Prof. Turski: Wartości człowieka nie mierzy się w dyplomach....

    Prof. Turski: Wartości człowieka nie mierzy się w dyplomach. Kwestia wykształcenia ulegnie zmianie

    Karolina Sarniewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Dawniej artyści byli naukowcami, Goethe był naukowcem! Na skutek wydumanego i głupiego podziału nauk mamy w Polsce zanik etosu pracy inżyniera, fatalnie przygotowane do współczesności społeczeństwo i dużo innych problemów, przez które ludzie cierpią - mówi prof. Łukasz Turski.
    Prof. Łukasz Turski, ur. w 1943 r. w Krakowie, polski fizyk, profesor nauk fizycznych, popularyzator nauki i publicysta. Zawodowo związany z Centrum

    Prof. Łukasz Turski, ur. w 1943 r. w Krakowie, polski fizyk, profesor nauk fizycznych, popularyzator nauki i publicysta. Zawodowo związany z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN ©Fot. Piotr Smoliński

    W dzisiejszych czasach lepiej jest być humanistą czy umysłem ścisłym?
    Nie wiem. Problem z odpowiedzią na to pytanie leży w podziale dziedzin naukowych, którego po prostu ja nie uznaję. W drugiej połowie XX w. postanowiono podzielić naukę na pewne fragmenty i jakoś je ponazywać bez ustalenia rozsądnych kryteriów tego podziału. Ergo: nie wiadomo, o co w nim chodzi.

    Jak to nie wiadomo? Umysł ścisły to ten, który potrafi liczyć, a humanista zna się na literaturze i poezji...
    W Polsce - mówiąc z grubsza - nie wiadomo zupełnie. Przyczyną takiego podziału jest prawdopodobnie, że nagle modna stała się nieznajomość matematyki. Naród dzieli się więc teraz na takich, którzy ją umieją, i tych, którzy na wszystkich możliwych uroczystościach, u cioci na imieninach, w telewizji czy w środkach masowego przekazu uwielbiają się chwalić: "Ja to nigdy nie byłem z niej dobry". Albo jeszcze lepiej: "Ściągałem na maturze". Wcześniej ten podział w ogóle nie istniał, a odkąd jest, powoduje w naszym kraju dramatyczne konsekwencje.

    PROF. ŁUKASZ TURSKI: BEZ "PANA TADEUSZA" NIE MOŻNA ZROZUMIEĆ TEGO, CO SIĘ W POLSCE DZIAŁO I DZIEJE


    Jakie?
    Na przykład przeszło ćwierć wieku temu, za czasów rządów w Ministerstwie Oświaty pewnego wybitnego profesora anglisty, zlikwidowano obowiązek zdawania matury z matematyki i 25 lat zajęło potem jej przywrócenie. Dlaczego to zrobiono? Bo z politycznych powodów łatwo było się posłużyć tą pałą do bicia. Matematyka to jakaś katorga, którą wredne typy umysły ścisłe chcą katować biednych humanistów.

    No i co?
    No i trzeba było tych humanistów obronić. Teraz konsekwencje może pani zobaczyć w Warszawie. Wielokrotnie proponowałem mediom, że gdyby chciały zorganizować wycieczkę po stolicy, chętnie oprowadzę i pokażę, że praktycznie żadne skrzyżowanie nie jest zbudowane według praw geometrii. Na skutek tego wydumanego i głupiego podziału nauk mamy w Polsce zanik etosu pracy inżyniera, fatalnie przygotowane do współczesności społeczeństwo i dużo innych problemów, przez które ludzie cierpią.

    Na przykład?
    Na przykład najnowszy most w Warszawie, most Północny, który ma może cztery lata, już jest pełen dziur. A to dlatego, że złożoność cywilizacyjna wymaga, żeby nie dzielić tych dwóch typów nauk. Dzielenie prowadzi do bardzo prostej konsekwencji. Ma się fatalnych inżynierów i fatalnych humanistów. Proszę zobaczyć chociażby, jak żałośnie niski jest poziom dyskusji o filmie "Ida". Podziwiam pana Pawlikowskiego, że jest w stanie wytrzymać tę lawinę bełkotu na temat tego, o czym jest jego dzieło. To jest dokładnie to, co mówił Tuwim. "Straszni mieszczanie, którzy wszystko widzą osobno". Pawlikowski mówi wprost, o czym ten film jest, ale humaniści go nie rozumieją. To nie są żadni humaniści. To są po prostu źle wykształceni ludzie. Tak samo jak ci, którzy budują te bezsensowne skrzyżowania albo wydają miliony na budowę bezkolizyjnego skrzyżowania, na którym zaraz po otwarciu są korki, bo pan inżynier zapomniał o geometrii skrętów w lewo.

    I to wszystko jest konsekwencją złego podziału nauk?
    Tak! Każda dziedzina jest dziedziną humanistyczną, bo cała nauka dotyczy człowieka. Nikt nie słyszał o kosmologii karaluchów czy o historii sztuki mrówek. To wszystko jest "przez nas i o nas". My badamy człowieka i jego oddziaływanie na wszechświat. Tylko że w różnych jego fragmentach. Ludzie tworzą różne zjawiska, bo przecież fizycznym zjawiskiem jest chociażby namalowanie obrazu albo - przepraszam pana Pawlikowskiego - nakręcenie "Idy". Ale badanie tego zjawiska na zasadzie, w jaki sposób film przesuwał się w kamerze pana Pawlikowskiego, w momencie kiedy w zupełnie genialny sposób zagrała w nim pani Kulesza, nie ma najmniejszego sensu.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kazdy może studiować....

      ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Każdy może teraz studiować .Wystarczy zdać ledwo , ledwo maturę i już się jest studentem. Jak nie na studiach państwowych to na pewno na prywatnych .
      Masz kasę i nie ma...rozwiń całość

      Każdy może teraz studiować .Wystarczy zdać ledwo , ledwo maturę i już się jest studentem. Jak nie na studiach państwowych to na pewno na prywatnych .
      Masz kasę i nie ma przeszkód ale czy to znaczy ,że coś umiesz?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Śmieciowe studia prowadzą do śmieciowych umów

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Jaki „podział winny”? Przecież te podziały w nauce były „od zawsze” i sam pan profesor twierdzi, że „kiedyś było lepiej”. A więc nie w podziałach przyczyna ale w inflacji rzekomo wyższego...rozwiń całość

      Jaki „podział winny”? Przecież te podziały w nauce były „od zawsze” i sam pan profesor twierdzi, że „kiedyś było lepiej”. A więc nie w podziałach przyczyna ale w inflacji rzekomo wyższego wykształcenia „dla każdego”. Śmieciowe studia prowadzą do śmieciowych umów. Całe pokolenie zostało oszukane na zasadzie „dyplom to gwarancja pracy i to dobrej”. Nic z tego.

      Bo to działało jak 5-10% ludzi miało dyplomy. A dziś się daje pliki dyplomów z automatu gimbusom i nagle większość społeczeństwa to „akademicy”?!. To co ma zrobić pracodawca jak mu każdy gimbus macha plikiem dyplomów? Ano też mu macha odwrotnie w stylu „nie zawracaj głowy a jak chcesz to cię mogę za darmo przyjąć na moje własne studia stażowe żebyś się wreszcie czegoś nauczył a potem zobaczymy”.

      I potem skaczą też porządni absolwenci po śmieciówkach od darmowego stażu do stażu. A ludzie z potencjalnie porządnymi dyplomami, porządnych uczelni, myją szybki na stacjach benzynowych albo sezonowo podają piwko w budzie z frytkami. A kto ma fach w ręku ma robotę. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama