Opłata reprograficzna: Z czyjej winy mogą zdrożeć tablety i...

    Opłata reprograficzna: Z czyjej winy mogą zdrożeć tablety i smartfony?

    Damian Dragański/Krzysztof Marczyk

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Opłata reprograficzna: Z czyjej winy mogą zdrożeć tablety i smartfony?
    1/2
    przejdź do galerii

    Opłata reprograficzna: Z czyjej winy mogą zdrożeć tablety i smartfony? ©Mark Lennihan

    Na urządzenia mobilne ma zostać nałożona dodatkowa opłata, tzw. podatek od piractwa. Mają nią zostać obciążeni producenci i importerzy sprzętu, dlaczego więc straszy się nią konsumentów? Wielkie koncerny chcą uniknąć opłat?
    Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych odniósł się w piątek do zarzutów protestujących pod hasłem "Nie płacę za pałace". Według ZAiKS akcja ma charakter populistyczny i zorganizowana jest w celu uniknięcia przez wielkie koncerny opłaty reprograficznej, którą mają zostać objęte smartfony i tablety. Stowarzyszenie zapewnia, że ceny tych urządzeń - wbrew obawom - nie powinny znacząco wzrosnąć.

    Czym jest opłata reprograficzna?
    Sama opłata nie jest niczym nowym. W polskim prawie funkcjonuje od 1994 r. Odprowadzana jest od czystych nośników, takich jak kasety VHS czy płyty CD, których producenci i importerzy ponoszą jej koszty. Wraz z rozwojem technologii pojawiają się jednak nowe nośniki, takie jak smartfony i tablety, dlatego konieczne jest rozwijanie listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną. - Początkowo dotyczyła ona np. kserokopiarek. Bo skoro nie możemy upilnować kopiowania książek, to była to inna droga zapewnienia twórcom należnego im wynagrodzenia za to kopiowanie. Z upływem czasu i rozwojem technologii pojawiały się nowe narzędzia do kopiowania i w konsekwencji były one obejmowane opłatą - tłumaczył Krzysztof Czyżewski, adwokat specjalizujący się w prawie własności intelektualnej w Kancelarii Adwokackiej Czyżewscy.

    Akcja "Nie płacę za pałace"
    Naturalna kolej rzeczy, jaką jest obejmowanie opłatą reprograficzną nowych urządzeń umożliwiających kopiowanie i upowszechnianie utworów, została jednak wyniesiona do poziomu publicznej dyskusji z powodu akcji "Nie płacę za pałace". Zainicjował ją Marcin Węgrzynowski, fryzjer z Wałbrzycha, który wygrał z ZAiKS proces o wolne od opłat emitowanie muzyki z radia w jego salonie Beauty. Wówczas pokrzywdzeni podpisali się pod protestem "Nie płacę za pałace", a teraz wspólnymi siłami zarzucają ZAiKS bogacenie się kosztem artystów i słuchaczy. Nazwa akcji wzięła się od jednej z inwestycji stowarzyszenia, które za 4,6 mln zł kupiło pałac w Janowicach koło Tarnowa. Koordynatorem protestu jest Michał Kanownik, dyrektor Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego (ZIPSEE), który sprzeciwia się objęciu opłatą reprograficzną urządzeń mobilnych, takich jak smartfony i tablety.

    Warto dodać, że proces, który z ZAiKS wygrał Marcin Węgrzynowski, nie dotyczył opłaty reprograficznej, tylko tantiemy. Jest to opłata, którą twórca otrzymuje z tytułu praw autorskich majątkowych, uzyskiwana za odtworzenie jego dzieła m.in. w radiu lub podczas imprezy masowej. Sąd orzekł, że fryzjer poprzez "udostępnianie muzyki z radia nie podnosi atrakcyjności swojej usługi". Dlatego ZAiKS proces z fryzjerem przegrał.

    Ceny smartfonów i tabletów wzrosną?
    Za sprzeciwem wobec objęcia opłatą reprograficzną smartfonów i tabletów stoi Michał Kanownik, dyrektor ZIPSEE. - Polacy używają tych urządzeń, by słuchać muzyki, a nie ją kopiować - stwierdził. - Ta opłata wymiernie przełoży się na cenę finalną, która może wzrosnąć nie o 3, ale nawet o 8 czy 10 proc. Weźmy średnią cenę tabletu w Polsce, która wynosi 650 zł, i nagle robi się nam kilkadziesiąt złotych różnicy na podstawowym modelu - podkreślił dyrektor ZIPSEE.

    ZAiKS zauważył jednak, że "opłatą reprograficzną są obciążeni producenci i importerzy urządzeń, a nie konsumenci, na których owi producenci i importerzy chcą po prostu przerzucić opłatę". Kwestia rozszerzenia listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną leży w kompetencjach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Maksymalnie może ona wynosić 3 proc., a propozycja organizacji zbiorowego zarządzania zakłada opłatę w wysokości 1,5 proc. od smartfonów i 2 proc. od tabletów. Ostatecznie wysokość opłaty określa minister kultury.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Ciekawe czy na długopisy opłata jest wprowadzona?

      Dariusz Zając

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Przecież można coś przepisać. Niekoniecznie książkę bo za długa, ale jakiś wiersz. I aparaty fotograficzne bo można coś sfotografować.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      można będzie piracić

      kroton

      Zgłoś naruszenie treści / 12

      bo opłata zostanie pobrana.

      Zdjęcie autora komentarza
      Na czele ZAIKS stoi żyd Fogler i stąd te pomysły na kolejne podatki na Polaków.

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

      Nie wierzycie?
      Podaję hasło;
      Janusz Fogler wyróżniony
      (Prezydent RP Bronisław Komorowski i Janusz Fogler) - zdjęcie

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ZAIKS jak wszyscy POlacy to genetyczni złodzieje.

      Zgłoś naruszenie treści / 21

      Wprowadzić opłatę dla ZAIKSu za zaśmiecanie przestrzeni publicznej produkcjami tfurcuff.
      Każdy ma prawo do ciszy a oni ją stale zakłócają.

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry On Line - Zagraj Reklama