Ważne
    Matka walczy o dziecko. Pani Monika odzyskała synka, musiała...

    Matka walczy o dziecko. Pani Monika odzyskała synka, musiała uciekać przed byłym partnerem

    Agnieszka Jasińska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Ojciec przyprowadził synka do sądu na badania psychologiczne. Podczas badania wkroczył kurator i w asyście policjantów odebrał dziecko ojcu. Matka wróciła
    1/2
    przejdź do galerii

    Ojciec przyprowadził synka do sądu na badania psychologiczne. Podczas badania wkroczył kurator i w asyście policjantów odebrał dziecko ojcu. Matka wróciła z synem do domu. ©archiwum prywatne

    W październiku ma odbyć się sprawa o ograniczenie praw rodzicielskich ojcu dziecka. Matka zdecydowała się jednak starać o odebranie praw ojcu.
    Monika Królikowska ze Zduńskiej Woli wreszcie może odetchnąć z ulgą. Chociaż jeszcze długo nie będzie mogła spać spokojnie. W środę po raz jedenasty doszło do próby odebrania ojcu jej dwuletniego synka. Tym razem była to próba skuteczna, ale niezwykle dramatyczna.

    Matka ma prawomocny wyrok sądu, że dziecko powinno przebywać z nią. Jednak ojciec nic sobie z tego nie robi. Nie pomagały wizyty kobiety w jego domu w towarzystwie policji i kuratora. Zwykle drzwi były zamknięte i nie można było wejść do środka.

    CZYTAJ: Matka od roku walczy o odzyskanie syna. Ojciec lekceważy wyrok sądu

    W środęojciec w towarzystwie ochroniarzy przyprowadził Jasia do sądu na badanie psychologiczne.

    - Przekazałam tę informację pani prezes sądu okręgowego w Sieradzu. Opowiedziałam historię rodziny. To pani prezes powiadomiła wszystkie organy i między innymi dzięki niej próba odebrania dziecka się powiodła - mówi Iga Parada, reprezentująca panią Monikę. - Podczas badania dziecka, do sali wkroczyli policjanci. Funkcjonariusze pod nadzorem kuratora odebrali chłopca ojcu.

    Matka w asyście policji została wyprowadzona tylnymi drzwiami z sądu. - Funkcjonariusze, a potem my asekurowaliśmy wspólnie z drugim pełnomocnikiem matkę i dziecko do samego domu - mówi mecenas Parada. - Autem oprócz matki jechał też dziadek.

    Ojciec Jasia w sieradzkim sądzie pojawił się z chłopczykiem w asyście dwóch młodych, postawnych mężczyzn w dresowych bluzach. Mężczyźni mieli chronić ojca dziecka przed próbami odebrania mu syna. Czekali na zakończenie badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno - Konsultacyjnym na sądowym korytarzu. Gdy zorientowali się, że chłopczyk został oddany matce, cała grupa wybiegła z budynku i zaczęła na parkingu szukać samochodu, w którym miało być dziecko z matką.

    Bieganina trwała do chwili, gdy ojciec chłopczyka krzyknął na swoich ochroniarzy, by wsiedli z nim do auta i z piskiem opon odjechał sprzed budynku sądu. Zostali dziadkowie ze strony ojca, którzy wzburzeni roztrząsali, jak można było podstępem zabrać dziecko i to z budynku sądu.

    Matka bezpiecznie dotarła do domu. - Jednak niebawem pojawili się u niej... inni policjanci. Ojciec Jasia zgłosił im uprowadzenie dziecka. Powiedział też, by szukali samochodu matki. Przedstawiliśmy tym policjantom wszystkie niezbędne dokumenty, nie mieli żadnych zastrzeżeń. Funkcjonariusze odjechali, a dziecko zostało pod opieką matki - relacjonuje mecenas Piotr Kaszewiak, drugi pełnomocnik matki.

    Ojciec Jasia pod domem byłej partnerki zachowywał się bardzo nerwowo. Domagał się oddania dziecka i powoływał się na prawa ojca. Przyjechali za nim rodzice. Próbowali go uspokoić, ale niewiele to dało.

    - Niestety, pani Monika liczy się z tym, że ojciec może ponownie próbować bezprawnie odebrać jej dziecko - podkreśla mecenas Kaszewiak. - O sytuacji powiadomiliśmy jednak policję. Sprawę zna dzielnicowy. Mamy nadzieję, że pani Monika i jej syn w tej sytuacji będą bezpieczni.

    W październiku ma odbyć się sprawa o ograniczenie praw rodzicielskich ojcu. - Po tym wszystkim jednak matka dziecka chce wystąpić do sądu o całkowite pozbawienie mężczyzny władzy rodzicielskiej - zaznacza mecenas Parada.a

    Współpr. A. Olejniczak


    Sprostowanie
    W opublikowanym dnia 11.09.2014 r. w Dzienniku Łódzkim w artykule pt. „ Matce udało się odzyskać synka. Musiała uciekać przed ojcem dziecka” zawarta została nieodpowiadająca prawdzie i nie zweryfikowana przed publikacją przez autorkę artykułu informacja o tym, że Prezes Sądu Okręgowego w Sieradzu powiadomiła wszystkie organy i między innymi dzięki niej próba odebrania dziecka się powiodła.​​

    Czytaj także

      Komentarze (20)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dobro dziecka?

      obserwatorka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści



      Większość tu piszących popiera p.Monike i fajnie.Ja zacznę z innej beczki-dlaczego p.kurator nie powie że p.Monika jest nie do konca wydolna wychowawczo,dlaczego siedmiomiesięczne dziecko które...rozwiń całość



      Większość tu piszących popiera p.Monike i fajnie.Ja zacznę z innej beczki-dlaczego p.kurator nie powie że p.Monika jest nie do konca wydolna wychowawczo,dlaczego siedmiomiesięczne dziecko które jak tu się mówi ojciec odebrał nie umiało siedzieć a nawet płakać o raczkowaniu i tzw.gaworzeniu nawet nie wspomne.Dlaczego nie mówi się o tym że odbierając dziecko w ośrodku ojciec zosatał zakuty w kajdanki i obity przez policje tylko za to że niechciał ponownie oddać dziecka na poniewierke.W artykule mówi się o rodzicach ojca dziecka-kłamstwo wierutne wcale ich tam nie było,natomiast przy tylnym wyjściu powiadomiony o zaplanowanej akcji czekał w pogotowiu ojciec p.Moniki.

      9zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Patrycja

      www.natalkowo.wordpress.com (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Cieszę się dziecko wkońcu jest z mamą, wiem co Pani Monika przeżywała bo mam podobną sytuację z moim mężem
      Pozdrawiam

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gratuluję!!!

      Ch.M. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

      P.Moniko trzymałam kciuki i wreszcie się udało :D

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nowoczesne związki

      Ehe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 12

      Partner. To znaczy nie wzięli ślubu, taki eufemizm życia w konkubinacie.
      Nowoczesny związek bez zobowiązań.
      To znaczy niby "byli sobie bliscy", ale żeby tę bliskość - co ja piszę? MIŁOŚĆ! - żeby...rozwiń całość

      Partner. To znaczy nie wzięli ślubu, taki eufemizm życia w konkubinacie.
      Nowoczesny związek bez zobowiązań.
      To znaczy niby "byli sobie bliscy", ale żeby tę bliskość - co ja piszę? MIŁOŚĆ! - żeby to zadeklarować na piśmie, będąc świadomym praw I OBOWIĄZKÓW - o to już nie.

      A potem sobie wyrywają fanty, tzn. dziecko. MOJE - A NIE, BO MOJE!
      Czym się kierują? Dobrem dziecka, czy chęcią postawienia na swoim?

      Do związku też trzeba dorosnąć. I nie chodzi o rok urodzenia w dowodzie. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bredzisz....

      rotfl6969 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Faceci nie dajcie sie zaciagnac przed oltarz albo po certfikat w USC, Wcale nie bedzie lepiej u Was a skutki Waszej decyzji dla Was moga byc oplakane!!!!!
      Pudlo, pomylka jest slub. Dlaczego ? Bo w...rozwiń całość

      Faceci nie dajcie sie zaciagnac przed oltarz albo po certfikat w USC, Wcale nie bedzie lepiej u Was a skutki Waszej decyzji dla Was moga byc oplakane!!!!!
      Pudlo, pomylka jest slub. Dlaczego ? Bo w przypadku rozwodu mozna miec podzial majatku do ktorego 2 strona wcake nei musiala sie przyczynic, dozywotnie alimenty na wspolmalzonka, ograniczenie wladzy rodzicielskiej jak sa dzieci. Niesety 40% par sie rozwodzi a kobiety staly sie wyjatkowo wyrachowane i nie liczace z dzieckiem i jego potrzebami. Konkubinat choc nie trawie tego slowa chroni przed czescia z tycgh rzeczy a przynajmniej opoznia je w czasie dajac czas na przygotowanie. Dziekuje Temu z gory ze nie doszlo do slubu bo jak stwierdzila moja ex: Zaluje ze nie namowilam Cie na slub juz bym miala twoj dom.
      Cos wiecej w tym temacie? zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ???

      ragazza (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Co ma piernik do wiatraka? O dysfunkcjach w małżeństwach poczytaj sobie w aktach sądowych

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polskie realia

      Xenomorph (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 3

      A co ma do całej sprawy fakt, że żyli w konkubinacie? Takie same sytuacje dzieją się w małżeństwach. Tu trzeba zmienić prawo tak, by żadne z rodziców nie mogło zmienić się w wyłącznego właściciela...rozwiń całość

      A co ma do całej sprawy fakt, że żyli w konkubinacie? Takie same sytuacje dzieją się w małżeństwach. Tu trzeba zmienić prawo tak, by żadne z rodziców nie mogło zmienić się w wyłącznego właściciela dziecka. Dziecko ma oboje rodziców i ma prawo do kontaktu z każdym z nich.
      Tendencja niestety jest taka, że przy kwestiach spornych dot. dzieci (rozwody, rozstania) to pierwszym krokiem (matki) jest bieg do sądu w celu ograniczenia praw rodzicielskich ojcu. Dlaczego?
      Bo polskie prawo pozwala im być bezkarnymi. W trudnych rozwodach standardem jest oskarżanie męża o gwałty, pobicia, przemoc psychiczną. Jak zrobić z przyszłego byłego męża bandytę doradzają sami adwokaci. Ich poziom etyki zawodowej jest odwrotnie proporcjonalny do kasy jaką wezmą za rozwód.
      Nie dziwię się zachowaniu ojca, bo jego prawa (jako rodzica) w starciu z polskim prawem są zerowe.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ano ma

      Ehe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 6

      Ja nie piszę o prawie, które jest kulawe. Ja piszę o przyczynach konfliktu.

      I nie piszę, że konkubinat sam w sobie jest złem, tylko że często (nie zawsze! to nie nauki ścisłe!) brak legalizacji...rozwiń całość

      Ja nie piszę o prawie, które jest kulawe. Ja piszę o przyczynach konfliktu.

      I nie piszę, że konkubinat sam w sobie jest złem, tylko że często (nie zawsze! to nie nauki ścisłe!) brak legalizacji związku jest objawem jakiejś jego dysfunkcji.
      Konkubinat nie jest źródłem zła, ale jest objawem.

      A prawo? Może i powinno być lepsze, koniecznie powinno być lepiej respektowane, ale nie zmieni to faktu, że dwoje ludzi wyrywa sobie dziecko niczym zabawkę.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      Xenomorph (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      Co to jest legalizacja związku? Przecież bycie ze sobą bez ślubu nie jest nielegalne.
      Widać twoich wypowiedzi, że jesteś zatwardziałą zwolenniczką małżeństwa.

      "Konkubinat nie jest źródłem zła,...rozwiń całość

      Co to jest legalizacja związku? Przecież bycie ze sobą bez ślubu nie jest nielegalne.
      Widać twoich wypowiedzi, że jesteś zatwardziałą zwolenniczką małżeństwa.

      "Konkubinat nie jest źródłem zła, ale jest objawem" - tak samo mogę napisać o małżeństwie.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ???

      Ehe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

      > Co to jest legalizacja związku? Przecież bycie ze sobą bez ślubu nie jest nielegalne.
      Miałeś się czego przyczepić. Słówek.

      > Widać twoich wypowiedzi, że jesteś zatwardziałą zwolenniczką...rozwiń całość

      > Co to jest legalizacja związku? Przecież bycie ze sobą bez ślubu nie jest nielegalne.
      Miałeś się czego przyczepić. Słówek.

      > Widać twoich wypowiedzi, że jesteś zatwardziałą zwolenniczką małżeństwa.
      Gó*no widać, tyle przynajmniej ty zobaczyłeś.

      > Konkubinat nie jest źródłem zła, ale jest objawem" - tak samo mogę
      > napisać o małżeństwie.
      Pewnie że możesz! Każdą bzdurę i nieprawdę możesz sobie napisać. Tylko po co?

      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      !!!

      Xenomorph (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Słoma z butów...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Puste wartości

      xyz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 3

      Zadeklarowanie na piśmie coś zmienia? Nic! Widać to po ilości rozwodów.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie, prawdziwe wartości

      Ehe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 11

      Zmienia.
      Nie zmieni to charakteru, czy uczucia, ale świadczy o tym czy owe wartości występują.

      Osobnik w jakiś sposób przymuszony do ślubu nie będzie dobrze rokował, ale jeśli w ogóle nie chce...rozwiń całość

      Zmienia.
      Nie zmieni to charakteru, czy uczucia, ale świadczy o tym czy owe wartości występują.

      Osobnik w jakiś sposób przymuszony do ślubu nie będzie dobrze rokował, ale jeśli w ogóle nie chce brać ślubu, to znaczy, że nie traktuje takiego związku na poważnie. Rozumiesz? To taki układ na obiad w domu i seks w łóżku. To nie jest związek.

      I jeszcze o rozwodach: istnieje silna korelacja między długością konkubinatu (bo przecież nie narzeczeństwa!), prawdopodobieństwem rozwodu. Im dłużej para "jest ze sobą" bez ślubu, tym większa szansa, że po ślubie ich małżeństwo się rozpadnie. I to raczej w krótkim czasie.

      Podobnie, jest związek między rozwodami, a brakiem dzieci. I nie chodzi tu o kłopoty z zajściem w ciążę (choć to też bywa źródłem problemów), a o brak chęci posiadania dzieci.

      Przy czym dzieci pochodzące z "wpadki" też nie cementują związku.

      Co do przyczyn wszystkich w/w przypadków psychologowie są zgodni. W skrócie: egoizm, brak prawdziwego uczucia, niedojrzałość emocjonalna.

      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      qwerty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Kolejna wszystkowiedząca. Dodatkowo trąci moherem.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polskie "prawo"

      Rodzic drugiej kategorii (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 8

      A może by tak też matce ograniczyć prawa rodzicielskie. Czy któryś paragraf KRiO mówi, że matka jest lepszym rodzicem i ma wyłączne prawo posiadania dziecka?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Oglądałam wczoraj "Interwencję"

      mama (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 4

      Ta historia się w głowie nie mieści. PRZEZ ROK żadne instancję nie mogły wydobyć dziecka od ojca!!! PRZEZ ROK!!! Jeśli dopiero program w TV pomógł, bo widać -pomógł, to po co te wszystkie instytucje?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      A teraz zerknij na to z punktu widzenia tego chłopca - miał sobie dom, mieszkał w nim pół życia, a potem jakaś pani zabrała go tak jak stał, bez ulubionych zabawek, do de facto obcego domu. Nie...rozwiń całość

      A teraz zerknij na to z punktu widzenia tego chłopca - miał sobie dom, mieszkał w nim pół życia, a potem jakaś pani zabrała go tak jak stał, bez ulubionych zabawek, do de facto obcego domu. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jaki to musi być dla niego szok i jak bardzo to przeżywa. Dorośli się szarpią, a dziecko w jednej chwili straciło całe poczucie bezpieczeństwa. Bardzo to smutne.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pooglądaj rzeczywistość

      tata (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11

      To teraz pomyśl o ojcach, którzy mają prawomocne postanowienia sądu o kontaktach z dzieckiem/dziećmi i latami nie mogą ich wyegzekwować. Dlaczego? A bo matka nie chce i już. Ona jest właścicielką.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      współczuje....

      lena_lodz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 3

      współczuje temu dziecku takiej przepychanki, szarpaniny o niego....jak bardzo to dziecko jest skrzywdzone....nie ma prawdziwego, beztroskiego dzieciństwa. Koszmar !!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Teraz płacz i strach

      Max Damage (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 18

      ale dawać mu to już się nie bała.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama