Dziennik Łódzki » Sport » Towarzyski mecz Polska - Ukraina zakończony remisem 1:1

Towarzyski mecz Polska - Ukraina zakończony remisem 1:1

Data dodania: 2010-09-04 03:27:28 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-05 20:51:03

Dziennik Łódzki

Rafał Romaniuk

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Towarzyski mecz Polska - Ukraina zakończony remisem 1:1

(© PAP/Grzegorz Michałowski)

Dużo lepiej niż w spotkaniu sprzed miesiąca z Kamerunem nie było. Ale jednak lepiej. Reprezentacja Polski zagrała w sobotę wystarczająco dobrze, by zremisować z Ukrainą 1:1, poprawić nastroje, przełamać passę ponad 400 minut bez gola i choć na moment zgasić apetyty knujących, którzy czyhają na posadę trenera Franciszka Smudy.

ZOBACZ RELACJĘ Z MECZU W SERWISIE EKLSTRAKLASA.NET

Polacy powinni w Łodzi wygrać. Wygraliby wysoko, gdyby skuteczniejszy był Ireneusz Jeleń. Napastnik Auxerre miał cztery stuprocentowe sytuacje, wykorzystał jedną. W normalnych okolicznościach zasłużyłby na burę, ale trzeba się cieszyć, że umiał trafić choć raz, a ta sztuka udała sie nam ostatnio w meczu z Bułgarią 3 marca na stadionie Polonii.
∨ Czytaj dalej


Było widać, i przyznawali to po meczu nasi piłkarze, że nie wytrzymaliśmy końcówki spotkania w Łodzi. Kłóci się to z tym, o czym mówił trener Smuda. Po zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim stwierdził, że właśnie z przygotowania fizycznego jest najbardziej zadowolony. Faktycznie, sił nam nie brakowało, ale do 75. min. Potem zaczęły się problemy, co najlepiej ilustrował przykład Łukasza Piszczka. Obrońca Borussii Dortmund grał przyzwoicie, udowodnił, że defensywy z nim i Sebastianem Boenischem nie musimy się wstydzić w przeciwieństwie do tej z Maciejem Sadlokiem w składzie.
Piszczek w końcówce wyglądał jednak tak, jakby chciał rzucić biały ręcznik i jak najszybciej pójść pod prysznic. Dały o sobie znać braki z okresu przygotowawczego w Niemczech, podczas którego doznał kontuzji i nie trenował przez trzy tygodnie.

Do bramki wrócił Artur Boruc, szczuplejszy, bardziej skoncentrowany, ale w formie takiej, jak za najlepszych czasów. Klasę musiał pokazać tylko raz, ale to sytuacja dla bramkarza najtrudniejsza, gdy przez cały mecz pracy ma niewiele i wykazać powinien się w najważniejszym momencie. W 40. min odbił strzał Marco Devicia, a po chwili Polacy przeprowadzili efektowną kontrę, Błaszczykowski dograł do Jelenia i to Ukraińcy ustawili piłkę na środku boiska, choć mogło być odwrotnie.
Boruc był jednak wściekły. Mógł mieć pretensje do Michała Żewłakowa, który przysnął w ostatniej minucie i Ukraińcy wyrównali po strzale Jewhena Selezniowa.

- Nieprzyjemnie jest przegrywać, gdy traci się bramkę w ostatnich minutach. Przegrywać, bo choć graliśmy bardzo dobrze, wynik trzeba traktować jak porażkę. Czy przypominały mi się stare demony z meczów kadry? Nie miałem okazji, żeby o tym myśleć. Nasza gra napawa optymizmem - stwierdził Boruc, o którym trener Smuda mówił, że wygląda jak model.

- Zawodu na razie nie będę zmieniał i na wybieg się nie wybieram - żartował rezerwowy bramkarz Fiorentiny.

W drugiej połowie graliśmy swobodnie, Polakom udało się kilka podań z pierwszej piłki. Wydawało się, że nawet jeśli nie uda się strzelić kolejnych goli, to wynik spokojnie utrzymamy, bo Ukraińcy sytuacji nie mieli wcale. Na dodatek to drużyna rozbita jeszcze bardziej niż nasza. Jurij Kałytwyncew od kilkunastu dni pracuje z kadrą samodzielnie.

Zgrupowanie kadry opuścił Tomasz Bandrowski, który naderwał wiązadła w stawie skokowym. Pozostali piłkarze są zdrowi, na drobny uraz narzeka Błaszczykowski, który trenował w niedzielę indywidualnie.

Przed meczem kibice w Łodzi byli zaskoczeni niecodziennym widokiem. Prezes Grzegorz Lato rozdawał przed stadionem bilety. Widać, bał się o frekwencję, która i tak nie była imponująca.


Polska - Ukraina 1:1 (1:0)
Bramki: Jeleń 42 - Sełezniow 90
Sędzia: Rawszan Irmatow (Uzbekistan)
Widzów: 6.500

Polska: Boruc - Piszczek, Żewłakow, Wojtkowiak, Boenisch - Błaszczykowski (83 Rybus), Peszko, Bandrowski (46 Matuszczyk), Iwański (63 Lewandowski), Murawski, Jeleń (85 Smolarek).

Ukraina: Piatow - Fedeckij, Kaczeridi, Mychałyk, Romanczuk (84 Kożanow) - Gusiew (46 Kułakow), Alijew (52 Polewoj), Tymoszczuk, Krasnopiorow (64 Kudobjak) - Szewczenko (58 Selezniow), Devic (46 Woronin).

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.