Alkohol, narkotyki, zdrady... sportowcy nie zawsze są...

    Alkohol, narkotyki, zdrady... sportowcy nie zawsze są wzorami do naśladowania

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Zwłaszcza, jeśli weźmie się poprawkę na to, że zarzuty tygodnika "Wprost" pod adresem dziennikarza TVN mogą okazać się wyssane z palca (część już się okazała, bo domniemane narkotyki okazały się tabletkami na odchudzanie). W wymienionych wyżej przypadkach (i nie tylko) o pomyłce nie mogło być mowy. Narkotyki były prawdziwe, a wybryki - dokładnie udokumentowane. Czasami nawet za pomocą testów DNA, bo na przykład Boris Becker długo nie mógł uwierzyć, że może mieć dziecko z rosyjską modelką Angelą Jermakową.


    Czytaj także: Ustawione sparingi Floty Świnoujście. Sprawę bada policja i PZPN. Inwestor wycofa się z klubu?

    Do zbliżenia, owszem, doszło. Słynny tenisista (obecnie trener Novaka Djokovicia) przyznał się do tego nawet w swojej autobiografii. Zapewniał jednak, że była to wyłącznie miłość francuska - do głowy mu w związku z tym nie przyszło (zresztą chyba nie tylko jemu), że może zostać ojcem. Pomysłowa Angela miała jego zdaniem wymknąć się do łazienki i... dokonać samozapłodnienia. Przekonały go dopiero wspomniane testy.

    Chwila słabości kosztowała go 5 mln dol. alimentów na rzecz niechcianego potomstwa i jeszcze bardziej kosztowny (14,4 mln dol. plus mieszkanie na wyspie Fisher Island na Florydzie) rozwód ze swoją pierwszą żoną Barbarą Feltus, która nie chciała puścić mu płazem zdrady. Trudno się zresztą jej dziwić, jeśli się pamięta, że doszło do niej w chwili, gdy była w zaawansowanej ciąży. Wszystko zaczęło się od przegranego przez Borisa meczu podczas Wimbledonu, po którym pokłócił się z małżonką. Ta z nerwów dostała skurczy i pojechała do szpitala, a tenisista zszedł do baru na drinka. Tam poznał Angelę i... patrz wyżej.
    Brzmiałoby to wszystko absurdalnie, gdyby nie fakt, że za całą aferą miała stać rosyjska mafia, która żądała później od tenisisty pieniędzy w zamian za dyskrecję. Niemałych zapewne - podobne praktyki opisał kilka lat temu w swojej książce "Rublówka" znany rosyjski dziennikarz i pisarz Walerij Paniuszkin. Tytuł to potoczna nazwa zachodniego przedmieścia Moskwy, dawnej rezydencji m.in. Józefa Stalina, Leonida Breżniewa i Borysa Jelcyna, dziś - ulubionego miejsca zamieszkania najbogatszych i najbardziej wpływowych Rosjan. Właśnie stamtąd pochodzi Jermakowa, a wrabianie milionerów w ojcostwo jest na Rublówce bardzo popularne.

    Na korzyść Beckera przemawia, że w końcu uznał niechcianą córkę i obiecał, że zapewni jej dostatnie życie. On sam życie miał skomplikowane nie tylko ze względu na zdrady małżeńskie, bo stres związany z zawodową grą w tenisa sprawił, że uzależnił się od środków nasennych.

    "Na bezsenność było planum, na ból inne tabletki. Na uczucie osamotnienia pomagały kobiety i whisky albo jedno i drugie" - można przeczytać w jego autobiografii. Trzykrotny mistrz Wimbledonu wspomina w niej również o swoim załamaniu nerwowym. "To było pewnego, zimnego październikowego wieczora, kiedy powiedziałem do mojej żony, by mnie zastrzeliła. Stałem prawie nagi na tarasie naszego domu w Monachium i już nie wytrzymywałem tej kolejki, która jeździła mi w głowie. Po południu byłem na Oktoberfest, gdzie opiłem się piwem i wódką" - pisze były tenisista, który miał wydawać w pewnym momencie na różnego rodzaju terapie ponad 300 tys. dol. rocznie. Dodajmy prawie 4 mln euro zaległych podatków, które musiał zapłacić w pewnym momencie urzędowi skarbowemu, i łatwiej można zrozumieć, dlaczego wiele osób odradzało Djokoviciowi zatrudnienie go jako trenera.

    Jednym z tych, którzy namawiali do zatrudnienia, był Wojciech Fibak - kolejny bohater publikacji "Wprost", które zarzuciło wiosną 2013 r. najlepszemu przed laty polskiemu tenisiście, że w wolnych chwilach zajmuje się poznawaniem ze sobą młodych dziewcząt i starszych panów. A wracając do Beckera - w niedawnym wywiadzie dla niemieckiej edycji magazynu "Gala" jego druga żona Sharlely "Lilly" Kerssenberg przyznała, że oboje urozmaicają sobie seks praktykami sadomasochistycznymi. Przyznała, że ich najnowszą inspiracją jest film "Pięćdziesiąt twarzy Greya", który niedawno trafił do kin.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama