PlusLiga pędzi jak szalona. Siatkarze nie mają chwili...

    PlusLiga pędzi jak szalona. Siatkarze nie mają chwili wytchnienia

    Paweł Hochstim

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Powiększenie rozgrywek do 14 zespołów zaczyna doskwierać, bo zespoły grają właściwie po dwa mecze tygodniowo. A czołowi zawodnicy są przecież po najtrudniejszym sezonie reprezentacyjnym od lat.
    Facundo Conte od początku sezonu prezentuje doskonałą formę i ma bardzo duży udział w serii zwycięstw zespołu

    Facundo Conte od początku sezonu prezentuje doskonałą formę i ma bardzo duży udział w serii zwycięstw zespołu ©Dariusz Śmigielski

    Plan PGE Skry Bełchatów w ostatnich dniach? Niedziela - mecz z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Poniedziałek - odnowa biologiczna i trening. Wtorek - wyjazd do Olsztyna, trening. Środa - mecz z Indykpolem AZS Olsztyn. Czwartek - odnowa, trening. Piątek - trening, odprawa. Sobota - mecz z AZS Politechniką Warszawską. I tak już będzie do końca sezonu, bo przecież 5 listopada rozpoczną się jeszcze rozgrywki Ligi Mistrzów.

    Bełchatowianie są w sumie w lepszej sytuacji, niż słabsze drużyny, bo mają wyrównaną i szeroką kadrę. Pewnie w środowym meczu w Olsztynie trener Miguel Falasca da szansę kilku rezerwowym graczom, bo pierwsza szóstka w tym sezonie jest bardzo klarowna - rozgrywający Nicolas Uriarte, atakujący Mariusz Wlazły, przyjmujący Michał Winiarski i Facundo Conte oraz środkowi Srecko Lisinac i Karol Kłos.

    Poważniejszej rywalizacji można spodziewać się na pozycji libero. Na razie w meczach ligowych występuje Kacper Piechocki, ale reprezentant Niemiec Ferdinand Tille, gdy już wyleczy kontuzję, na pewno będzie chciał wygrać rywalizację. Potencjał na pewno ma bardzo duży. Tille, brązowy medalista ostatniego mundialu, od kilku dni ponoć jest już gotowy, by zagrać. Kto wie, być może już w środę zadebiutuje w polskiej lidze.

    Spotkanie w Olsztynie rozpocznie się o godz. 18. Nie ma wątpliwości, że faworytami są podopieczni Falaski, którzy w tym sezonie w czterech meczach przegrali zaledwie jednego seta. Nie ma co ukrywać - zapowiada nam się jednostronny sezon, a dawno nie było aż tak wyraźnego faworyta do zdobycia mistrzowskiego tytułu, jak bełchatowianie. Trudno zatem spodziewać się, że zespół czterech mistrzów świata może mieć problem z drużyną, która zdobyła 3 punkty w starciach z Lotosem Gdańsk, Transferem Bydgoszcz, BBTS Bielsko-Biała i Cuprum Lubin.

    W środę zatem emocji kibice mistrzów Polski spodziewać się nie powinni, inaczej, niż 30 listopada. Wtedy odbędzie się mecz z wicemistrzem kraju, Asseco Resovią Rzeszów. Szefowie bełchatowskiego klubu zdecydowali, że mecz odbędzie się w Atlas Arenie, by mogło obejrzeć go kilkanaście tysięcy kibiców. To krok, który bełchatowski klub powinien zrobić już dawno, bo na najważniejsze ligowe mecze hala w Bełchatowie jest za mała. Miejmy nadzieję, że po pewnym sukcesie organizacyjnym - bilety z pewnością sprzedadzą się świetnie - bełchatowianie częściej będą gościć w Atlas Arenie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry On Line - Zagraj Reklama