Bronisław Komorowski: Straszenie Polski wizją wojny jest...

    Bronisław Komorowski: Straszenie Polski wizją wojny jest niepotrzebne i przesadzone [ZDJĘCIA+VIDEO]

    Tomasz Skłodowski AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Rada Bezpieczeństwa Narodowego
    1/8
    przejdź do galerii

    Rada Bezpieczeństwa Narodowego

    ©fot. Grzegorz Jakubowski

    - Straszenie Polski wizją wojny jest niepotrzebne, tworzenie klimatu zagrożenia Polski wojną jest grubą przesadą- powiedział prezydent Bronisław Komorowski po zakończeniu posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
    Prezydent odniósł się w ten sposób do porannej wypowiedzi Romualda Szeremietiewa, który stwierdził, że Rosja chcąc odbudować swoje wpływy i pozycję musi zaatakować Polskę. Według Szeremietiewa, Polska powinna szybciej budować swój potencjał wojskowy i obronny bo atak może być tylko kwestią czasu. - Polska jest przeszkodą w realizacji planów Moskwy, jeśli Rosja nas zaatakuje NATO pomoże nam najwcześniej po pół roku- powiedział były minister obrony.


    TVN24/x-news


    Czytaj także: Szeremietiew: Rosja musi zaatakować Polskę, jeśli chce odbudować imperium. Uważają nas za wrzód

    - Żyjemy w wolnym kraju, każdy może mówić to co myśli- skomentował te opinie wicepremier Tomasz Siemoniak. W jego opinii, Romuald Szeremietiew pracujący obecnie naukowo w Akademii Obrony Narodowej, korzysta z wolności słowa i badań naukowych lecz brakuje mu wystarczającej wiedzy na temat procedur NATO, wzajemnych zobowiązań i ustaleń między krajami członkowskimi a także obowiązującymi regulacjami prawnymi. - Opinia pana Szeremietiewa w żaden sposób nie pokrywa się z rzeczywistością- ocenił minister obrony narodowej.

    Siemoniak powiedział, że dla Polski najważniejszą kwestią jest teraz zwiększenie obecności NATO na wschodzie Europy. - Rozmawiamy o tym z naszymi partnerami w NATO, budujemy szpicę NATO oraz tworzymy wspólne międzynarodowe formacje wojskowe- wymieniał minister obrony. Potwierdził, że sytuacja na Ukrainie jest potencjalnym zagrożeniem dla Polski, uznał jednak, że wysiłki dyplomatyczne muszą przynieść efekty i zakończyć spór oraz rozlew krwi w rejonie Donbasu. - Mamy obecnie najpoważniejszy kryzys od zakończenia zimnej wojny- ocenił polski minister obrony. Powiedział, że Polska nie rozważa obecnie dostaw broni na Ukrainę choć porozumienie z Mińska nie jest respektowane.

    Krytycznie o posiedzeniu RBN na temat Ukrainy wypowiedział się rano Andrzej Duda, kandydat PiS w wyborach prezydenckich. - Prezydent nie zrobił nic w sprawie Ukrainy bo nie uczestniczył w żadnym z ważnych spotkań dotyczących przyszłości tego kraju- ocenił Andrzej Duda. - Nie zgadzam się z realizowaną przez PO i prezydenta Komorowskiego polityką płynięcia w głównym nurcie. To nie jest polityka suwerenna, Polska powinna tworzyć ten nurt a nie płynąc tam gdzie inni kierują- mówił polityk PiS. W jego przekonaniu polska polityka zagraniczna jest nieskuteczna, mało aktywna i kreatywna. - Polski nie było przy stole w Mińsku, nasza polityka zagraniczna wobec Ukrainy zakończyła się klęską a rzeczywiste wpływy naszej dyplomacji i Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej są fikcją- ocenił kandydat PiS na prezydenta RP.

    - Kwestionowanie polityki zagranicznej państwa polskiego dla doraźnych celów politycznych w kampanii wyborczej jest nieodpowiedzialne i szkodliwe- powiedział prezydent Bronisław Komorowski po zakończeniu posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

    Czytaj także: Ukraina. Debalcewe zdobyte przez separatystów. Ukraińscy żołnierze uwięzieni w "debalcewskim kotle"

    Zdaniem urzędującego prezydenta, wyłączenie polityki z zagranicznej z bieżącej walki politycznej jest mało realne choć byłoby korzystne dla Polski. - Apeluję o powściągliwość w krytykowaniu polityki zagranicznej własnego kraju- podkreślił Bronisław Komorowski, przypominając, deklaracje niektórych polityków o potrzebie wysłania polskich żołnierzy w rejon walk na Ukrainie.
    Prezydent przyznał, że porozumienie zawarte w Mińsku nie jest realizowane ale zwrócił uwagę, że w pierwszej kolejności powinny ocenić to strony konfliktu czyli władze Ukrainy i Rosji, a także sygnatariusze porozumienia czyli kanclerz Niemiec i prezydent Francji. - Za kilka dni będę w Kijowie, zapytam prezydenta Poroszenkę o jego ocenę sytuacji choć wyraźnie widać, że wstrzymanie walk i rozlewu krwi w rejonie Donbasu nie jest realizowane- stwierdził prezydent Komorowski. Poinformował, że dyskusja na ten temat miała miejsce podczas zakończonego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. - W ocenie sytuacji należy mieć wiele odwagi ale jeszcze więcej rozwagi- podsumował prezydent RP.

    Bronisław Komorowski wyraził też zadowolenie z przyjętego wczoraj przez rząd projektu ustawy, która zwiększa wydatki Polski na obronność do przynajmniej 2 procent PKB. - To ważny element wiarygodności Polski, który będzie dobrym przykładem dla innych krajów europejskich. Mam nadzieję, że ich rządy także zwiększą wydatki obronne do uzgodnionych na szczycie NATO w Newport poziomów- stwierdził prezydent.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Musi być dobrze szurnięty

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      to po kiego cholere zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego...
      Sam nie wie co mówi i robi

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jest proste rozwiązanie

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      Jest proste rozwiązanie gwarantujące obecność w Polsce po zęby uzbrojonej armii „bez oddziałów NATO”. Każde państwo Unii wydziela jedynie 10% swojego wojska dla stworzenia Armii UE. Daje to na...rozwiń całość

      Jest proste rozwiązanie gwarantujące obecność w Polsce po zęby uzbrojonej armii „bez oddziałów NATO”. Każde państwo Unii wydziela jedynie 10% swojego wojska dla stworzenia Armii UE. Daje to na dzień dobry 100-200 tysięcy żołnierza i to superuzbrojonego, bo bogate kraje Unii jak Anglia, Niemcy czy Francja dozbroiłyby słabiej wyposażone jak Polska. Te jednostki, pod jednolitym dowództwem Brukseli, zostałyby rozlokowane głównie na wschodnich granicach Unii a więc w znacznej mierze w Polsce. A jak się sytuacja uspokoi to też się nie będą nudzić, bo się je będzie rzucać do akcji po różnych częściach globu, jako siły unijne szybkiego reagowania.

      A póki co się zarządzi na granicy z Rosją „ćwiczenia” z udziałem tych potężnych sił i zaprosi się nawet przedstawicieli Moskwy żeby sobie naszą potęgę pooglądali: zmasowane wyrzutnie Cruisów i Patriotów na Mazurach, długi szereg dywizji pancernych wyposażonych w Leopardy w Puszczy Białowieskiej a w górze nad Lublinem chmury lotnictwa naszych F-16, szwedzkich Gripenów, niemieckich Tajfunów i francuskich Mirage.zwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      fwafg2q31 12 21

      Cichy Cichy

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Broniek się martwić nie musi bo wyjedzie z kraju.. a nas zostawią.. WSZYSTKO SPRZEDANE..
      Wojna bedzie bo USA ma wielki dług i albo go spłacą albo się te stany rozejdą.. albo bankructwo

      Zdjęcie autora komentarza
      fff

      Cichy Cichy

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Broniek się martwić nie musi bo wyjedzie z kraju.. a nas zostawią.. WSZYSTKO SPRZEDANE..
      Wojna bedzie bo USA ma wielki dług i albo go spłacą albo się te stany rozejdą..

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama