Marcin Piotrowski: "Dla wygody zapominamy o świątecznej...

    Marcin Piotrowski: "Dla wygody zapominamy o świątecznej tradycji"

    rozm. Sławomir Sowa

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Z dr. Marcinem Piotrowskim, etnologiem z Uniwersytetu Łódzkiego, rozmawia Sławomir Sowa.
    Marcin Piotrowski: "Dla wygody zapominamy o świątecznej tradycji"

    ©Krzysztof Szymczak

    Dla coraz większej liczby osób święta Bożego Narodzenia stają się po prostu świętami, tak jakby gdzieś zniknęło Boże Narodzenie. Okres Bożego Narodzenia jest po prostu równie dobrym okresem na wzięcie urlopu i wyjazd, jak każdy inny.

    Wydaje mi się jednak, że w przeciwieństwie do ważniejszych dla chrześcijaństwa świąt wielkanocnych, pamiętamy co to za święta, że świętujemy narodziny Chrystusa, chociaż święta oczywiście się laicyzują, zapomina się o ich symbolice i znaczeniu, o tym, że jest to czas święty. Stają się kolejnym czasem wolnym, okazją do odmiennego jedzenia, ubrania, coraz ważniejsze stają się prezenty, zakupy, a nie duchowy wymiar tych świąt.
    Ja myślę, że ludzie zachowują jednak sporą dozę tradycji, chociaż ulegają modom, tak jak modom ulega kolor ozdób choinkowych i szereg zachowań związanych z przygotowywaniem świąt. Jeśli chodzi na przykład o dania wigilijne, zapominamy o tradycyjnych przepisach i kupujemy gotowce w supermarketach, albo zamawiamy i odbieramy.

    Takie święta z "gotowcami" nie są w pełni świętami?

    Zapominamy o tym, że przygotowanie do świąt jest równie ważne, jak same święta. W tym przygotowaniu wracamy do starych obyczajów, przepisów i do pewnego wyciszenia.


    Ale w tych przygotowaniach jest trochę więcej zgiełku niż wyciszenia.

    Tak, ale jest to inny rodzaj wysiłku. Jeśli święta przygotowujemy sami, to jesteśmy dumni, że udało nam się je przygotować, po drugie przypominamy sobie cały ten niegdysiejszy rytuał. Wspominamy naszych zmarłych, nie tylko stawiając pusty talerz na stole, ale także smażąc i piekąc. Mówimy, że to przepis na makiełki cioci Zosi, albo karp przyrządzony tak, jak to robiła babcia Janowa. Dla mnie jest to bardzo ważne w tych przedświątecznych przygotowaniach, ale myślę, że nie tylko dla mnie. Jeżeli rezygnujemy z tego wszystkiego i kupujemy rzeczy gotowe, nie mamy tej przyjemności z powrotu do starych przepisów, które są jednocześnie powrotem do wspomnień. Żal, że tak się dzieje, że z powodu wygody zapominamy o tradycji.

    Powraca tradycyjne pytanie o wyższość świąt Bożego Narodzenia na Wielkanocą. Dlaczego dla Polaków ważniejsze są te pierwsze, choć to Wielkanoc jest dla chrześcijaństwa ważniejsza?

    Dla nas jako dzieci ważne były święta Bożego Narodzenia z prezentami pod choinką, ale przecież nadal pozostajemy dziećmi, tyle że dorosłymi. Chciałbym też przypomnieć, że stara nazwa świąt Bożego Narodzenia, Gody, mówiła nie tylko o godnym ich wymiarze, czy o spotkaniu starego i nowego roku, ale również o godzeniu się z nieprzyjaciółmi, wybaczaniu sobie różnych grzechów i zaczynaniu od nowa. To dobry czas, by przemówić do rodziny ludzkim głosem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie traccie nadziei chociaz....

      Kangur (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      W Polsce jeszcze jest ok,gorzej na antypodach.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama