Liga Mistrzów. Schalke 04 Gelsenkirchen - Real Madryt 0:2,...

    Liga Mistrzów. Schalke 04 Gelsenkirchen - Real Madryt 0:2, FC Basel - FC Porto 1:1 [ZDJĘCIA+WYNIKI]

    Tomasz Dębek (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Przed meczem w Gelsenkirchen media zastanawiały się, czy może dojść do powtórki sprzed roku. Prawie dokładnie 12 miesięcy temu na tym samym etapie zmagań LM Królewscy zmiażdżyli na wyjeździe Schalke 6:1. Po dwa gole strzelili członkowie tercetu BBC, czyli Bale, Benzema i Cristiano Ronaldo.

    - Musimy być ostrożni, jedziemy do Niemiec z pokorą. Myślenie, że będzie tak lekko, łatwo i przyjemnie jak w zeszłym roku, byłoby błędem.
    Wręcz przeciwnie, rywale będą chcieli zrewanżować się nam za tamtą klęskę - przewidywał Iker Casillas. - Mamy najlepszą możliwą motywację w Primera Division i Lidze Mistrzów. Jesteśmy obrońcami tytułów i zrobimy wszystko, by wygrać je jeszcze raz. A Schalke? Musimy cieszyć się tym meczem, wrócić do dobrej gry. Jestem dobrej myśli, w ostatnim meczu ligowym zespół wyglądał dobrze, teraz powinno być jeszcze lepiej - dodał Carlo Ancelotti, wygwizdany przez kibiców po klęsce 0:4 w derbach Madrytu z Atletico oraz... wygranej 2:0 z Deportivo.

    Sytuacja kadrowa obu drużyn była nie do pozazdroszczenia. W Realu nie mogli wystąpić kontuzjowani James Rodriguez, Fabio Coentrao, Sami Khedira, Sergio Ramos i Luka Modrić. Do składu wrócił za to Pepe, który nie grał od miesiąca przez uraz. U gospodarzy lista nieobecnych była jeszcze dłuższa. Julian Draxler, Jefferson Farfán, Sead Kolašinac, Chinedu Obasi, Leon Goretzka, Sidney Sam, Ralf Fährmann, Fabian Giefer... Dwóch ostatnich to bramkarze, przez co zespół z Madrytu powstrzymywał 19-letni Timon Wellenreuther.

    Młody Niemiec sprawdził się w drugiej połowie ligowego meczu z Bayernem (zastąpił kontuzjowanego Giefera, wpuścił jedną bramkę) oraz dwóch kolejnych spotkaniach Bundesligi. W środę też wytrzymał ogromną presję. W pierwszej połowie skapitulował tylko po strzale Cristiano Ronaldo. Wieści o problemach Portugalczyka, który nie trafił do siatki w trzech kolejnych meczach La Liga, okazały się przesadzone. Zdobywca Złotej Piłki, który w tym sezonie strzelił już 37 goli i zaliczył 19 asyst (z Schalke zagrał 35 raz po letniej przerwie), zamknął - przynajmniej na chwilę - usta krytykom.

    Po przerwie Schalke było klasę gorsze od Realu, ale dzięki solidnej grze w defensywie rywale mogli zapomnieć o powtórce strzeleckiej kanonady sprzed roku. Niewiele brakowało, a Niemcy spłataliby bukmacherom psikusa, po niemal całym meczu murowania bramki w 76. minucie 19-letni debiutant Felix Platte trafił w poprzeczkę bramki Casillasa. Chwilę później potwierdziło się jednak oklepane porzekadło o niewykorzystanych sytuacjach, które się mszczą. Przepięknego gola (i to prawą nogą) strzałem z linii pola karnego zdobył Marcelo. Wellenreuther nie miał najmniejszych szans. Przy okazji CR7 zaliczył setną asystę w barwach Królewskich.

    Do końca spotkania Realowi nie udało się powiększyć rozmiarów zwycięstwa. Rewanż na Santiago Bernabeu (10 marca) powinien być jednak tylko formalnością.

    W cieniu spotkania na Veltins-Arenie FC Basel podejmowało FC Porto. - To będzie dla nas trudny rywal, ale jestem pewien że my też sprawimy im sporo problemów. Będziemy skłonni do podejmowania ryzyka. Musimy pokazać charakter, wytrzymać wielką presję - zapowiadał portugalski trener Bazylei Paulo Sousa, który jeszcze jako piłkarz grał m.in w Benfice i Sportingu Lizbona. Pod jego wodzą w fazie grupowej Szwajcarzy potrafili pokonać u siebie Liverpool i zremisować na Anfield Road.

    - Ten zespół ma duży potencjał. Pokazał, że potrafi grać dobrze. A raczej bardzo dobrze - chwalił rywali szkoleniowiec Porto Julen Lopetegui. Nie bez powodu. Już pierwszy groźny atak Basel zakończył się bramką. Pięknym podaniem popisał się Fabian Frei, akcję efektownie wykończył Derlis Gonzalez.

    Kiedy wydawało się, że mądrze broniący się szwajcarski zespół przystąpi do rewanżu ze skromną zaliczką, 12. minut przed końcem goście wyrównali. Rzut karny za zagranie ręką Waltera Samuela wykorzystał Brazylijczyk Danilo. Wyrównująca bramka zakończyła emocjonujące widowisko w Bazylei. Oba zespoły wydawały się zadowolone z remisu, bardziej niż na przechyleniu szali zwycięstwa na swoją stronę interesowało je utrzymanie wyniku. Ostry, momentami brutalny (dziewięć żółtych kartek) mecz znacznie obniżył tempo. W rewanżu w Porto kości powinny jednak znów trzeszczeć.

    Schalke 04 Gelsenkirchen - Real Madryt 0:2 (0:1)
    Bramki: Ronaldo 27, Marcelo 79.
    Żółte kartki: Boateng, Neustädter, Kirchhoff (Schalke) oraz Kroos (Real).
    Sędzia: Martin Atkinson (Anglia).

    Schalke: Wellenreuther - Uchida, Höwedes, Matip, Nastasić, Aogo - Neustädter (57. Kirchhoff), Höger (80. Meyer), Boateng - Choupo-Moting, Huntelaar (33. Platte).

    Real: Casillas - Carvajal (82. Arbeloa), Varane, Pepe, Marcelo - Kroos, Silva, Isco (85. Illarramendi) - Bale, Ronaldo, Benzema (78. Hernández).

    FC Basel - FC Porto 1:1 (1:0)
    Bramki: Gonzalez 11 - Danilo 79 z karnego.
    Żółte kartki: Frei, El Nenny, Samuel, Gashi, Suchy (Basel) oraz Casemiro, Torres, Alex Sandro, Danilo (Porto).
    Sędzia: Mark Clattenburg (Anglia).

    Basel: Vaclik - Xhaka, Samuel, Suchy, Safari - El Nenny, Gashi (83. Hamoudi), Frei, Gonzalez (25. Callà), Zuff - Streller (63. Embolo).

    Porto: Fabiano - Danilo, Maicon, Marcano, Alex Sandro - Casemiro, Héctor Herrera, Torres (68. Neves) - Tello (81. Quintero), Brahimi (61. Quaresma), Martinez.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama