Jedenastu wspaniałych, czyli nasi piłkarscy bohaterowie 2014...

    Jedenastu wspaniałych, czyli nasi piłkarscy bohaterowie 2014 roku [GALERIA]

    Tomasz Dębek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Fantastyczny mundial w Brazylii. Wielkie emocje w Lidze Mistrzów, której o mały włos nie wygrał ubogi krewny Realu i Barcelony, Atletico. W La Liga zespół Diego Simeone pokazał jednak rywalom plecy. Latami wspominać będziemy też finisz Premier League i to, jak Liverpool zobrazował definicję słowa "frajerstwo". Taki był 2014 r. w piłce nożnej. Niewielu zawodników potrafiło utrzymać równą, bardzo wysoką formę. Wyróżniliśmy tych, których gwiazdy według nas błyszczały najjaśniej.

    Bramkarze
    Na mundialu zachwycali Keylor Navas, Claudio Bravo, Tim Howard i Guillermo Ochoa. W Anglii drogę od pośmiewiska do bohatera przeszedł David de Gea. Wielki rok ma za sobą Thibaut Courtois. Najlepszy bramkarz minionego roku może być jednak tylko jeden. Człowiek, który na nowo zdefiniował tę pozycję. Wielu przed nim grało bardzo ofensywnie (José Luis Chilavert, Jorge Campos). Nikt nie opanował jednak niemal do perfekcji łączenia roli golkipera i ostatniego obrońcy. Forma Manuela Neuera była tak znakomita, że znalazł się w finałowej trójce nominowanych do Złotej Piłki FIFA. W głosowaniu przeprowadzonym przez dziennikarzy "L'Equipe" pokonał Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Może pogodzi Portugalczyka i Argentyńczyka w wyścigu o Złotą Piłkę?

    Obrońcy
    W defensywie postawiliśmy na finalistów mistrzostw świata i Ligi Mistrzów. Po lewej stronie Philipp Lahm. Znakomity w Bayernie, nie gorszy w reprezentacji Niemiec. W klubie ostatnio gra najczęściej na prawej flance, w kadrze występował też w środku pomocy. Gdyby musiał, poradziłby sobie pewnie i w ataku. Prawą stronę obrony zarezerwowaliśmy dla Pablo Zabalety. Wicemistrz świata (Argentyna straciła w siedmiu meczach tylko cztery gole), mistrz Anglii, jego gol przypieczętował awans City do 1/8 finału LM. Mimo wszystko chyba wciąż niedoceniany.

    Bramka Diego Godina dała Atletico mistrzostwo Hiszpanii. Do 93. minuty finału Ligi Mistrzów wydawało się, że Urugwajczyk znów zostanie bohaterem kibiców. Przeszkodził mu w tym Sergio Ramos - za jego sprawą Real wyrównał, a w dogrywce Królewscy trafili jeszcze trzy razy. Wymienieni piłkarze stworzyliby niesamowitą parę stoperów. Godin imponował zwłaszcza wiosną, był kluczową postacią dla sukcesów Atletico. Hiszpan zawiódł na mundialu, ale w klubie przez cały rok był niemal bezbłędny. A mistrzem świata został. Klubowym, w grudniu. Był najlepszym zawodnikiem turnieju.

    Pomocnicy
    Skrzydła należą do Cristiano Ronaldo i Arjena Robbena. Jesienne występy Portugalczyka zwyczajnie zapierają dech w piersiach. W 20 meczach La Liga i LM strzelił 30 goli, zanotował do tego 14 asyst. Wiosną poprowadził Real do Pucharu Europy, dogrywkę z Atletico wygrał niemal w pojedynkę. Cień na jego wspaniały rok rzuca tylko mundial, na który pojechał z niewyleczoną kontuzją, a i tak był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Z kolei Holender robił to samo co od kilku lat. Rajd prawym skrzydłem, zejście do środka, strzał lewą nogą na dalszy słupek, piłka w siatce. Oglądając jego popisy w Bun-deslidze, Lidze Mistrzów i na mundialu, trudno uwierzyć, że ma już 30 lat. Jest coraz szybszy, coraz skuteczniejszy, coraz lepszy.
    W środku pola duet, który minął się w Madrycie. James Rodriguez na brazylijskich boiskach zachwycił wszystkich. Łącznie z tymi, którzy - mimo 45 mln euro, które rok wcześniej zapłaciło za niego Monaco - mieli go za anonima. Strzelał w każdym z pięciu meczów (z Urugwajem dwukrotnie), ale Złotego Buta zamieniłby na wygraną z Brazylią i występ w półfinale. Po mistrzostwach za obłędne 80 mln euro został piłkarzem Realu. Carlo Ancelotti szybko wkomponował "Hamesa" w zespół, dzięki czemu 23-letni Kolumbijczyk nie stracił niczego ze swojej magii. Człowiekiem od czarnej roboty będzie przy nim Xabi Alonso. Przez kartki nie zagrał w finale Ligi Mistrzów, z reprezentacją Hiszpanii rozczarował na mundialu, a Real bez żalu sprzedał go do Bayernu. Początek końca 33-latka? Skąd! Alonso u Pepa Guardioli przeżywa drugą młodość. Trudno dostrzec jakiekolwiek wady w jego grze.

    Napastnicy
    Wielu dostrzega kryzys Leo Messiego, który ostatnio niczego nie wygrał z Barceloną. Jeśli zawodnik w dołku strzela w ciągu roku 58 goli (plus 22 asysty), to każdemu życzymy takich chudych lat. Messi to wciąż geniusz, w 2014 r. wyszedł na czoło klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Primera Division i europejskich pucharów. W końcu wytrzymał porównania do Diego Maradony i wciągnął Argentynę za uszy do pierwszego finału MŚ od 1990 r. A że jego zespół przegrał w meczu o złoto z Niemcami? Nie każdy ma tyle szczęścia, co Polacy na Narodowym…

    Jedno z największych wyzwań to wybranie Messiemu partnera w ataku. Wiosną czarował Luis Suárez, jesienią i na mundialu Neymar, z tonu nie spuszcza Zlatan Ibrahimović, odrodził się Karim Benzema. Stawiamy jednak na Thomasa Müllera. Chudzielec z Bayernu pokazuje, że mięśnie na boisku nie są najważniejsze. - Kiedy nie można liczyć na atrybuty fizyczne, trzeba włączyć myślenie i biegać tak, żeby unikać przepychanek z rywalami - tłumaczy. Elokwencją błysnął też po finale mundialu. - Złoty But? Mam to gdzieś. Jesteśmy mistrzami świata! FIFA może wsadzić go sobie w d... - powiedział przed kamerami 25-latek, który na dwóch mundialach strzelił 10 goli.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama