Od "płoci" Tyberiusza do ekscesów DSK i bunga-bunga. Seks i...

    Od "płoci" Tyberiusza do ekscesów DSK i bunga-bunga. Seks i władza w jednym stoją domu

    Simon Sebag Montefiore

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Ludwik XV
    1/8
    przejdź do galerii

    Ludwik XV ©Louis-Michel van Loo/Library and Archives Canada

    Od carycy Katarzyny do prezydenta Kennedy'ego przywódcy zawsze zaspokajali własny seksualny apetyt. Dlaczego? Po prostu mogli - pisze historyk Simon Sebag Montefiore. Jako silniejsi wykorzystywali swoją władzę.
    Chwila wspomnień z 2011 r. Smutny i żałosny widok. Kompletnie zaskoczony, nieogolony i załamany były szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego, prawdziwy hrabia świata finansów, Dominique Strauss-Kahn wyprowadzany przez szorstkich w obyciu nowojorskich policjantów. Czeka go ciężka przeprawa z prokuratorem okręgowym i skrajnie wyczerpująca batalia prawna. A media są żądne krwi i mięcha. To tak jakby z XVII-wiecznego Paryża kardynała Richelieu nagle wyrwano d'Artagnana - czy lepiej: zwalistego Porthosa - a jego historię, jako wyjątkowo paskudny przypadek, wrzucono wprost do jednego z odcinków serialu "Prawo i porządek: sekcja specjalna".
    Dodajmy, że nasz muszkieter wciąż wyglądałby olśniewająco w swoich pończochach, wysokich butach za kolana i kapeluszu z piórkiem. Co dalej? Zapewne bardziej przypominałby zastraszonego króliczka w świetle reflektorów niż chaud lapin - prawdziwego kobieciarza.

    Razem ze Straussem-Kahnem - popularnie zwanym DSK - przed sądem stanęła francuska kultura seksualna. Jak gdyby cała zmysłowa kultura cinq a sept (między godz. 5 a 7), romansu czy spotkania z kochanką po pracy przed przyjściem do domu, prawie nieuchronnie zawsze prowadziła do gwałtu. DSK przedstawiano jako czyste uosobienie francuskiego erotycznego konkwistadora i hedonistycznego satyra, który bardziej niż zagrożeniem stał się nagle seksualnym utrapieniem. Szef MFW sam odpowiada za swoje uczynki. Jednak jego przypadek okazał się tak dramatyczny, że może na zawsze zmienić nastawienie Francuzów do seksualnego życia ich przywódców. Z pewnością zaś zapowiada on upadek ery seigneur - eleganta o wytwornych manierach.

    Sprawa nie jest jednak aż tak prosta. Kultury łacińska, francuska, słowiańska i afrykańska różnią się od protestanckiej kultury anglosaskiej północy. W tych pierwszych podboje seksualne mężczyzn - lub inaczej: mężczyzn mających władzę - uznaje się za ich kwestię prywatną. W żaden sposób nie szkodzi ona ich zdolnościom służby publicznej czy rządzenia. W USA i Wielkiej Brytanii brak seksualnej powściągliwości uznaje się za sferę nieodłączną od politycznej i moralnej korupcji.

    Te kilka nieszczęsnych chwili w hotelowym apartamencie DSK na Manhattanie dowodzi, że nawet w epoce Twittera polityką - jak w czasach Peryklesa - wciąż rządzą nieprzewidywalne wady charakteru uprawiających ją ludzi. Polityk musi posiadać pewne szczególne cechy - energię, wiarę w siebie czy poczucie misji - czasem wiążące się uzależnieniem od: dramatycznych zachowań i sytuacji, poczucia ekscytacji, podejmowania ryzyka i - tak, tak! - podbojów seksualnych. W pierwszym z tych przypadków dla uzależnionego nie liczą się żadne drobiazgi, lecz wyłącznie wydarzenia, które uznaje za wyjątkowo wielkie. Izraelski generał Mosze Dajan - dziarski zwycięzca wojny 1967 r. - był człowiekiem równie odważnym, co niepoprawnie rozwiązłym. Gdy jego żona skarżyła się na to premierowi Dawidowi Ben Gurionowi, ten odpowiedział, że jej mąż ulepiony z jest tej samej gliny, co lord admirał Horatio Nelson. - Życie wielkich ludzi często rozgrywa się na planach równoległych, które nigdy się z sobą nie spotykają - wyjaśnił ówczesny szef izraelskiego gabinetu.

    Pod taki argumentem z pewnością podpisałby się i Francuz. Mówi on nam też nieco o francuskim życiu politycznym. François Mitterand miał kochankę a przez dekady także cichą drugą rodzinę. Nie od parady przecież swojej córce z nieślubnego łoża nadał imię Mazarine - od kardynała Jules'a Mazarina, który został pierwszym ministrem Francji i opiekunem oraz politycznym mentorem króla Ludwika XIV. Jednak wpływy duchownego dyplomaty polegały na tym, że był kochankiem królowej Francji Anny Austriaczki. Całkiem spory sukces jak na Włocha nader niskiego pochodzenia urodzonego jako Giulio Mazarini.

    Pod wieloma względami europejska kultura tolerancji dla podbojów seksualnych i poszanowania prywatności przypomina XVIII w., gdy moralności danej osoby w kwestii seksu nie wiązano z jej cnotą i pracą publiczną. Ludwik XV - nazywany ukochanym władcą - miał nie tylko słynną i wielce wpływową kochankę Madame de Pompadour. Utrzymywał też całe tajne grono nieletnich kochanek przygotowywanych - niemal wychowywanych - do zaspokajania jego zachcianek. Praktyka taka trwała aż do XIX w. Ministrów podróżujących pociągiem z Napoleonem III zaskoczył kiedyś - dzięki przypadkowemu otwarciu drzwi - widok nieposkromionego i niespeszonego niczym cesarza uprawiającego seks ze swoją kochanką.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A jak nie-polityk to co? Jest aseksualny?

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Bez seksu nie byłoby ludzie na świecie (chyba, że ktoś chce tylko klonować w próbówkach) więc nie róbmy sensacji z tego, że „polityk uprawiał seks”. A jak nie-polityk to co? Jest aseksualny?...rozwiń całość

      Bez seksu nie byłoby ludzie na świecie (chyba, że ktoś chce tylko klonować w próbówkach) więc nie róbmy sensacji z tego, że „polityk uprawiał seks”. A jak nie-polityk to co? Jest aseksualny? Burdele są pełne frajerów, którzy nie są politykami ale przeciętny frajer to nie celebryta, wokół którego się robi sensacje. Niech media przestaną wchodzić ludziom do tyłków z kamerami – obojętnie, polityk czy nie polityk. To są sprawy prywatne.

      Natomiast w wyborach, wyborcy mają prawo podejmować własne decyzje wobec polityków, bo te decyzje to też są sprawy prywatne. A Klinton miał problemy przede wszystkim, że szedł w zaparte i kłamał a nie dlatego, że miał aferę z Lewińską. Afera to była jego sprawa w rodzinie ale wyborca nie wybacza politykom, którzy kłamią.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama