Bayern Monachium - Borussia Dortmund: Generał "Lewy" kontra...

    Bayern Monachium - Borussia Dortmund: Generał "Lewy" kontra żołnierze Kloppa

    Kacper Rogacin

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    To będzie wielka bitwa dwóch potężnych armii. Po jednej stronie doskonale wyszkoleni i żądni zwycięstw komandosi Guardioli. Po drugiej - przeżywający ostatnio kryzys, choć nadal piekielnie groźni żołnierze Kloppa. W sobotni wieczór (godz. 18.30) stacja Eurosport 2 transmitująca mecz Bayernu z Borussią może spokojnie pobić rekord oglądalności.

    Nie ma co się czarować, oczy wszystkich kibiców będą jutro skierowane na jednego piłkarza. Po raz pierwszy Robert Lewandowski zagra w Bundeslidze przeciw swoim byłym kolegom. Kibice mistrzów Niemiec liczą, że generał "Lewy" poprowadzi ich zespół do triumfu.

    Rozgrzaną do czerwoności atmosferę przed sobotnim spotkaniem kilka dni temu podsycił jeszcze "Der Spiegel". Największy niemiecki tygodnik podsumował transfer Lewandowskiego do Bayernu jednym słowem - majstersztyk.

    "Bawarczycy zakontraktowali jednego z najbardziej rozchwytywanych napastników świata, a przy okazji potwornie osłabili swojego największego rywala. Borussia bez Polaka jest cieniem zespołu, który przez ostatnie lata jako jedyny potrafił dotrzymać kroku Bayernowi" - ocenił "Spiegel".

    Rzeczywiście pierwszy sezon po odejściu Lewandowskiego jest dla Borussii fatalny. Po dziewięciu kolejkach piłkarze Jürgena Kloppa zajmują dopiero piętnaste miejsce w lidze i do lidera z Monachium tracą aż czternaście punktów. - To strata nie do odrobienia - uważa Thomas Berthold.

    Mistrz i wicemistrz świata stwierdził, że Borussia może mieć problemy z zajęciem miejsca gwarantującego grę w Lidze Mistrzów. - Już o awans do Ligi Europy będzie im ciężko - dodaje.

    Według Niemców główną przyczyną kłopotów BVB jest odejście najlepszego piłkarza drużyny - Lewandowskiego. "Utratę Maria Götzego w lecie 2013 roku udało się jeszcze zrekompensować, ale w przypadku Polaka strata jest znacznie większa. Borussii wyrwano niezwykle ważny organ. W Dortmundzie po prostu brakuje Roberta" - nie ma wątpliwości "Der Spiegel".

    Problemy wicemistrzów Niemiec spotęgowała seria kontuzji, która dotknęła zespół na początku sezonu. Przez długi czas Klopp musiał łatać dziury w oczekiwaniu na powrót piłkarzy pierwszego składu. Dziś większość zawodników jest już na szczęście zdrowa.

    O ile na krajowym podwórku BVB radzi sobie dramatycznie, o tyle w Lidze Mistrzów... nie ma sobie równych. Po pierwszych trzech meczach fazy grupowej Borussia ma na koncie komplet zwycięstw (z Arsenalem, Anderlechtem i Galatasaray), dziewięć goli strzelonych i zero straconych. Awans ekipy z Dortmundu do 1/8 finału LM jest już praktycznie pewny. - To jest właśnie prawdziwa twarz Borussii - przekonuje Philipp Lahm w rozmowie z portalem Bundesliga.com.

    - Spodziewamy się ciężkiej przeprawy, bo nasi rywale dadzą z siebie absolutnie wszystko. My też nie zamierzamy kalkulować, więc kibiców czeka emocjonujące widowisko - ocenia kapitan mistrzów Niemiec.

    Ligowe problemy Borussii są Bayernowi zupełnie obce. Sześć zwycięstw, trzy remisy i zero porażek - tak wspaniały początek sezonu to zasługa między innymi Roberta Lewandowskiego, który w Bundeslidze strzelił cztery gole i zaliczył dwie asysty. Biorąc pod uwagę same wyniki, w Lidze Mistrzów nieznacznie lepsza jest Borussia, bo choć Bayern zdobył tyle samo punktów i bramek, to - w odróżnieniu do piłkarzy Kloppa - jednego gola stracił. Inna sprawa, że Monachijczycy mają trochę trudniejszą grupę (rywalizują z Romą, Manchesterem City i CSKA Moskwa), a w meczu z Romą dali prawdziwy pokaz niszczącej siły. Zwycięstwo 7:1 z wicemistrzami Włoch przeszło do historii Ligi Mistrzów. Jedno trafienie w tym meczu zaliczył "Lewy".
    - Chcemy wygrać z Borussią - otwarcie zapowiada Lewandowski, który w sobotę będzie próbował pogrążyć swoich byłych kolegów. Do tej pory zagrał przeciw nim w meczu o Superpuchar Niemiec, który Borussia gładko wygrała 2:0.

    - Nie przywiązujemy wagi do słabszych występów naszych rywali w ostatnim czasie. Na wyjazdach Borussia jest zawsze groźna, a zlekceważenie jej byłoby naszym największym błędem - przekonuje Polak.

    Napastnik Bayernu przyznał, że ciągle przejmuje się losami Borussii. - Jeśli nasze mecze się pokrywają, to po spotkaniu szybko sprawdzam, jak sobie poradzili. Nie potrafię zrozumieć, co się dzieje z Borussią. To nadal topowa drużyna, przecież nie zapomnieli, jak się gra w piłkę - dodał Lewandowski.

    W sobotę na boisku zobaczymy dwóch Polaków, bo w drużynie gości wystąpi Łukasz Piszczek (zabraknie Jakuba Błaszczykowskiego). Reprezentant Polski zagrał w tym sezonie we wszystkich meczach ligowych, w których zaliczył jedną asystę. Mimo słabej formy zespołu eksperci chwalą Polaka. Piszczek doskonale spisał się także w ostatnim meczu Ligi Mistrzów z Galatasaray (4:0, jedna asysta polskiego obrońcy).

    Półtora roku temu grali ze sobą w finale Ligi Mistrzów. W sobotę znów staną naprzeciw siebie. "Lewy" kontra Borussia. Ten mecz po prostu trzeba będzie zobaczyć!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama