Data dodania: 2010-09-08 06:00:37 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-08 10:52:33
Dariusz Joński jest kandydatem na prezydenta Łodzi (© Grzegorz Gałasiński)
Dariusz Joński, wiceprezydent Łodzi, jako jedyny z obecnych władz miasta zatrudnia aż dwóch asystentów: Tomasza Jurę i Sławomira Granatowskiego. Obaj maja etaty i pensje. Jak wysokie? Magistrat nie podaje, zasłaniając się opinią prawników.
60-latek (gość), 08.09.10, 22:19:21
większa korupcja jest w Kościele ( przekrety z majatkami, RM - obligacje stoczniowe ) , i co z tego a W-wie córenia p. marszalka Romaszewskiegp jest dyrektorem radia Bialorus za ktore my podatnicy płacimy ale o tym sza bo to ludzie z PiS
odpowiedzi (0)
skomentuj60-latek (gość), 08.09.10, 22:19:05
większa korupcja jest w Kościele ( przekrety z majatkami, RM - obligacje stoczniowe ) , i co z tego a W-wie córenia p. marszalka Romaszewskiegp jest dyrektorem radia Bialorus za ktore my podatnicy płacimy ale o tym sza bo to ludzie z PiS
odpowiedzi (0)
skomentujmisiorny (gość), 08.09.10, 14:51:44
W standardach Banku Światowego do definicji słowa „corruption” włączono również takie zjawiska jak kumoterstwo i nepotyzm. Te dwa zjawiska wchodzą więc i w naszą definicję KORUPCJI, czyli - tłumacząc na język polski - ZEPSUCIA państwa. A więc mamy w artykule po prostu opis korupcji. No, cóż, zjawisko bardzo w Łodzi rozpowszechnione, i to do tego stopnie, że pisanie o nim może być już tylko hobby kilku maniaków-dziennikarzy.
Aby korupcji zapobiec dawno temu, jeszcze za poprzedniego prezydenta Kropiwnickiego, wprowadzono obowiązek ogłaszania w biuletynie informacji publicznej UMŁ wiadomości o wolnych miejscach pracy w Urzędzie. Po kilku udanych próbach otrzymania etatów w UMŁ przez osoby z zewnątrz, czyli niepewnych i przypadkowych, podania o przyjęcie do pracy w urzędzie są rozpatrywane przez staranniej dobraną ekipę zaufanych ludzi grupy aktualnie trzymającej władzę w mieście. Dziś jest to grupa widzewska SLD („czerwony Widzew”), która trzyma się pomimo różnych przeciwności losu nieźle i przeczekuje niesprzyjające jej okresy w historii współczesnej Łodzi. Pan Joński sięgnął grupę sympatyków i członków SLD związaną z radą osiedlową Janowa obsadzając nimi, oraz ich krewnymi, powinowatymi i przyjaciółmi stanowiska dyrektorskie i różne inne, jakie tylko się dało, w podległych mu wydziałach i agendach urzędu. Tak „zakotwiczając” swoich ludzi czyni bardzo roztropnie – władza może się zmienić, ale „kotwice” pozostaną i można będzie zawsze na nie liczyć w chwilach dekoniunktury politycznej.
A „zbulwersowana łodzianka” – zapewne krewna Granatowskich – może być spokojna – jeśli kogoś już się zasadziło w Urzędzie na stanowisku niepolitycznym, czyli na etacie, to niełatwo później traci się tę pracę. W każdym razie na pewno część rodziny zostanie na stałych etatach, również po wyborach.
Podobnie wiele lat postępował radny Skwarka obsadzając wolne etaty w mieście członkami SLD, i nie żałuje tego.
Korupcja jest tak organicznie związana z tą partią, jak bliźniaki jednojajowe ze sobą i tak już musi być i na to się wszyscy , którzy głosują na tę partię, godzą, a nawet uważają to za oczywistość.
Tak im dopomóż bóg. Amen.
odpowiedzi (0)
skomentujzbulwersowana łodzianka (gość), 08.09.10, 12:23:09
"Podłość ludzka nie zna granic" - jak to mówiła pani Dykiel w starej polskiej komedii. To że to bardzo dobry kierowca - a do tego zawodowy i z wieloletnią praktyką - nie ma dla Pani redaktor większego znaczenia. A dla Pana Jońskiego ma . Czy fakt zadbania o swoje bezpieczeństwo jest czymś nagannym? Widocznie w Polsce tak, bo na Zachodzie nikt się nie dziwi , że kierowcami polityków są osoby wybrane przez nich, znane, cenione, darzone pełnym zaufaniem , przy których można, podczas jazdy na następne spotkanie, odsapnąć i zebrać ponownie myśli, a nie patrzeć ze strachem przez szybę samochodu i dodatkowo fundować sobie stres? I Pani redaktor ma to za złe? Nieważne czyim Pan kierowca jest teściem, dla nas powinno być ważne, że ma kwalifikacje , jest porządnym i ujmującym człowiekiem, który w każdej sytuacji potrafi się należycie zachować i nie ośmieszyć łódzkiej władzy. Chyba o to właśnie chodziło Panu Jońskiemu, tak właśnie - Pani redaktor - myśli łodzianka.
Co się zaś tyczy państwa Granatowskich to pozwólmy młodym coś zrobić dla Łodzi. Starzy niestety nie zdali egzaminu, spróbujmy zawierzyć młodym, wykształconym , zdolnym i chcącym ciężko pracować .
Nie zniechęcajmy ich już na początku, poczekajmy na efekty ich działań, nie szkalujmy i nie szukajmy "dziury w całym" , bo doprowadzimy do tego , że odechce im się wszystkiego i .................... wyjadą do Anglii czy jeszcze dalej . Czy tego - droga Pani redaktor - chcemy? Proszę mi wierzyć oni dadzą sobie radę w świecie , my łodzianie natomiast możemy stracić wartościowych, wykształconych młodych ludzi, których nie potrafiliśmy odpowiednio zatrzymać i pozwolić dla nas pracować. Poczekajmy więc na owoce ich działań, nie zniechęcajmy do działania tego typu artykułami. A tak na koniec , chciałabym kiedyś otworzyć gazetę i zobaczyć artykuł , który by zachęcał młode władze do działania , opisywał , ile trudu , czasu i poświęcenia kosztuje praca na rzecz naszego miasta. Ale chyba zbyt wiele wymagam? Lepiej i prościej pisać dla ludzi zawistnych, małostkowych , niż mądrze i uczciwie , ale tylko dla niektórych.
zbulwersowana łodzianka
odpowiedzi (0)
skomentujDział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl
Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl
O nas
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.