Menu Region

"Uwolnić karpia" - trupia woń komedii w Teatrze Powszechnym...

"Uwolnić karpia" - trupia woń komedii w Teatrze Powszechnym w Łodzi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Łódzki

Łukasz Kaczyński

24Komentarze Prześlij Drukuj
Jeśli aktorzy paradują w ogromnych pampersach lub dowcip dialogów opiera się na serii wulgaryzmów, to znak, że jesteśmy w łódzkim Teatrze Powszechnym. Po minionym sezonie, który zdawał się zapowiadać nowe myślenie o tej scenie, wraca ona do swej "normalności". Szkoda, że podczas jubileuszowego XX Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych.
"Uwolnić karpia" - trupia woń komedii w Teatrze Powszechnym w Łodzi

Jednym z inscenizacyjnych trików jest przemieszczanie w różne części sceny sztucznych wieńców pogrzebowych. Na koniec układany jest z nich kopiec, by dziadek (Bolesław Abart) mógł umrzeć

(© Katarzyna Chmura / materiały prasowe)

"Uwolnić karpia" napisał Piotr Bulak i wygrał III edycję "Komediopisania", ogólnopolskiego konkursu na współczesną komedię, od lat organizowanego przez Teatr Powszechny. Dlaczego wygrał, jeśli takie teksty strach pisać nawet "do szuflady", by w przyszłości nas nie skompromitowały? Otóż to.

"Uwolnić karpia" zaczyna się nad łóżkiem umierającego seniora rodu (gościnnie Bolesław Abart).
Trzy pokolenia domowników życzą mu jak najgorzej, licytują się z nim obiecując kolejne rzeczy w zamian za śmierć. Brzmi to przewrotnie, ale sztuka okazuje się tylko stylizacją na teatr absurdu, nie nim samym: śmiech i groza są tu rzadkimi gośćmi.

Zdarzenia drugiego aktu (dziadek już zmarł) toczą się wokół wanny z karpiem, którego nikt nie umie zabić. Dziadek umiał, bo przeżył wojnę. Znów zaczyna się wymiana, nie obietnic już, ale pomysłów na ukatrupienie upartej ryby (upić, utopić, a może porazić prądem?). Nie wiadomo co ją wreszcie zabija, ale na pewno nie żart Anielki (Katarzyna Grabowska, jeszcze studentka "filmówki"). A potem: pach, leci konfetti, spada kurtyna i dziadek przynosi z zaświatów przesłanie z piosenki "All You Need Is Love" The Beatles.

W zapowiedziach Teatr zestawiał sztukę Bulaka z konwencją i językiem dramatów Mrożka. Przy wielu zastrzeżeniach, jakie można mieć do autora "Tanga" i "Krawca" (np. do wtórności przez utknięcie w kręgu określonych tematów), miał on umysł bystry, dowcip cięty, a w kilku słowach zamykał tragizm ludzkiej kondycji. Dlatego wszedł do kanonu literatury i teatru, a nie wejdzie do niego Piotr Bulak, u którego słów wiele, a finezji ociupinka. Z kolei z dramatów Gombrowicza wziął Bulak pomysł na postaci, które mówią wprost to, co podświadome. Ale tam było to częścią większej koncepcji człowieka, tu jest epigońską pożyczką.

Za to lekcję czarnego humoru dał po spektaklu, na spotkaniu z widzami, Bolesław Abart, który na pytanie o swą rolę, zamiast rozgadywać się, odparł: "Ja tu tylko umieram", a potem wychwalał humor Rolanda Topora i jego przewrotne grafiki. Szkoda, że nie Abart napisał "Karpia".

Postulowana przed premierą zręczność Bulaka w posługiwaniu się językiem okazuje się głównie kalamburowym rozbijaniem w żarciki powiedzonek (dziadek chce się spóźnić na swój pogrzeb... ale tylko pół godziny, bo więcej byłoby niekulturalne) i istnym tsunami wulgaryzmów, jakie wali w widza ze sceny. Dużą rzeczą jest posługiwać się nimi ze smakiem i nadać im wagę. To potrafią nieliczni. W "Powszechnym" w pierwszym akcie język ulicy jest nieprzyjemnym zgrzytem, potem tylko miarą braku gustu i zapełnianiem pustki. Tak jak opasły katalog przekleństw, niczemu nie służą wyliczenia (czego dziadek już nie przeżył, a o czym to nie marzy) i synonimiczność dialogów.

Że nie jest to czcze sarkanie, przekonała się garstka widzów, którzy zostali na spotkaniu z realizatorami spektaklu. Prowadzący je krytyk Łukasz Drewniak, kiedyś zasiadający też w jury, które sztukę oceniało, wspomniał toczone o nią ciężkie boje. To wiele mówi. Jeszcze więcej, że "Karpia" broniła Krystyna Meissner, dziś reżyserka przedstawienia.
1 »
Reklama
24

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

A jednak idą w ten biznes !!

+7 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Obol (gość)  •

Idą w ten funeralny biznes - wystawili w foyer Powszechnego Zakładu Pogrzebowego URNY , co prawda do głosowania, ale URNA to zawsze URNA. Niech im teatr lekkim i przyjemnym będzie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Powszechny Zakład Pogrzebowy

+15 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Charon (gość)  •

To nie sztuka złapać trupa, ale sztuką całkiem nową jest zarządzać Ogrodową.
Na usługach funeralnych i przyjemnych konsolacjach instytucja wyjdzie wreszcie na swoje. Pozwólmy im robić biznes i nie krytykujmy tak zawzięcie - może wreszcie im się uda.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Gwizdy dla recenzenta

+8 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Magdalena (gość)  •

Maria, Gość, zszokowany (7:51 rano), aśka (7:53 rano, tj. dwie minuty później, czyli Łukasz zdążył już otrząsnąć się z szoku i nawet zmienić płeć), . , ???, Widz – „błagam, przecież czytelnicy nawet tego forum, to nie kretyni. Czy tak trudno dostrzec, że to wpisy tej samej osoby? :) Pan Recenzent Łukasz K. piszący te wszystkie słowa, chyba zapomniał, że są na świecie inteligentni ludzie.
Chyba na pewno, sądząc właśnie po świetnym spektaklu, który zobaczyłam w niedzielę”………….

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jedno pytanie

+11 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

laststardust (gość)  •

Mam jedno pytanie do szanownego recenzenta?Dlaczego to Pan z maniackim uporem odwiedza Teatr Powszechny? I z godnym podziwu samozaparciem oglada te wszystkie spektakle krytykując je zawzięcie za wszystko?
Rozumiem ,że rolą krytyka jest ocena, ale na Boga Panie Kaczyński OBIEKTYWNA!
Z pana recenzji wyziera chorobliwa wrecz nienawiść do wszystkich, a do zespołu Teatru Powszechnego w szczególności. Czyzby to znamię nazwiska?
Ostatnie Pana recenzja TUWIMA ociekała wręcz sarkazmem i krytyką za co się dalo, a jednak został doceniony nie tylko przez widzów rodzimych, ale także daleko za granicą.
wiec moze zamiast karmienia nas tymi wypoconymi zakreconymi porównaniami i ciężkimi refleksjami udalo by się wykrzesać odrobinę niezależności i obiektywizmu.
Spektakl się podoba widzom (i tym starszym też - widać mają wiecej do siebie i śmierci dystansu) i to jest chyba najwazniejsze! bo gdyby ktos zapomniał spektakl jest dla widza, normalnego, szarego i nalezy to uszanować. Krytykując do "krwi ostatniej" wszystko nie okazuje Pan dość szacunku nam, widzom- adresatom sztuki i naszych gustów. Łączę wyrazy szacunku.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brawo dla Pana recenzenta

+5 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Maria (gość)  •

Ola, Obiektywna, Internautka, Maja, Celinka - błagam, przecież czytelnicy nawet tego forum, to nie kretyni. Czy tak trudno dostrzec, że to wpisy tej samej osoby? :) Państwo z TP piszący te słowa, chyba zapomnieli, że są na świecie inteligentni ludzie.
Chyba na pewno, sądząc własnie po spektaklu, ktory zobaczyłam w niedzielę.
Rzadko zgadzam się w pełni z recenzentem tej gazety, i aż dziw, że pozwolono mu w ogóle to wszystko napisać :) Boż to i szczera prawda, do bólu. I o tym, całym pożal się Boże, "Komediopisaniu", i teatrze i o tym fatalnym - w każdym calu, przedstawieniu. Tekst banalny, g***** i o niczym. Zagrane, mniej niż przeciętne, realizacja na poziomie kiepskiego domu kultury. Ani to komedia, ani to prawda o życiu. Silenie się na podejmowanie "ważkich" temat o śmierci - naciągane jak guma w majtach. Szkoda wydanych pieniędzy, moich jako widza, i teatru czy tez miasta, na taki gniot.
Pytanie podstawowe - po co to i dla kogo?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brawo, brawo - dla Pana recenzenta

+3 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Maria (gość)  •

Ola, Obiektywna, Internautka, Maja, Celinka - błagam, przecież czytelnicy nawet tego forum, to nie kretyni. Czy tak trudno dostrzec, że to wpisy tej samej osoby? :) Państwo z TP piszący te słowa, chyba zapomnieli, że są na świecie inteligentni ludzie.
Chyba na pewno, sądząc własnie po spektaklu, ktory zobaczyłam w niedzielę.
Rzadko zgadzam się w pełni z recenzentem tej gazety, i aż dziw, że pozwolono mu w ogóle to wszystko napisać :) Boż to i szczera prawda, do bólu. I o tym, całym pożal się Boże, "Komediopisaniu", i teatrze i o tym fatalnym - w każdym calu, przedstawieniu. Tekst banalny, g***** i o niczym. Zagrane, mniej niż przeciętne, realizacja na poziomie kiepskiego domu kultury. Ani to komedia, ani to prawda o życiu. Silenie się na podejmowanie "ważkich" temat o śmierci - naciągane jak guma w majtach. Szkoda wydanych pieniędzy, moich jako widza, i teatru czy tez miasta, na taki gniot.
Pytanie podstawowe - po co to i dla kogo?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie zgadzam się z recenzentem.

+14 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Internautka (gość)  •

Świetny spektakl. I odnoszę dziwne wrażenie, że negatywne komentarze pisze sam autor recenzji.

odpowiedzi (0)

skomentuj

aż dziw

+4 / -14

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

że zgadzam się z P. Kaczyńskim (gość)  •

dno i kilogram muły, straszny gniot, a pozytywne wpisy to wynik dobrego pijaru teatru

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dobry spektakl

+17 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Maja (gość)  •

Dobra sztuka. Mocna i mówiąca o sprawach istotnych. Daje do myślenia. I o to chodzi w teatrze. Polecam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Byłam

+19 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Celinka (gość)  •

To przecież o nas. O naszych rodzinach. Byłam. Trauma i to ważny spektakl.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 3 »
Reklama
Reklama