Paweł Kowal: Dajemy się wciągać w debatę o plotce...

    Paweł Kowal: Dajemy się wciągać w debatę o plotce Sikorskiego

    Marcin Darda

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Z Pawłem Kowalem, byłym wiceministrem spraw zagranicznych i byłym eurodeputowanym, rozmawia Marcin Darda
    Paweł Kowal

    Paweł Kowal ©Wojciech Barczyński / Polskapresse

    Czy gdyby Radosław Sikorski, były szef polskiej dyplomacji, już w 2008 r. ujawnił treść rozmowy między Donaldem Tuskiem a Władimirem Putinem, dotyczącej m.in. domniemanego rozbioru Ukrainy, zapobiegłoby to późniejszej aneksji Krymu?
    Moim zdaniem, absolutnie nie. Jest tak dlatego, że tuż po tym, jak te słowa padły, doszło przecież do konkretnych działań Rosji, a Zachodu i tak nie zmotywowało to do reakcji. Prawda jest taka, że nie znamy dokładnie okoliczności, w jakich te słowa padły, natomiast jedną rzecz możemy powiedzieć. Zaraz potem była przecież agresja Rosji na Gruzję, a ona w żaden sposób nie zmieniła polityki Zachodu wobec Rosji. Nie zmieniły też tej polityki wydarzenia w Donbasie ani zestrzelenie cywilnego samolotu, ani wcześniej Krym. Również powielona wcześniej plotka dyplomatyczna, bo jednak nie wiemy zbyt dużo na ten temat, nie spowodowałaby moim zdaniem polityki wobec Rosji.

    A po co w ogóle, pańskim zdaniem, marszałek Sikorski przypomniał te słowa?
    To zupełnie inna sprawa. O to trzeba już pytać samego Radosława Sikorskiego.

    Tylko w jaki sposób? We wtorek odmówił odpowiadania na pytania w tej sprawie, czym zresztą zbulwersował premier Ewę Kopacz.
    Jestem w tej sprawie kompletnie bezradny, bo nie jestem człowiekiem Platformy Obywatelskiej ani nie wiem, co siedzi w głowie pani premier. Jeśli już wyciągać jakieś wnioski z tego, co powiedział Radosław Sikorski, i dodać do tego to, co dzisiaj się dzieje w polityce międzynarodowej, to widać, że Rosja swej polityki nie zmieniła. To jest powód do tego, by Polska bardziej włączyła się w politykę wschodnią Unii Europejskiej. Żeby nie chowała się za tym ogólnym, nieco już wyświechtanym zdaniem, że "warto grać w jednym szeregu".

    "To już koniec Radosława Sikorskiego". Takie zdanie słyszymy coraz częściej. Czy Pan je podziela?
    Zawsze bardzo ryzykowne jest ujawnianie rozmów, które toczyły się w cztery oczy, i w tym sensie to jest dla Sikorskiego trudny moment. Nawet jeśli to był żart, to tkwi w nim ziarno prawdy o imperialnych planach Moskwy. A czy Sikorski jest skończony? Sprawa tej wypowiedzi jest wielopłaszczyznowa, zatem trudno na jej podstawie wyciągać wnioski na temat kariery tego polityka. Sensowniejszą debatą od tej na temat niefortunnie ujawnionej plotki jest debata na temat, jakie wnioski wyciągnęła z tego polska dyplomacja. To jest naprawdę ciekawe. Dziwi mnie, że wszyscy tak łatwo skoncentrowali uwagę na plotce, podczas gdy było sporo dużo poważniejszych posunięć prezydenta Rosji. a

    Rozmawiał Marcin Darda

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry On Line - Zagraj Reklama