Dziennik Łódzki » Kultura » W Małym na ''Lekcji'' zęby nie rozbolą

W Małym na ''Lekcji'' zęby nie rozbolą

Data dodania: 2010-09-02 06:00:21 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-02 06:00:21

Dziennik Łódzki

Łukasz Kaczyński

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
W Małym na ''Lekcji'' zęby nie rozbolą

Maria Gudejko i Marek Kołaczkowski w "Lekcji" E. Ionesco (© LILIANNA LEJCZER BRYSZEWSKA)

Pofiglować z "Lekcją" Eugene'a Ionesco w pierwszym dniu szkoły, mając jednocześnie na głowie rocznicę wybuchu II wojny światowej - to wspaniały i prowokacyjny pomysł!

Skandalu jednak, tak towarzyskiego, jak artystycznego, nie doczekaliśmy. Spektakl w reżyserii Marcina Ehrlicha gładko wpisuje się w profil Teatru Małego.

Podobnie, jak to było przed wakacjami w przypadku "Emigrantów" Mrożka, co cesarskie oddano autorowi i tekst sztuki podano w całości. Z mniejszą pieczołowitością potraktowano scenograficzne detale dyktowane przez Ionesco. Nie ma np.
∨ Czytaj dalej
sielskiego widoku miasteczka za oknem, bo zostało ono jedynie dość symbolicznie nakreślone. Natomiast cała przestrzeń sceniczna, wykorzystująca tylko kolor czarny i czerwony, zastawiona prostymi sprzętami, jest piwnicznie duszna i perwersyjna.

W dobrej formie jest Marek Kołaczkowski, który wydaje się dziś stworzony do roli pozornie safandułowatego Profesora. Natomiast postać Uczennicy młodzieńczym wdziękiem obdarzyła Maria Gudejko, kreując prowokującą nimfetkę rodem z japońskiej mangi.

Czego zabrakło? Wieloznaczności. I subtelniej stopniowanej grozy. Zbyt łatwo można wskazać moment, od którego zaczyna się dominacja Profesora (porzucenie szlafroka). Zatracony zostaje przez to niemal do końca obecny w tekście humor, zmącony dość równy rytm spektaklu. Giną także interpretacyjne niuanse - płynne przejścia między perwersjami profesora, a odsłanianiem sytuacji jednostki w totalitarnym państwie czy opresyjnego charakteru kultury, poza którą czeka na nas tylko pustka.

W finale zrezygnowano z nachalnego wymachiwania swastykami, ale żonglerka nadmuchanym globusem to jasny cytat z "Dyktatora" Charlie Chaplina. Nie jestem natomiast przekonany do sztywnej i niczym Herr Filck kulejącej Służącej, jak i ilustrowania dramatu Ionesco jakąkolwiek nieautorską muzyką (wykorzystano fragmenty z Ryszarda Wagnera i dziecięcą piosenkę "Frere Jacques").
Czwórka dla Małego na początek sezonu teatralnego to całkiem nieźle. Zwłaszcza, że - parafrazując Ionesco - między cztery a pięć nic w ogóle nie ma.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.