Socjolog: Łodzianie skarżą się na służbę zdrowia i kulturę

    Socjolog: Łodzianie skarżą się na służbę zdrowia i kulturę

    Alicja Zboińska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Z prof. Ewą Rokicką z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego, badaczką jakości życia łodzian, rozmawia Alicja Zboińska
    Prof. Ewa Rokicka

    Prof. Ewa Rokicka ©Uniwersytet Łódzki

    Ponad 23 proc. łódzkich mieszkań nie ma ciepłej wody, a 11 proc. także łazienki z wanną i prysznicem. O spłukiwanej toalecie marzy 8 proc. mieszkańców, a 6 proc. o podłączeniu do kanalizacji. W niemal co trzecim mieszkaniu nie ma centralnego ogrzewania. Czy to normalne, by w 700-tysięcznym mieście w centrum Europy w XXI wieku tyle osób nie miało chociażby ciepłej wody?
    Zasoby mieszkaniowe są takie, jakie są. W Łodzi są obszary, w których wygląda to katastrofalnie. Na tym tle negatywnie wyróżnia się zwłaszcza centrum Łodzi, które tym, co oferuje mieszkańcom, znacznie odstaje od łódzkich osiedli i obszarów peryferyjnych.
    W mieście występują bardzo duże różnice pod względem warunków mieszkaniowych.
    Na nowych i relatywnie nowych osiedlach poziom życia mieszkańców mierzony jest wyżej. Ma to przełożenie na strukturę społeczną, mieszkańcy z tzw. wyższej półki nie będą i nie chcą tak mieszkać. Być może sytuacja w centrum miasta się zmieni, trwają tu remonty, które z założenia mają poprawić sytuację mieszkańców.

    Władze Łodzi deklarują, że chcą przyciągnąć mieszkańców łódzkich peryferii do centrum. Tylko czy w takich uwarunkowaniach można sądzić, że klasa średnia się tu przeniesie?
    Obecnie centrum jest rozkopane i w zasadzie nie do życia. Latem miałam gości z zagranicy, którzy trafili akurat na piękną pogodę. Było ciepło, słonecznie, poszliśmy więc na spacer na ulicę Piotrkowską, która bardzo im się spodobała. Rzeczywiście, po generalnym remoncie robi wrażenie, ale gdy miniemy Piotrkowską albo wkroczymy na niektóre podwórka, pozytywne wrażenie mija. Widać, że ten obszar nie jest traktowany jako prestiżowy.

    Ale czy tylko na prestiżu zależy mieszkańcom centrum? Czy nie myślą o bardziej przyziemnych sprawach?
    Nasze centrum się zmienia, ale to nie jest jeszcze gotowe. W takiej lokalizacji powinny być instytucje, a także powstać sfera usług. To zresztą kierunek, w którym zmierzają centra dużych miast na całym świecie. Są one wypełniane aktywnością publiczną. A nie ma o tym mowy bez przedszkoli, szkół, możliwości parkowania. To wszystko sprzyja mieszkańcom. Tu nie będzie takiego wypełnienia ludźmi. Młode pokolenie jest bardziej mobilne, a ludzie, których na to stać, wybierają peryferia. Młodym ludziom zależy na kawiarniach, pubach, lokalach kreatywnych, pytanie tylko, czy władze miasta chcą, by rozwijało się ono w tym kierunku, czy jest to powiązane ze strategią miasta.

    W Łodzi mamy do czynienia z paradoksem: 99 proc. obszaru miasta jest skanalizowane, ale do sieci kanalizacyjnej jest podłączonych 86 proc. mieszkańców. Koszty podłączenia sięgają nawet 10 tys. zł, co dla niektórych jest kwotą zaporową. Czy miasto nie powinno pomóc mieszkańcom, np. udzielając dotacji na ten cel. Ta inwestycja się zwróci, ci łodzianie zaczną płacić za wodę i odprowadzenie ścieków...
    Jest to jakieś rozwiązanie, wszystko zależy od tego, jak szybko miasto chce osiągnąć zwrot z takiej inwestycji. Jest to na pewno działanie długofalowe, które przyczyni się do poprawy jakości życia mieszkańców. Ma to też związek z ekologią, spowoduje mniejsze zanieczyszczenia środowiska. Otwarte pozostają pytania, kto miałby to wykonać i za to zapłacić, ale warto się nad tym zastanowić.

    Jak Łódź wypada na tle innych miast pod względem zadowolenia mieszkańców z jakości życia?
    Podczas badania poziomu zadowolenia z życia najgorzej wypadły kwestie zdrowia i kultury. Łodzianie częściej niż inni skarżą się na brak odpowiedniej liczby placówek zdrowia. W sferze kultury niezadowolenie wzbudza zbyt mała liczba wydarzeń. Choć w Łodzi dzieje się coraz więcej, to w porównaniu z innymi dużymi miastami wydarzeń jest ciągle za mało. Sytuacja w mieście się zmienia, powstała kolej miejska, w tym roku zostanie oddana część dużych inwestycji. To powoduje, że narzekań nie słychać aż tak bardzo. To zarazem kredyt zaufania do władzy. Remonty, inwestycje są bolączką wszystkich dużych miast, Łódź pod tym względem szczególnie się nie wyróżnia.

    Rozmawiała Alicja Zboińska


    Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry On Line - Zagraj Reklama