Dziennik Łódzki » Wiadomości » Piotrkowska nie zmieni się bez pieniędzy

Piotrkowska nie zmieni się bez pieniędzy

Data dodania: 2011-03-11 08:09:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-03-12 09:28:47

Dziennik Łódzki

Monika Pawlak

15KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Piotrkowska nie zmieni się bez pieniędzy

Ulica Piotrkowska ma pecha albo jest idealnym przykładem urzędniczych uników. (© Dziennik Łódzki/archiwum)

Odrapane i pomazane elewacje zabytkowych kamienic, plastikowe budy z hot-dogami, woniejące moczem podwórka. I rozsypująca się ze starości kostka, która powoduje, że byle spacer może się zakończyć skręceniem nogi.

Chyba tylko siłą woli, przyzwyczajenia albo desperackiej nadziei, że kiedyś będzie lepiej, trzymają się tam fajne restauracje i stylowe puby. Bo sklepów, tych ekskluzywnych, jak na lekarstwo. Zresztą ich najemcy i branże zmieniają się tak szybko, że trudno za tymi rotacjami nadążyć. Tak pisaliśmy o Piotrkowskiej w roku 2008 kiedy prezydent Jerzy Kropiwnicki powołał Sztab Piotrkowska. W podobnym tonie - choć wzbogaconym nutką nadziei - opisywaliśmy deptak w roku 2009 kiedy Rada Miejska uchwaliła strategię rozwoju Piotrkowskiej.
∨ Czytaj dalej
O tym, że uchwalenie strategii okazało się sztuką dla sztuki świadczy dobitnie marzec roku 2011. Na Piotrkowskiej nic się nie zmieniło, spokojnie można wyciągnąć z redakcyjnego archiwum tekst sprzed dwóch lat - będzie aktualny.

CZYTAJ TAKŻE DZIAŁ FORUM ŁÓDŹ

Ulica Piotrkowska ma pecha albo jest idealnym przykładem urzędniczych uników, niezdecydowania, opieszałości, a także niechęci do działania. Dlaczego? Ano dlatego - co przypomnę z mocą - że od czasów prezydenta Grzegorza Palki nikt ulicą się nie zajmował. Mijały lata, prezydenci się zmieniali, zmieniali się radni, a pozostawiona odłogiem "wizytówka Łodzi" dopasowywała się do zmieniających się trendów gospodarczych, czyli powoli popadała w coraz większą ruinę.

Wreszcie w 2008 roku Jerzy Kropiwnicki zlecił swoim urzędnikom analizę stanu Piotrkowskiej, która potwierdziła to, co było widać gołym okiem: jest brudno, pusto, śmierdząco, niebezpiecznie - jednym słowem z wizytówki zrobiła się antywizytówka miasta. Konsekwencją tych analiz było powołanie Sztabu Piotrkowska, który miał wypracować takie zmiany w lokalnym prawie i na samej ulicy, które wydobędą ją z marazmu. Do pracy Sztabu miałam i mam nadal zastrzeżenia. Dlaczego? Dlatego, że zasiadali w nim głównie magistraccy urzędnicy. Nie przekonuje mnie argument Marka Michalika, który twierdził, że Sztab pomoże Piotrkowskiej, bo nigdy wcześniej nie zajmowało się ulicą tylu ludzi mających realną władzą. Niby racja, tylko że Piotrkowska to nie budynki. To przede wszystkim ludzie, którzy tam mieszkają, pracują, mają mniejsze i większe firmy. Nie zostali zaproszeni do udziału w obradach Sztabu, pojawiali się na nich tylko ci, którzy dowiedzieli się, że takowe gremium istnieje. Nie twierdzę, że to ludzie związani z Piotrkowską powinni decydować jak ma funkcjonować i wyglądać, ale należało z nimi rozmawiać i przekonywać do zmian. Wtedy nie byłoby protestów, że wjeżdżać nie wolno, ogródki nie takie, a menedżer ulicy do niczego się nie nadaje.

Ale skład Sztabu to nie jedyne zastrzeżenie jakie mam do niego. Kolejne - równie ważne - to pośpiech w jakim obradował. Niby te narady trwały kilka miesięcy, ale decyzje zapadały bez analizy możliwości ich realizacji. Przykład? Reklamy na elewacjach kamienic - feerię kolorów i wzorów miały zastąpić jednolite wzory. A zamiast koziołków, przymocowanych często łańcuchami, miały być stylowe słupy ogłoszeniowe. I co? Z odgórnie wprowadzonego nakazu władze Łodzi szybko się wycofały. Pod naporem protestów właścicieli firm, którym nie uśmiechało się płacić ekstra za nowe reklamy, a częściowo dlatego, że owe słupy ogłoszeniowe miało postawić miasto. Tylko jakby zapomniano uzgodnić to z plastykiem miasta, skarbnikiem i pewnie samym prezydentem.

To tylko niektóre z niedoróbek Sztabu, który zakończył swoją działalność w błysku fleszy i telewizyjnych kamer podpisaniem Kontraktu dla Piotrkowskiej. Ów Kontrakt miał być modyfikowany tak, aż zmieni się w strategię. Ale Marek Michalik popadł w konflikt z Jerzym Kropiwnickim, w efekcie złożył dymisję, a jego następca zamiast zlecić przygotowanie strategii - zaczął prace Sztabu od początku.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

pietrkowska .. co nie..?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

fa (gość), 19.03.11, 13:16:02

Ty buraku wjechałbyś i do obory ....samochodem

odpowiedzi (0)

skomentuj

pietrkowska .. co nie..?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

fa (gość), 19.03.11, 13:16:01

Ty buraku wjechałbyś i do obory ....samochodem

odpowiedzi (0)

skomentuj

Piotrkowska - to tranzyt

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

S.St. (gość), 15.03.11, 06:57:54

Piotrkowska wyrosła z pełnionej funkcji tranzytu (widać to wyrażnie na mapie) likwidacja tranzytu to koniec funkcji tej wielkomiejskiej kiedyś ulicy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Radni do szkoły

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Łodzianina (gość), 11.03.11, 23:13:55

Ulice w Polsce -przejezdne i najdroższe
Warszawa – ul. Chmielna – roczny czynsz 932 EUR/mkw.
Kraków – ul. Floriańska – roczny czynsz 920 EUR/mkw.
Warszawa – ul. Marszałkowska – roczny czynsz 753 EUR/mkw.
Katowice – ul. 3 Maja – roczny czynsz 717 EUR/mkw.
Poznań – ul. Półwiejska – roczny czynsz 693 EUR/mkw.
Warszawa – Al. Jerozolimskie – roczny czynsz 597 EUR/mkw.
Wrocław – ul. Świdnicka – roczny czynsz 597 EUR/mkw.
Gdynia – ul. Świętojańska – roczny czynsz 418 EUR/mkw.
Szczecin – Al. Niepodległości – roczny czynsz 382 EUR/mkw.
Łódź – ul. Piotrkowska – roczny czynsz ?
Czy one są przejezdne?-

odpowiedzi (0)

skomentuj

niech mnie ktos poprawi

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

okonek (gość), 11.03.11, 20:18:59

bo ja bylam wtedy malutkim dzieckiem - ale Piotrkowska na przelomie lat 50/60 byla wtygodniu normalna ulica, jeszcze szyny lezaly posrodku, chc tramwajow juz nie kojarze, ruch byl zamykany bodaj w soboty po poludniu i niedziele - ludzi zawsze bylo sporo. dawnych wspomnien czar :)
a ruchu na Pietrynie nie przywroca bo po prostu ta tandetna deptakowa kostka nie wytrzyma. inna sprawa - moze by te kilka km deptaka skrocic do sensownej dlugosci? a reszte wyremontowac i przyznac status normalnej ulicy?

odpowiedzi (0)

skomentuj

do kos

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

AP (gość), 11.03.11, 16:16:14

Cytat:
A czy na Krupówkach też jeżdżą samochody? ja jestem przeciwny,Piotrkowska powinna być deptakiem.Kto ma ochotę na zakupy na piotrkowskiej to się przejdzie bo to sama przyjemność


Co ma piernik do wiatraka? Zakopane da się przejść na pieszo w pół godziny, ma 50 tys mieszkańców a w szczycie sezonu jest tam 400 tys. turystów, w Łodzi tylu turystów nie ma pewnie w ciągu 5 lat. Poza tym jak góralom chcieli wybudować market to był taki dym że mało burmistrza nie wywieźli na taczkach a Piotrkowska zaczyna się od marketu i kończy na mega markecie. Parkometry i ruch na Piotrkowskiej mogły być punktem wyjścia do postawienia ulicy na nogi. Na cholerę komu 4 kilometry deptaka?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Piotrkowska i kasa

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

(k)oleś (gość), 11.03.11, 14:37:45

Od 1992 roku /pierwsze ograniczenia w ruchu na Piotrkowskiej/ nie zrobiono nic konstruktywnego i znaczącego dla tej ulicy. Część koncepcji powstała tylko po to, by ktoś mógł się popisać "kreatywnością", część - bo był szum, że nic się nie robi dla Piotrkowskiej, a pozostałe były czystą utopią. Bo do ich realizacji, jaśnie oświeceni, potrzebne są pieniądze. A ich nie ma i długo przy waszych działaniach nie będzie. Przykłady podawane w poprzednich komentarzach /Krupówki/ są tak samo denne, jak wypociny Adamiaka i spółki.
Wątpię, by naczelny wizjoner i jego kolesie mieli odwagę za jakiś czas pokajać się przed łodzianami za popełnione błędy. Tyle lat staczania sie Piotrkowskiej po równi pochyłej nie wzbudza u nich żadnych refleksjii. I ich się dopuszcza do głosu...

http://www.halolodz.pl/wiadomosci/artykul,4925,1,1.html?status=added#comments - tutaj znajdziecie "wykład" jaśnie oświeconego Adamiaka o barbarzyńcach, którym wara od Piotrkowskiej...

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

o3r (gość), 11.03.11, 13:05:44

A gdyby wprowadzić samochody na Krupówki, to przestałyby być tak atrakcyjne. Z jakiegoś powodu deptaki bez samochodu (za to często z tramwajami) są dużo chętniej odwiedzane przez ludzi niż ulice z normalnym ruchem. Gdyby samochody tak bardzo ożywiały przestrzeń, to nie mówiłoby się tyle o ograniczaniu ich wjazdu do centrum (a na Zachodzie takich działań w ogóle by nie podejmowano), a takie ulice, jak Wschodnia, Zielona, Rewolucji czy Śmigłego Rydza byłyby opanowane przez pieszych. Tylko z jakiegoś powodu nie są...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Piotrkowska

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

remek (gość), 11.03.11, 12:16:22

...i bez inwestorow ktorzy w srode zostali odstraszeni nie przywracajac ruchu,bez potencjalnych klientow ktorzy wydadza pieniadze a co za tym idzie rozwina lokale na tej ulicy...a Krupowki sa miejscem typowo turystycznym i tam zawsze bedzie ogromny ruch i nie ma tam poza nimi nic!!!...a tym bardziej dziesiatek marketow wiec kolejny przyklad denny!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

do kos

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Łodzianin (gość), 11.03.11, 11:02:11

A czy na Krupówkach też jeżdżą samochody? ja jestem przeciwny,Piotrkowska powinna być deptakiem.Kto ma ochotę na zakupy na piotrkowskiej to się przejdzie bo to sama przyjemność

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 »

Rozrywka

Dziennik Łódzki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Łódzki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Sprzedaży Domowej
90-532 Łódź
ul. ks. I. Skorupki 17/19
pn-pt 8.00 - 17.00
tel.: 0-42 66-59-360,
fax: 0-42 637-75-11
e-mail: prenumerata@dziennik.lodz.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Dział Sprzedaży Reklam



Łódź 90-532
ul. ks. hm. I. Skorupki 17/19
tel. 0-42 66-59-430
fax: 0-42 66-59-437

Reklama i biura sprzedaży ogłoszeń

Aktualne cenniki ogłoszeń

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Łódzki
ul. ks. I. Skorupki 17/19
0-532 Łódź,
tel.: (042) 66-59-100
e-mail: dziennik@dziennik.lodz.pl

O nas

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.