nie będzie trwał wiecznie. Idąc tropem rozumowania red. Brzózki, lepiej byłoby, gdyby w Łodzi
nic się nie budowało. Doskonale pamiętam takie "klimaty" z czasów, gdy ważyły się losy budowy Manufaktury. Budowa hotelu to kosztowne przedsięwzięcie, którego ryzyko ponosi deweloper. Zostawmy mu zmartwienie, czy obłożenie wyniesie 80 czy 35 proc.

Dla łodzian powinno być ważne, że przybędą kolejne obiekty, a do miejskiego budżetu wpłynie więcej pieniędzy. Dobrze znam branżę hotelarską, więc oto fakty: wśród ośmiu największych polskich miast Łódź jest na szarym końcu pod względem bazy hotelowej. Wyprzedzają nas nawet Bydgoszcz i Lublin. Czy tak ma zostać? Mam nadzieję, że nie.

Z poważaniem
Maciej Wola

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (3)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

i dobrze

jóźwa (gość) 17.07.10, 21:43:14

i bardzo dobrze, niech nie budują nic, my to obcych nie chcemy z innych miast, a najbardziej z warszawy(specjalnie z małej litery) i z przemyśla !

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

i dobrze

jóźwa (gość) 17.07.10, 21:43:05

i bardzo dobrze, niech nie budują nic, my to obcych nie chcemy z innych miast, a najbardziej z warszawy(specjalnie z małej litery) i z przemyśla !

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Łódź – ziemia obiecana obcym.

JUSTUS (gość) 13.07.10, 22:11:18

Niegdyś tętniące życiem i rozwijające się miasto, dziś jedynie blade wspomnienie dawnej świetności. Coraz częściej słyszymy o aferach, takich jak choćby niesławni „sprzedawcy skór” z łódzkiego pogotowia, które wstrząsają całym krajem. Ale to jedynie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.
Kręgosłup moralny łódzkich lekarzy można chyba porównać jedynie do kamienic, a te są w opłakanym stanie. Stare, zdewastowane, nierzadko podtrzymywane drewnianymi belkami, które muszą chronić cały budynek przed zawaleniem. Takie rozwiązanie byłoby do przyjęcia, gdyby te budynki stały puste i czekały na rozbiórkę. Niestety, o zgrozo, mieszkają w nich ludzie, nad którymi cały czas wisi groźba zawalenia się na głowę sufitu. Czemu zatem nie wyprowadzą się? Odpowiedź jest prosta i okrutna zarazem; to jedyne miejsce, gdzie mają dach nad głową. Alternatywą jest wyprowadzka donikąd, czyli na bruk. Rodziny z dziećmi i osoby starsze, nie mają szans na znalezienie odpowiednio dobrze płatnej pracy, by móc pozwolić sobie na zakup lub choćby wynajęcie innego mieszkania. Najczęściej przeciętną łódzką rodzinę stać jest jedynie na zakup żywności. O życiu na wyższym poziomie ludzie zwyczajnie przestali marzyć.
Ręce umywa samorząd lokalny. Łódzcy radni zupełnie nie przejmują się dramatyczną sytuacją lokatorów rozpadających się kamienic. Chlubą władz są powstające coraz to nowe centra handlowe, pomimo tego, że liczba już istniejących jest wystarczająca. Chociaż w opinii wielu ludzi zwiększają one powierzchowny urok miasta, to nie przyczyniają się do złagodzenia bolączek nękających Łódź . Czy priorytetem dla władz miejskich nie powinno być właśnie zapewnienie mieszkańcom godnych warunków do życia i rozwoju? Wygląda na to, że nie, gdyż kwestie naprawdę ważne, takie jak odpowiednie zakwaterowanie ludzi zostają zepchnięte na dalszy plan. Najgorsza sytuacja jest w centrum miasta, gdzie zakleja się napisy i dziury w murach ogromnymi, kolorowymi bilbordami. Wjeżdżająca do miasta osoba, która nie zna jego prawdziwej strony, jest skłonna pomyśleć, że wjeżdża do miejsca, które zostało zbombardowane. Bilbordy o różnorakich kształtach i kolorach mają to zmienić, a właściwie zamaskować, gdyż pod warstwą papieru i kleju nadal pozostają rozsypujące się cegły. Szczycenie się nowymi obiektami handlowymi, gdy na ulicach znajduję się wielu bezdomnych, a mieszkający w kamienicach nie wiedzą, czy nie dołączą do nich lada dzień, wydaje się być trochę nie na miejscu. Jednak to nie nad głowami radnych wisi groźba zawalenia sufitu.
„Nowe, ogrodzone osiedla domów jednorodzinnych, które zapewnią ci spokój i luksus na jaki zasługujesz” – tak reklamują się deweloperzy w łódzkim radiu. Oczywiście osiedle to jest ogrodzone, strzeżone i niebywale luksusowe, a co za tym idzie, bardzo drogie. Ochroniarze wpuszczają samochody na prywatne odizolowane osiedle, dając jego mieszkańcom poczucie złudnego bezpieczeństwa. Została tam zatem stworzona swego rodzaju enklawa spokoju, które każdemu mieszkańcowi zapewnić powinno miasto i służby porządkowe. Czy biedni ludzie nie mają prawa do życia w godnych warunkach tylko dlatego, że nie mają pieniędzy? Czy płacący podatki lub bezrobotni obywatele nie mają już prawa do minimalnego komfortu?„W Polsce nie ma bezrobocia”- to tytuł z jednego z ostatnich wydań Gazety Wyborczej. Tytuł ów to czysta demagogia i neoliberalna propaganda. Łódź jest dobrym przykładem, jak wielkim problemem w Polsce jest bezrobocie. W gazetach zamieszczane są oferty pracy, w których wymaga się od pracownika poświęcenia, zaangażowania i dyspozycyjności 24 godziny na dobę, najlepiej oczywiście, żeby przyszły pracownik mieszkał tuż przy firmie lub przynajmniej nie zamieszkiwał „podejrzanej” dzielnicy.Jak widać bezrobocia nie ma, ale żeby pracę otrzymać trzeba dysponować już dostatecznym majątkiem, aby wybudować sobie dom w luksusowej dzielnicy, aby wybredny pracodawca raczył zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną. Skąd młode osoby, będące tuż po studiach, mają pozyskać odpowiednie środki na mieszkanie we właściwej okolicy? Tym bardziej, że ceny mieszkań ciągle rosną, pomimo tego, że dotychczas do tanich nie należały.W powszechnej świadomości przeciętnego łodzianina utarło się przekonanie, że dzień bez afery jest dniem straconym. Odrażające skandale dotykają absolutnie wszystkich sfer, żadna nie jest od nich wolna. Rzeczywistość każdego dnia pokazuje, że obecnie nie ma już uniwersalnego pojęcia moralności. Zostało ono zastąpione nieustanną pogonią za pieniądzem, a to powoduje postępujące rozwarstwienie społeczne coraz bardziej widoczne, coraz bardziej dotkliwe…


0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", czwartek 09.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy warto zwoływać referendum w sprawie odwołania prezydent Hanny Zdanowskiej?