Zapasy w błocie, skok w kałużę, skate błoting to tylko niektóre konkurencje, w których zmierzyli się Łodzianie w środę wieczorem przed Pałacem Poznańskiego.
Umówili się za pośrednictwem Internetu, ale nikt z przybyłych nie przyznał się do bycia organizatorem. Uczestniczący w zabawie ludzie o akcji dowiedzieli się z Facebooka i od znajomych. Niektórzy przyszli do Manufaktury na zakupy, ale do domu wrócili bez toreb, za to umazani w błocie od stóp do głów.
- Pełen spontan- mówi Małgosia.
Pod hasłem ''Miej miejsce'' grupa młodych ludzi zorganizowała w Łodzi błotnisty happening.
Niespodziewane, chwilowe akcje mają ożywić smutne miasto i zaaranżować przestrzeń miejską.
- Jakość przestrzeni publicznej w naszym mieście jest beznadziejna. Powalczmy wspólnie o nią- apelują na Facebooku.
I walczyli. Zaczęło się niewinnie. Wydawało się, że nikt jako pierwszy nie odważy się skoczyć w błoto. Nieśmiałość zgromadzonych przełamał Adam.
- To błoto strasznie śmierdzi- śmiał się po pierwszej spektakularnej wywrotce.
Po chwili kilka osób na zmianę wykonywało skoki, ślizgi, a nawet gwiazdy w nagromadzonym mule.
- Bardzo podoba mi się ten pomysł. W końcu coś się dzieje w tym mieście - cieszyła się Marta.
Zgromadzeni ludzie podziwiali odwagę tych, którzy zdecydowali się na błotną kąpiel.
-Błoto zapobiega powstawaniu zmarszczek- przekonywał Piotrek.
Super zabawa udzieliła się wszystkim. Na bardziej skomplikowane błotne ewolucje zgromadzeni ludzie reagowali śmiechem, a nawet brawami.
- Patrzcie, on ma błoto w zębach- zaśmiewały się Łucja i Ania.
Jednak jak przyznali zgromadzeni, zabawa jest tylko formą zwrócenia uwagi na pewien problem.
- Władze miasta muszą zając się zaniedbanymi miejscami w Łodzi. Obok ogromnego centrum handlowego po większym deszczu tworzy się bajoro. Mieszkam we Włoszech i takie widoki zwracają moją uwagę - mówi Adrianna.
Lato w mieście wcale nie jest nudne, jeżeli znajdzie się grupka zapaleńców. Kolejne happeningi już wkrótce.