Kwaśniewski: Musimy mieć ograniczone zaufanie do USA. CIA...

    Kwaśniewski: Musimy mieć ograniczone zaufanie do USA. CIA sprawy wymknęły się spod kontroli

    Joanna Miziołek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    O tym, że Amerykanom nie można do końca zaufać oraz że nie wiadomo, czy SLD doczeka przegranej Platformy - mówi Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Joanną Miziołek.
    Kwaśniewski: Zgodnie z polskim prawem decyzje są podejmowane przez szefa Agencji Wywiadu, a wywiad działa w strukturach rządu

    Kwaśniewski: Zgodnie z polskim prawem decyzje są podejmowane przez szefa Agencji Wywiadu, a wywiad działa w strukturach rządu ©Batek Syta/Polskapresse

    Opadł już kurz?
    W jakimś sensie. Wyjaśnienia, które przedstawiłem, jednych przekonają, innych nie, ale docierają do większości. Decyzje podejmowaliśmy w konkretnej sytuacji ataków terrorystycznych i niewiedzy, co może się wydarzyć, konieczności współpracy wywiadowczej. Raport amerykański, jeśli byłby obiektywny, jest dla Stanów Zjednoczonych druzgocący. Bo jeżeli używano tortur, to źle. To jest nie do zaakceptowania. Jeżeli te tortury nic nie przyniosły, to jeszcze gorzej. To wszystko było bez sensu. A jeżeli - jak mówi raport - CIA oszukiwała prezydenta Stanów Zjednoczonych, to dla wiarygodności amerykańskiej jest to ogromny cios.


    Dlaczego Bronisław Komorowski Pana wspiera? Mówi, że nie zwolni Pana z tajemnicy służbowej.
    Zachowuje się odpowiedzialnie. Na tym polega praca prezydentów, żeby wiedzieli, iż odpowiadają za państwo, są związani tajemnicą. To są sprawy zbyt poważne, żeby wikłać to w polityczną batalię.

    Komorowski mówi, że trzeba zminimalizować straty.
    Nie możemy w tym wszystkim stracić racjonalności. Ta sprawa przede wszystkim dotyczy Stanów Zjednoczonych i od USA powinniśmy się domagać wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, którzy zawinili. Mam nadzieję, że Amerykanie to zrobią. Po drugie, powinniśmy od nich oczekiwać potwierdzenia ich wiarygodności. My nie mamy innych, lepszych sojuszników.

    Współpraca ze Stanami powinna wyglądać inaczej?
    Nie możemy powiedzieć, że zawiedzeni postawą Amerykanów przestaniemy z nimi współpracować czy nie liczymy na nich w strukturach NATO. Bardzo liczymy. Oczywiście te elementy, które spowodowały, że wiarygodność amerykańska jest podważona, muszą być wyjaśnione. Nie wyobrażam sobie, żeby można było sprawę pozostawić ze strony amerykańskiej bez komentarza, bez pokazania działań, które zostały podjęte, faktów, czy CIA mogła oszukiwać prezydenta. Następnym razem okaże się, że prezydent przyjedzie do swoich sojuszników. Będzie przedstawiał informacje, które mu przekazała CIA i co ci sojusznicy mają powiedzieć? Czy to są prawdziwe informacje, czy nieprawdziwe? Jak to zweryfikować? Ewidentnie odpowiedzialność jest po stronie amerykańskiej. Po stronie polskiej nie mamy powodów, jak mówi Komorowski, by bić się w piersi za cudze grzechy, wychodzić na pierwszą linię rozliczeń w tej sprawie. Natomiast powinniśmy zrobić to, co już jest robione, czyli prokuratura niech prowadzi swoje działanie. W planie politycznym powinniśmy wyciągnąć konsekwencje. Musimy się zastanowić, jak rozmawiać z Amerykanami, bo mamy do nich bardziej ograniczone zaufanie niż wcześniej.
    Jeżeli stosowano tortury, to źle. To jest nie do zaakceptowania. Jeżeli te tortury nic nie przyniosły, to jeszcze gorzej
    Bronisław Komorowski zapowiada jednak rozliczenia, a dokładniej funkcjonowanie mechanizmu dążącego do pełnego rozliczenia kwestii CIA. Kogo on chce rozliczać, skoro Pana nie zwalnia z tajemnicy służbowej?
    Zwolnienie z tajemnicy a rozliczenie to dwie różne rzeczy. Uważam, że jeżeli gdziekolwiek w Polsce było przekroczenie prawa, to od tego jest prokuratura w Polsce, żeby wskazała osoby, a one poniosły konsekwencje. Prokuratura nie będzie miała łatwego zadania, bo większość dokumentów jest po stronie amerykańskiej. Jeżeli one nie zostaną ujawnione, zakreślenia nie będą pokazane, to ten dokument jest dla prokuratury nieużyteczny. Bo ona nie może kierować się domysłami. Musi mieć materiały. Ale to nie mój problem. Prokuratura w Polsce działa i powinna wypełniać swoje obowiązki.

    Program przesłuchań, jakie prowadziła CIA w walce z terroryzmem, był niezwykle brutalny, torturowanie wykraczało daleko poza granice prawa. Był Pan prezydentem kraju, na którego terenie to się odbywało. Jak Pan się z tym czuje?
    Tu się działy różne rzeczy. W tym czasie w Polsce niestety brutalnie zamordowano ludzi. Były katastrofy, które nie powinny się zdarzyć ze względu na zaniechania ludzkie. Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć napytanie, na jakim szczeblu zapadały decyzje o konkretach tej współpracy. Zapadały na szczeblu wywiadowczym. To nie były decyzje polityczne. To nie było tak, że prezydent Bush ze mną czy z premierem rządu decydowali o takich rzeczach. Myśmy otrzymali propozycję od obu wywiadów polskiego i amerykańskiego, że potrzebne jest bezpieczne, spokojne miejsce w kraju, gdzie nie ma zagrożenia arabską, islamską infiltracją, żeby można było przeprowadzać przesłuchania osób, które albo zgodziły się na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, albo są gotowe się zgodzić.
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      kwach.

      Marek Kawala

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      BETON zostanie zawsze betonem. Wóda wypaliła mu myślenie.

      Zdjęcie autora komentarza
      I znów od nowa.

      Jan Hudek

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Jakoś odnoszę wrażenie,że większość tzw. polityków ciągle walczy z komuną.Jestem ciekawy dlaczego gotowi by byli rozwalić to państwo byleby załatwić Kwaśniewskiego ,Milera i wszystkich zwolenników...rozwiń całość

      Jakoś odnoszę wrażenie,że większość tzw. polityków ciągle walczy z komuną.Jestem ciekawy dlaczego gotowi by byli rozwalić to państwo byleby załatwić Kwaśniewskiego ,Milera i wszystkich zwolenników stanu wojennego,których jest co raz mniej.Z kim będą wojować ci dzielni rycerze w pampersach.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chcieli tylko spokojnego miejsca

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 6

      Najśmieszniejsze są te tłumaczenia typu „Amerykanie chcieli tylko spokojnego miejsca na przesłuchania i my im to miejsce udostępniliśmy”. Jasne, USA ma „tylko” dziesięć stref czasowych i terytoria...rozwiń całość

      Najśmieszniejsze są te tłumaczenia typu „Amerykanie chcieli tylko spokojnego miejsca na przesłuchania i my im to miejsce udostępniliśmy”. Jasne, USA ma „tylko” dziesięć stref czasowych i terytoria rozciągające się „tylko” przez miliony kilometrów kwadratowych. Faktycznie, biedaczki, nie mieli żadnego spokojnego miejsca i koniecznie musieli się z tym zwrócić do Polski.

      A przecież naprawdę chodziło o coś innego: być poza terytorium USA, bo wtedy są poza amerykańskim prawem.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo