Skierniewice: 5-latek został wypisany ze szpitala, mimo że...

    Skierniewice: 5-latek został wypisany ze szpitala, mimo że miał zapalenie płuc

    Jarosław Kosmatka

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    5-letni Marcel trafił do szpitala w Skierniewicach z zapaleniem płuc i obturacyjnym zapaleniem oskrzeli. Został wypisany, chociaż nie wyzdrowiał.
    Skierniewice: 5-latek został wypisany ze szpitala, mimo że miał zapalenie płuc

    ©archiwum prywatne

    Pani Karolina, zaniepokojona kaszlem 5-letniego syna, poszła z nim do lekarza rodzinnego. Marcel miał blisko 40 stopni gorączki.

    Lekarka po osłuchaniu dziecka oceniła, że ma zapalenie płuc i przepisała antybiotyk z zastrzeżeniem, że w razie pogorszenia rodzice mają przyjść niezwłocznie. Po dwóch dniach nie było poprawy, doszły duszności.

    Marcel trafił do szpitala w Skierniewicach 14 stycznia po południu. W karcie informacyjnej ze szpitala czytamy, że u chłopca rozpoznano zapalenie płuc i obturacyjne zapalenie oskrzeli.

    Po trzech dobach w szpitalu stan Marcela znacząco się poprawił. Ustąpiły gorączka i duszności.

    - W nocy syn zaczął wymiotować w szpitalu, a rano, 19 stycznia, przed obchodem przyszła pani doktor i powiedziała, że są jeszcze słyszalne świsty u syna, dlatego musi zostać w szpitalu - mówi pani Karolina.

    Pół godziny później odbył się obchód i ordynator oddziału podjął decyzję o wypisie.

    - Mąż poszedł do niego, by wydał zaświadczenie, że Marcel jest już zdrowy - mówi pani Karolina.

    - W nocy dziecko rzeczywiście wymiotowało, ale nie wskazywało to na pogorszenie stanu ogólnego. Ordynator dr Tadeusz Bujnowski ze względów epidemiologicznych i przez wzgląd na dobro dziecka zaproponował rodzicom wypisanie chłopca do domu, z dokończeniem leczenia w trybie ambulatoryjnym - mówi Paweł Bruger, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach.

    Rodzice wykupili przepisane leki i zabrali 5-latka do domu. Ale w nocy stan chłopca pogorszył się. Znów dostał gorączki i wymiotował. Nasilił się kaszel.

    Rano mama zabrała Marcela do przychodni. Po badaniu lekarka stwierdziła, że 5-latek nadaje się dalej do leczenia szpitalnego. Na sugestię matki skierowała go do szpitala w łódzkich Łagiewnikach.

    - Chłopiec kwalifikował się do pilnego przyjęcia do szpitala - mówi dr Wanda Bielacka ze szpitala w Łagiewnikach. - Miał przedłużające się zapalenie płuc, obturacyjne zapalenie oskrzeli i astmę układu oddechowego.

    - Marcel został wypisany w środę ze szpitala w Łodzi. Byliśmy tu od 20 stycznia. Lekarze pomogli dziecku, a nam udzielono rzetelnej informacji - mówi pani Karolina. Rodzice zapowiedzili złożenie skargi do NFZ i Łódzkiej Izby Lekarskiej.


    Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Gmina na Szóstkę

      Gmina na Szóstkę