Biznesmen wynajął płatnych zabójców, aby zabili narzeczonego...

    Biznesmen wynajął płatnych zabójców, aby zabili narzeczonego córki?

    Wiesław Pierzchała

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Oskarżony 51-letni biznesmen Piotr L. stoi pośrodku w drugim rzędzie. W pierwszej instancji został skazany na 15 lat więzienia. Prokuratura domaga się
    1/2
    przejdź do galerii

    Oskarżony 51-letni biznesmen Piotr L. stoi pośrodku w drugim rzędzie. W pierwszej instancji został skazany na 15 lat więzienia. Prokuratura domaga się dożywocia. Obok niego Wiesław J. ©Maciej Stanik

    Proces odwoławczy biznesmena Piotra L. zaczął się we wtorek w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi. Śledczy zarzucają mu zlecenie zabójstwa narzeczonego swojej córki.
    Chodzi o morderstwo 30 listopada 2007 r. na klatce schodowej kamienicy przy ul. Składowej w centrum Łodzi. Dwoma strzałami z pistoletu został tam zabity 32-letni Konrad P. Śledczy ustalili, że był on narzeczonym 28-letniej Roksany, córki biznesmena Piotra L.

    To właśnie on miał za 160 tys. zł zlecić zabójstwo, bo nie akceptował niedoszłego, mającego kryminalną przeszłość "zięcia". Według śledczych, o pomoc poprosił Eugeniusza W., który do mokrej roboty zaangażował dwóch płatnych zabójców: Tadeusza B. pseudonim Polikarp, który strzelał, i Wiesława J., który na miejscu zbrodni został w samochodzie i czekał na wspólnika.

    W pierwszym procesie w Sądzie Okręgowym w Łodzi najwyższą karę, 25 lat więzienia, dostał Tadeusz B., zaś pozostali oskarżeni zostali skazani na 15 lat więzienia. Z wyrokami nie pogodziły się obie strony. Prokuratura domaga się, aby biznesmen Piotr L. i egzekutor Tadeusz B. zostali skazani na dożywocie. Stąd proces odwoławczy.

    Cała czwórka pod eskortą policji stawiła się we wtorek w sądzie. Piotr L. wyróżniał się pod każdym względem: ubrany był w elegancki garnitur, broniło go aż trzech prawników, w tym znany adwokat warszawski Jacek Dubois. Na ich prośbę sąd polecił policjantom zdjąć biznesmenowi kajdanki, tak by bez problemu mógł sporządzać notatki.

    Jako pierwsi zeznawali biegli. Wydali opinię na temat zdrowia Eugeniusza W., który - ich zdaniem - nie cierpi na chorobę psychiczną ani na upośledzenie umysłowe. Pojawił się za to inny problem. Otóż swego czasu został pobity i doznał urazu głowy, przez co narzekał potem na zawroty i zaniki pamięci. Biegli zgodnie stwierdzili, że z tego powodu nie miał zaburzeń poznawczych.

    Potem przedstawione zostały wnioski formalne i dowodowe. Sąd zarządził przerwę na ich rozpatrzenie, po której sędzia Wiesław Masłowski oznajmił, że na kolejnej rozprawie 22 grudnia zostanie przesłuchanych dwoje świadków: Ewa M. i Paweł W.

    Według prokuratury, tragicznego 30 listopada Konrad P. wszedł do kamienicy, w której mieszkały jego siostra i matka. Czujnie rozglądał się, gdyż wiedział, iż od pewnego czasu jest śledzony i grozi mu niebezpieczeństwo. W pobliżu budynku stał czerwony opel calibra. Za kierownicą siedział Wiesław J., a obok Tadeusz B., który na widok Konrada P. wysiadł, poszedł za nim do budynku, wkrótce wrócił, oznajmił, że "jest już dobrze" i kazał jechać. Nazajutrz "Polikarp" miał opowiedzieć wspólnikowi, jak podając się za oficera CBŚ zastrzelił 32-latka.

    Z ustaleń śledczych wynika, że Konrad i Roksana przyjaźnili się od 2006 r. Rodzice dziewczyny nie aprobowali tego związku, dlatego między nimi a kawalerem dochodziło do konfliktów. W połowie 2007 r. biznesmen poprosił Eugeniusza W., aby znalazł kogoś, kto sprawi, że Konrad odczepi się od jego córki. Najpierw miało to być pobicie, a potem zabójstwo. Eugeniusz W. wynajął dwóch killerów, którym - jak potem przyznał - przekazał 30 tys. zł zaliczki. Zabójcy ociągali się z robotą, dlatego niezadowolony przedsiębiorca miał im zagrozić, że jeśli do końca listopada nie załatwią sprawy, to będą musieli oddać zaliczkę, a ich zastąpi druga ekipa. Groźba poskutkowała.



    Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

    Mój reporter

    Zadaj pytanie swojemu reporterowi!

    Chcesz wiedzieć co wydarzyło się przed chwilą na Twojej ulicy?
    Zastanawiasz się gdzie zjesz w Łodzi najsmaczniejsze lody?
    Szukasz miejsc parkingowych w centrum?
    Chcesz wiedzieć ile zarabia prezydent?
    A może masz inne pytanie związane z naszym miastem?
    Zadaj je, a nasz reporter poszuka odpowiedzi!

    Dane kontaktowe

    Dziękujemy za przesłanie pytania, prosimy o cierpliwość. Opublikujemy je na stronie Mojego_reportera kiedy redakcja rozpocznie prace nad odpowiedzią.

    Oświadczenia:

    Użytkownik, który podał w powyższym formularzu dane osobowe klikając przycisk "WYŚLIJ" potwierdza, że: (czytaj dalej)
    • został poinformowany, że podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak konieczne do publikacji przekazanych materiałów
    • został poinformowany, że jego dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 45, dla celów korzystania i publikacji przekazanych materiałów w internecie i prasie drukowanej, oznaczenia ich imieniem i nazwiskiem / nazwą autora oraz kontaktu z Użytkownikiem i korzystania przez Operatora z udzielonej mu na podstawie Regulaminu przez Użytkownika licencji
    • został poinformowany, że Polska Press Sp. z o.o. jest administratorem danych osobowych. Właściciel danych ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania siedzibie spółki. Nadto ma prawo w każdym czasie wyrazić sprzeciw oraz cofnąć zgodę na przetwarzanie przez Spółkę danych w zakresie przewidzianym przez przepisy. Oświadczenia woli o w/w treści powinny by ze względów bezpieczeństwa wyrażone na piśmie.

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Okolicznosci lagodzace

      Wojciech Kruk

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 10

      Byc moze zleceniodawca jest osoba mocno religijna i nie mogl pogodzic sie z mozliwoscia przyszlego rozwodu. W tej sytuacji wyrok skazujacy moze byc odebrany jak kara za poglady chcacego dobrze ojca.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kto ma kase ten moze wiecej

      noname (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      To co wypisuje pan Wojciech Kruk to jakas abstrakcja oderwanie od rzeczywistosci,podpisal sie wiec to pewnie rodzina albo nieliczni przyjaciele.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Okolicznosci lagodzace???

      asd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Jakbyś poznał tego człowieka to byś nawet nie myślał tak a już na pewno nie napisał


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      w temacie

      no name (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      powinien dostac dozywocie ale ze ma pelno kasy i stac go na najlepszych prawnikow wiec tak sie nie stalo.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szok

      Jan od krzyża (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      To ojciec terrorysta -
      a to prawo polskie !! hahahaha

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry On Line - Zagraj Reklama