Menu Region

Mariusz Trynkiewicz najpewniej wyjdzie na wolność. "Szatan z...

Mariusz Trynkiewicz najpewniej wyjdzie na wolność. "Szatan z Piotrkowa" podda się kastracji? [VIDEO]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dorota Kowalska/"GW"

1Komentarz Prześlij Drukuj
Niezależnie od tego, jaka będzie dzisiejsza decyzja sądu, Mariusz Trynkiewicz najpewniej wyjdzie na wolność. Nieoficjalnie mówi się, że resort sprawiedliwości ma jakieś asy w rękawie. Jakie? Na razie nie wiadomo.
Nazwisko Mariusza Trynkiewicza od kilku miesięcy odmieniane jest w mediach przez wszystkie przypadki. Złośliwi twierdzą nawet, że gdyby Trynkiewicz znalazł się na listach wyborczych do europarlamentu, na pewno wygrałby bój o Brukselę, bo jest bardziej rozpoznawalny niż wielu innych kandydatów. Jego życiorys znają chyba wszyscy Polacy, zwłaszcza ci, którzy mają dzieci. Histeria związana z Trynkiewiczem wzmogła się jeszcze po ostatniej decyzji sądu.
Przypomnijmy, w czwartek Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie zgodził się na tymczasowe umieszczenie go w ośrodku terapeutycznym, o co wnioskowała dyrekcja rzeszowskiego zakładu karnego. Oznacza to, że mężczyzna wyjdzie na wolność 11 lutego, kiedy kończy odbywanie kary, nawet jeśli w czasie rozprawy dzień wcześniej zostanie uznany za osobę stwarzającą zagrożenie.


Źródło: x-news/TVN24/TVP


- Dla nas ten werdykt jest najważniejszy. Poczekajmy, co stanie się w poniedziałek, jaką decyzję podejmie sąd - mówi w rozmowie z "Polską" minister sprawiedliwości Marek Biernacki. - Nie mogę zdradzać szczegółów, ale mamy przygotowane różne warianty postępowania w zależności od tej decyzji - dodaje minister sprawiedliwości.

I ani słowa więcej. Minister o owych wariantach nic nie powie. Nie dzisiaj, nie w tym momencie. Nieoficjalnie mówi się jednak, że Ministerstwo Sprawiedliwości zrobi wszystko, aby Trynkiewicz nie znalazł się na wolności. Pytanie, jakie może trzymać asy w rękawie, bo wszystko wskazuje na to, że Trynkiewicz 11 lutego stanie przed bramą więzienia.

- Moim zdaniem Mariusz T. zakład karny opuści i żadne asy w rękawie nie pomogą - uważa prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.

Profesor, w rozmowie z naszą gazetą, podkreśla, że czwartkowa decyzja sądu w ogóle go nie zaskoczyła. Właściwie trudno było oczekiwać innego werdyktu. - Konstytucja wyraźnie mówi, że nikt nie może być pozbawiony wolności bez wyroku sądowego, to po pierwsze. Po drugie, to postępowanie toczy się według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Istnieje rzeczywiście taka instytucja jak zabezpieczenie roszczenia, ale to zabezpieczenie roszczenia nie może prowadzić do wykonania tego roszczenia. Krótko mówiąc, jeśli wniosek zmierza do tego, żeby Trynkiewicza umieścić w zamkniętym zakładzie, to nie może być tak, że przed prawomocnym zakończeniem postępowania sądowego już się go umieści w zamkniętym zakładzie - tłumaczy "Polsce" były szef resortu sprawiedliwości.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie daje za wygraną. Chce za pośrednictwem Służby Więziennej złożyć zażalenie na czwartkową decyzję sądu, ale mało prawdopodobne, aby mogło to zmienić bieg zdarzeń. Tym bardziej że złożenia zażalenia nie wyklucza także adwokat Trynkiewicza. Sąd Okręgowy w Rzeszowie zakazał bowiem Trynkiewiczowi opuszczania kraju, ma też systematycznie meldować się na komendzie policji. Adwokat zainteresowanego może podnosić w swoim zażaleniu, że jego klient zgodnie z prawem jest od 11 lutego wolnym człowiekiem i nie ma najmniejszego powodu, aby czymkolwiek go ograniczać.

A terminarz jest nieubłagany. 10 lutego rzeszowski sąd cywilny zadecyduje, czy Trynkiewicz zostanie uznany za osobę z zaburzeniami psychicznymi stanowiącą zagrożenie dla innych. Na mocy ustawy o nadzorze nad groźnymi przestępcami sąd może orzec o ewentualnym umieszczeniu go w specjalnym ośrodku terapeutycznym. Nawet jeśli sąd podejmie taką decyzję, do czasu jej uprawomocnienia Trynkiewicz będzie, zgodnie z czwartkowym postanowieniem sądu, przebywał na wolności. Ile czasu potrzeba, aby wyrok się uprawomocnił? Tu kalkulacje są różne. Profesor Ćwiąkalski twierdzi, że około półtora miesiąca, minister Biernacki, że nawet pół roku.

Sam zainteresowany zdaje się szykować do opuszczenia zakładu karnego. - Z tego, co wiem, osadzony składał wniosek o przydzielenie mu odzieży, ponieważ nie miał odpowiedniej na tę porę roku - powiedział mjr Norbert Gaweł, rzecznik rzeszowskiego więzienia, zapytany o to, czy Mariusz Trynkiewicz zwracał się o jakąkolwiek pomoc związaną z wyjściem na wolność. Major Norbert Gaweł zapewnił również, że służby przygotowują się na "wszelkie sytuacje, jakie mogą wystąpić" w związku z opuszczeniem zakładu karnego przez Trynkiewicza. Stwierdził też, że sztab służb odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa publicznego "pracuje nad tym, żeby nie było żadnych zakłóceń" tak dzisiaj, jak jutro.

Według poniedziałkowej "Gazety Wyborczej" Mariusz Trynkiewicz jest gotów na tzw. chemiczną kastrację i deklaruje, że podda się zaleconym przez sąd i specjalistów terapiom. Tak wynika ze wszystkich opinii z zakresu psychiatrii, psychologii i seksuologii, które mają pomóc sądowi w podjęciu najważniejszej decyzji.

Opinie biegłych są jednak rozbieżne, jak duże zagrożenie stwarza Trynkiewicz – seksuologiczna mówi, że jest potencjalnie niebezpieczny w stopniu "wysokim", a psychiatryczna - "bardzo wysokim" – ujawnia "GW".

Cóż, sytuacja wydaje się patowa. Ale można było przewidzieć, że do niej dojdzie, już 25 lat temu. I jakoś się przygotować.
Reklama
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się

.. no i Polski wymiar sprawiedliwosci znow nawalil..

+10 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

 •

.. zeby demokratyczny kraj nie mogl sobie poradzic z kryminalista.. morderca..!! To sie nie miesci w glowie jakie mamy nieudolne przepisy i badziejskie prawo..

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama