Protest rolników w Warszawie. "Marsz gwiaździsty" zmierza w...

    Protest rolników w Warszawie. "Marsz gwiaździsty" zmierza w stronę miasta [ZDJĘCIA+VIDEO]

    T. Dereszyński, K. Marczyk AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Protest rolników w Warszawie
    1/18
    przejdź do galerii

    Protest rolników w Warszawie ©fot. Piotr Smoliński

    Protest rolników w Warszawie. Rolnicy zbliżają się ciągnikami do Warszawy m.in. od wschodu. Jak zapowiadają przedstawiciele protestujących, w stronę miasta jadą traktory z wielu miejsc Polski.
    Kolumna ciągników ma ok. 20 km długości. Jedzie w niej ok. 500 maszyn - tak oceniają organizatorzy akcji. - Policja kontrolowała naszą kolumnę. Nikogo nie zatrzymano z powodu nietrzeźwości. Tylko dwa ciągniki nie miały badań technicznych i zostały zatrzymane przez - poinformował Agencję Informacyjną Polskapresse Dariusz Jasiński, rolnik z Siedlec. - Nie mogę ręczyć za wszystkich - dodaje odpowiedzialny za czoło konwoju jadącego na Warszawę.


    Rolnicza kolumna jedzie bardzo wolno, ok. 15 km/h. Rolników nikt nie wyprzedza. Mają polecenie, by jechać spokojnie. W konwoju do Warszawy jedzie też Sławomir Izdebski, jeden z organizatorów protestu. W Zakręcie przed stolicą rolnicy zorganizują małą konferencję prasową. Tam przesiądą się do autobusów i pojadą dalej do centrum Warszawy. Szacują, że grupa, która pojedzie do centrum będzie liczyć ok. 200 osób. Reszta będzie czekać na efekt negocjacji.

    Jak mówią AIP rolnicy, ich protest jest pokojowy. Nie zamierzają nic niszczyć ani demolować. Przywołują poprzedni marsz gwiaździsty z 2008 r., który organizował ówczesny szef Samoobrony Andrzej Lepper.


    Protest rolników w Warszawie
    TVP/TVN24/x-news


    - Nie wydarzyło się nic takiego, co uzasadniałoby wyprowadzenie rolników na drogi - powiedział w TVN24 minister Marek Sawicki. Minister rolnictwa przekonuje rolników, że zamiast protestować, powinni np. składać wnioski o dofinansowanie. - W ramach wspólnej polityki rolnej można uzyskać więcej pieniędzy. Zima to dobry czas, żeby usiąść i pisać wnioski o dopłaty bezpośrednie. Jeśli protestujący stracą ten czas na barykadach, to inni rolnicy ich wyprzedzą - powiedział Sawicki. Według ministra rolnictwa, może się zdarzyć tak, że inni rolnicy wyprzedzą tych protestujących.

    Sławomir Izdebski, szef protestujących związkowców przypomina, że rolnicy nie muszą mieć zgody na poruszanie się po drogach. - Tam, gdzie nie ma zakazu będziemy jeździć. Jeśli policja nas zatrzyma, będziemy stać i blokować ruch - powiedział lider protestu.

    Czytaj także: Rolnicy do Sawickiego ws. dzików: Może rozsypać na polach pigułki "dzień po"? [VIDEO]

    Na godzinę 15.00 zaplanowano spotkanie protestujących w Ministerstwie Rolnictwa z Markiem Sawickim. Nie wszyscy rolnicy przyjadą do stolicy. - Wybieramy się samochodami - mówi Marek Duszyński, szef komitetu protestacyjnego w powiecie grudziądzkim (Kujawsko - Pomorskie). Z tego regionu może dotrzeć do Warszawy około 200 osób.

    Rolnicy domagają się natychmiastowego odwołania ministra Marka Sawickiego. Chcą zrekompensowanie strat za dwuletni zakaz uboju rytualnego, ograniczenia populacji dzików, regulacji na rynku wieprzowiny.

    Oprócz marszu na Warszawę, rolnicy organizują protesty w wielu miejscach Polski. - Jeżeli nie podpiszemy porozumienia, o którym mówimy już od dwóch tygodni, to Marek Sawicki będzie miał już tylko jedno wyjście, podać się do dymisji - zapowiada Sławomir Izdebski, przewodniczący rolniczego OPZZ.

    Czytaj także: Marek Sawicki: Nie znajdziemy pieniędzy protestując i blokując drogi

    Rolnicy wyruszyli dziś do Warszawy w "marszu gwiaździstym". Planują demonstrację przed resortem rolnictwa oraz utrudnianie ruchu w stolicy.Według informacji Komendy Stołecznej Policji rolnicy nie otrzymali zgody na wjazd traktorami do centrum stolicy. Mają zostawić swoje pojazdy przy drogach wylotowych z Warszawy i dojechać pod Ministerstwo Rolnictwa autobusami.

    Na godzinę 15.00 zaplanowano spotkanie protestujących w ministerstwie. Nie wszyscy rolnicy przyjadą do stolicy. - Wybieramy się samochodami - mówi Marek Duszyński, szef komitetu protestacyjnego w powiecie grudziądzkim (Kujawsko - Pomorskie). Z tego regionu może dotrzeć do Warszawy około 200 osób.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nie róbcie ze mnie zakładnika waszych problemów!

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 5

      „będziemy stać i blokować ruch”.
      Róbta sobie co chceta, protestujta i stójta ale nie róbcie ze mnie zakładnika waszych problemów!
      To jak moja firma będzie miała problemy to ja zacznę blokować...rozwiń całość

      „będziemy stać i blokować ruch”.
      Róbta sobie co chceta, protestujta i stójta ale nie róbcie ze mnie zakładnika waszych problemów!
      To jak moja firma będzie miała problemy to ja zacznę blokować wam, rolnikom,
      dojazd do pól i chałup?!

      Powtarzam: każdy ma prawo protestować ale bez utrudniania życia innym ludziom, którzy z tymi protestami nic nie mają wspólnego. Co, ukraiński majdan chcecie w Polsce zrobić i bałagan?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak już wszyscy zaczynają strajkować

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

      ... to niech czym prędzej piekarze i młynarze dołączą do strajkujących.
      Bez chleba wszystkim tym popie**** węglokopom, pastuchom i byle rolniczynom zmięknie rura, gdy synuś nie będzie miał co...rozwiń całość

      ... to niech czym prędzej piekarze i młynarze dołączą do strajkujących.
      Bez chleba wszystkim tym popie**** węglokopom, pastuchom i byle rolniczynom zmięknie rura, gdy synuś nie będzie miał co zjeść na śniadanie.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama