Kleptokracja Putina. Karen Dawisha demaskuje gang prezydenta...

    Kleptokracja Putina. Karen Dawisha demaskuje gang prezydenta Rosji

    Wojciech Rodak

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Władimir Putin i Igor Seczin
    1/8
    przejdź do galerii

    Władimir Putin i Igor Seczin ©Maxim Shimetov

    [KLEPTOKRACJA PUTINA] Książka Karen Dawishy "Kleptokracja Putina. Do kogo należy Rosja" opisuje mroczną drogę do władzy Władimira Putina i jego kliki. Nie pozostawia wątpliwości - na Kremlu rezyduje bezwzględna mafia w przebraniu imperialistów.
    Karen Dawisha jest wybitną amerykańską politolożką od lat zajmującą się badaniem przemian politycznych w Rosji i całym obszarze postsowieckim. Pracowała na kilku prestiżowych uczelniach w Wielkiej Brytanii (m.in. London School of Economics) i Stanach Zjednoczonych. Wiele lat temu, jeszcze w latach 80., była ekspertem w Departamencie Stanu USA.

    W swojej najnowszej książce "Kleptokracja Putina. Do kogo należy Rosja" (ang.
    "Putin's Kleptocracy: Who Owns Russia?") szczegółowo opisuje drogę do władzy Władimira Putina i jego przybocznych. Przedstawia nieliczne pewniki dotyczące jego owianej tajemnicą kariery w KGB, pokazuje etapy formowania się jego drużyny oraz - co najciekawsze - wyjaśnia mechanizmy wielu szemranych interesów i spisków, które owa grupa mała na koncie.

    CZYTAJ TAKŻE: Felsztynski: Trzecia wojna światowa wybuchnie we wrześniu. Putin się nie cofnie - trzeba go...

    Spośród wielu pozycji na temat obecnego prezydenta Rosji pracę Dawishy wyróżnia ilość zebranego materiału źródłowego - przypisy, pełne informacji równie cennych jak te zawarte w głównym tekście, stanowią aż połowę objętości książki. Składają się nań m.in. niedostępne już artykuły z rosyjskiej prasy, które Putinowska cenzura zdążyła usunąć z sieci, unikatowe dokumenty, akta spraw prowadzonych przeciwko ludziom Putina na Zachodzie, a także zapisy rozmów, które autorka odbyła ze swoimi informatorami ze sfer bankowych i wywiadowczych. Największą siłą książki Dawishy jest pedantyczna analiza niejasnych lub pozornie oderwanych od siebie wydarzeń z najnowszej historii Rosji, które autorka łączy w logiczną, spójną i przystępną całość.

    Doprowadziła ją ona do wniosku, że ważniejszy niż fiasko demokracji u naszego wschodniego sąsiada, na którym wcześniej koncentrowało się wielu naukowców i analityków, jest fakt powstania tam nowej, niezwykle silnej formy autorytaryzmu.

    "Zamiast patrzeć na rosyjską politykę jako na kruchą demokrację, którą pociągnęły w dół historia, przepadkowi autokraci, powszechny bezwład, niekompetentni biurokraci czy zachodni doradcy, dowodzę, że od początku demokratycznych przemian w Rosji Putin i jego przyboczni zmierzali do stworzenia autorytarnego reżimu rządzonego przez silnie powiązaną klikę… dla której demokracja była raczej dekoracją niż kierunkiem rozwoju" - pisze we wstępie.

    CZYTAJ TAKŻE: Garri Kasparow: Putin rządzi Rosją jak szef mafii

    Ta teza, jak też liczne przytaczane przez Dawishę dowody na jej poparcie, wydała się wydawnictwu Cambridge University Press, z którym wcześniej współpracowała autorka, na tyle kontrowersyjna, że… odmówiło ono jej wydania. Argumentowało, że brytyjskie prawo dotyczące zniesławień pozwoliłoby bohaterom książki wygrać procesy sądowe, co pociągnęłoby za sobą konieczność wypłaty sporych odszkodowań - na to nie mogliby sobie finansowo pozwolić. Ostatecznie "Kleptokrację Putina…" wydał w USA Simon and Schuster, zastrzegając, także w obawie o pozwy, że książka może być dystrybuowana tylko na terenie Stanów i nie będzie tłumaczona na żadne języki obce. Można ją jednak bez trudu nabyć nawet w polskich sklepach internetowych.

    Co takiego napisała Dawisha, że zasięg rozpowszechniania jej książki został mocno ograniczony?

    Wszystko zaczęło się w Dreźnie…
    Władimir Putin był od 1975 r. oficerem operacyjnym KGB. Nie wiadomo, gdzie pracował i co dokładnie robił przez pierwszą dekadę pracy w wywiadzie. Spekuluje się, że mógł być agentem w Niemczech Zachodnich. Na pewno w 1985 r. trafił do Drezna w NRD.

    Powszechnie przeczuwano wtedy, że sowiecki blok chyli się ku upadkowi. Dlatego też KGB postanowiło się na tę okoliczność przygotować. W ramach operacji "Luch" rekrutowano na terenie NRD agentów, którzy mogliby być wykorzystani po zjednoczeniu Niemiec. Jak wskazuje Dawisha, bardzo prawdopodobne, że Putin brał w niej udział. W 2000 r. niemiecki kontrwywiad uruchomił śledztwo w tej sprawie - nie przyniosło ono żadnych spektakularnych rezultatów. Przynajmniej oficjalnie…
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A u nas rządzi

      M. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      A u nas rządzi POpaprana mafia i sprzedaje POlskę niestety...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ciekawe, który przywódca państwa nie ma swojego "gangu"

      xcryu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Do polityki nie idą ludzie uczciwi ani kryształowi, nie idą po to by się narobić, ale po to by zarobić.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mafia

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      Nic nowego wszędzie to samo !

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry On Line - Zagraj Reklama