PGE Skra Bełchatów wraca z Włoch z zaliczką

    PGE Skra Bełchatów wraca z Włoch z zaliczką

    Paweł Hochstim

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    PGE Skra Bełchatów wraca z Włoch z zaliczką

    ©Dariusz Śmigielski

    Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali 2:3 z Sir Safety Perugia w meczu trzeciej rundy Ligi Mistrzów. Rewanż, który zapowiada się pasjonująco, odbędzie się w środę 11 marca w Atlas Arenie.
    PGE Skra Bełchatów wraca z Włoch z zaliczką

    ©Dariusz Śmigielski

    Mecz w Perugii gorzej dla bełchatowian nie mógł się zacząć, bo tuż przed jego rozpoczęciem delegat Europejskiej Federacji Siatkarskiej nie dopuścił do gry Facundo Conte, który był już na boisku. Argentyńczyk przed meczem zorientował się, że z jego bagażu w trakcie podróży zginęła meczowa koszulka. Conte miał zagrać w trykocie Macieja Muzaja z naklejonym swoim numerem i nazwiskiem. Problem w tym, że doklejone napisy... nie chciały trzymać się koszulki.

    Siatkarze byli już na boisku, gdy delegat zażądał, by Conte je opuścił. I jeszcze przed pierwszą piłką trener Miguel Falasca musiał zdjąć Conte, zastępując go Wojciechem Włodarczykiem. Klasy obu graczy nie sposób porównać, bo Argentyńczyk to dziś jeden z najlepszych graczy na świecie występujących na pozycji przyjmującego. I niezwykle istotny dla gry w ataku PGE Skry, tym bardziej, że Mariusz Wlazły przez ostatnie trzy tygodnie trenował zaledwie kilka razy, bo walczył z przeziębieniem.

    Ta sytuacja bez wątpienia miała wpływ na grę bełchatowskiej drużyny w pierwszym secie, bo zanim udało się raz jeszcze nakleić numer i nazwisko na koszulkę, to drużyna Sir Safety prowadziła już 15:7. Dopiero w tym momencie Conte wrócił na boisko.

    Na tym poziomie takiej straty nie da się odrobić. Bełchatowianie zbliżyli się jednak na 4 punkty do wicemistrzów Włoch, zmuszając nawet trenera Nicolę Grbicia do wzięcia czasu. Cóż z tego, skoro w końcówce siatkarze PGE Skry popełnili kilka prostych błędów i seta na otwarcie przegrali do 17.

    Po wysokiej wygranej zespołu z Perugii w pierwszej partii, druga mogła mieć kluczowe znaczenie dla losów tego meczu. Niestety, źle zaczęła się dla mistrzów Polski, którzy na samym początku przegrywali 0:2, a chwilę później, po asie serwisowym Aleksandara Atanasijevicia, już 1:4. Serb wielokrotnie podkreślał, że marzy o tym, by kiedyś jeszcze wrócić do Bełchatowa, więc chciał pokazać się z jak najlepszej strony.

    - To nie oni grają dobrze, to nasza wina - mówił na pierwszej przerwie technicznej w drugiej partii do swoich siatkarzy Falasca. Rywale wygrywali wtedy 8:4, ale po powrocie na boisko bełchatowianie wreszcie zaczęli grać lepiej. I po ataku ze środka Karola Kłosa był już remis 10:10, a chwilę później Wlazły wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W końcówce przewaga PGE Skry jeszcze urosła i bełchatowianie doprowadzili do remisu.

    Choć w trzeciej partii po słabym początku gracze PGE Skry znów musieli odrabiać straty, to w końcówce udało im się wyjść na prowadzenie. Serią świetnych zagrywek popisał się Conte, a PGE Skra wygrywała 21:20. Za chwilę jednak kilka kapitalnych serwisów posłał Atanasijević i było 2:1 dla Włochów.

    Planem minimum bełchatowian przed wylotem do Włoch było wygranie dwóch setów, by zostawić sobie możliwość wywalczenia awansu w rewanżu bez konieczności rozgrywania złotego seta. Mistrzowie Polski wreszcie nie przespali początku seta, ale przez większą część seta przegrywali. Fantastyczna zmiana, jaką dał Andrzej Wrona, dała bełchatowianom szansę na tie-breaka. I tej szansy mistrzowie Polski nie zmarnowali.

    Decydującą partię mistrzowie Polski rozpoczęli od prowadzenia 3:1, ale chwilę później stracili cztery punkty z rzędu. I choć doprowadzili do gry na przewagi, to jednak przegrali. Jeśli w rewanżu w łódzkiej Atlas Arenie bełchatowianie zwyciężą 3:0 lub 3:1 awansują do Final Four Ligi Mistrzów. Wygrana 3:2 natomiast sprawi, że zespoły rozegrają złotego seta.

    Sir Safety Perugia - PGE Skra Bełchatów 3:2 (25:17, 20:25, 25:23, 23:25, 16:14)

    Sir Safety: De Cecco, Vujević, Buti, Atanasijević, Fromm, Beretta, Giovi (libero) oraz Sunder, Paolucci. Trener: Nicola Grbić.

    PGE Skra: Uriarte, Conte, Kłos, Wlazły, Marechal, Lisinac, Tille (libero) oraz Włodarczyk, Brdjović, Wrona. Trener: Miguel Falasca.


    Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry On Line - Zagraj Reklama