NIK: urzędnicy wybierają beton, a nie drzewa

    NIK: urzędnicy wybierają beton, a nie drzewa

    Piotr Brzózka

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    NIK: urzędnicy wybierają beton, a nie drzewa
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Tomasz Hołod /Polska Press

    NIK policzyła, że w 10 polskich miastach urzędnicy ochronili przed wycinką tylko... 0,2 proc. drzew zawadzających inwestorom.
    Drzewa w polskich miastach przegrywają z betonem - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Kontrolerzy stwierdzają, że wielu samorządowców na pierwszym miejscu stawia interes inwestorów, lekką ręką zgadzając się na niszczenie zieleni. A nowe drzewa, sadzone w ramach kompensacji, często są niskiej jakości...

    NIK zbadała 201 inwestycji w całej Polsce - w ich obrębie znajdowało się 25.377 drzew.
    Z całej tej puli urzędnicy odmówili wycięcia zaledwie... 59 roślin. To znaczy, że udało się ochronić 2 prom. ze wszystkich drzew zawadzających inwestorom. Kontrola była prowadzona w 10 miastach, m.in. Krakowie.

    Inspektorzy nie sprawdzali sytuacji w Łodzi, dlatego sami postanowiliśmy przyjrzeć się danym i opiniom dotyczącym drzew w mieście. A kwestia ta budzi coraz więcej emocji, żeby wspomnieć choćby słynny już skwer przed jednym z bloków przy ul. Piotrkowskiej. Mieszkańców Chojen podzieliły ostatnio zmiany, które zaszły wokół Stawów Jana.

    - Powycinano piękne stare drzewa, wszystko zostało wybetonowane, a znaków dla rowerów jest więcej niż w miasteczku ruchu drogowego. Rozumiem, że zieleń była zaniedbana, ale może wystarczyło ją uporządkować - bulwersuje się pan Tadeusz, mieszkaniec jednego z okolicznych bloków.

    Nie zgadza się z nim pani Alicja, która przekonuje, że drzewa były spróchniałe, a zamiast nich posadzono... estetyczne tuje.

    Takich miejsc i takich sporów jest mnóstwo. W 2014 r. do wydziału ochrony środowiska i rolnictwa w łódzkim magistracie wpłynęło prawie 3 tys. wniosków o wydanie zgody na wycięcie drzew. Jak mówi Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Łodzi, ok. 90 proc. zostało rozpatrzonych pozytywnie dla inwestora.

    Za wycięcie drzewa naliczane są kary, których wysokość zależy od gatunku i wieku rośliny. Można obrazowo powiedzieć, że kary te są wyrokiem w zawieszeniu.

    Wycinając drzewa inwestor zobowiązuje się bowiem do dokonania w zamian nowych nasadzeń. Po trzech latach wykonanie tego zobowiązania jest kontrolowane. Jeśli inwestor się nie wywiązał, płaci nałożoną wcześniej karę. Jeśli wywiąże się częściowo - płaci karę zmniejszoną.

    Poprosiliśmy magistrat o kilka przykładów. Okazuje się, że w przypadku 11 dużych inwestycji w 2014 r., inwestorzy wnioskowali o wycięcie aż 772 drzew.

    Wśród wnioskodawców UMŁ wymienia m.in. Technopark przy ul. Dubois (162 drzewa), Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska (również w związku z inwestycją przy Dubois, 109 drzew), Lidl przy ul. Zagajnikowej (50 drzew), Dalkia przy ul. Retkińskiej (34 drzewa), Industrial Center przy al. Ofiar Terroryzmu (330).

    Tylko w tych 11 przypadkach urząd nałożył łącznie 4,5 mln zł kar. Prawdopodobnie po weryfikacji okaże się, że nie będą płacone, w zamian inwestorzy posadzili 913 drzew. Czy są to rośliny o podobnej wartości do tych wyciętych?

    Ocenę trzeba zostawić fachowcom, warto jednak w tym miejscu przytoczyć cytat z informacji NIK po ostatniej kontroli: "Przepisy ustawy o ochronie przyrody nie określają warunków, jakie powinno spełniać nowo sadzone drzewo: nie precyzują ani jego gatunku, ani wieku, ani rozmiarów. W efekcie oferowane przez inwestorów sadzonki były często złej jakości: za słabe i zbyt młode by się przyjąć i rzeczywiście zastąpić wycięte drzewa".

    Ponadto NIK zwraca uwagę, że brak możliwości określenia wieku nowego drzewa może prowadzić do sytuacji, iż wbrew założeniom, także ono może zostać w bliższej lub dalszej przyszłości wycięte. "I to dużo bardziej bezproblemowo, bez powiadamiania urzędników, ponieważ drzewa, których wiek nie przekroczy 10 lat można wycinać bez zezwolenia" - czytamy na stronie NIK.

    Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl


    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      drwale w akcji

      a ten NIKt to tak bada by nie zrozumieć. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Tak się dzieje, bo miasta uczyniły sobie źródło dochodu, bo w takiej lodzi nie idą nieruchomości. Takie atrakcyjne to miasto. . Pytanie teraz jest takie ile trzeba wyciąć drzew, żeby zarobić na...rozwiń całość

      Tak się dzieje, bo miasta uczyniły sobie źródło dochodu, bo w takiej lodzi nie idą nieruchomości. Takie atrakcyjne to miasto. . Pytanie teraz jest takie ile trzeba wyciąć drzew, żeby zarobić na trasę WZ? Ile ulic takich jak Wierzbowa wykarczowac? I to nie urzędnicy tylko prezydenci i ich przyboczne gabinetowe pastuchy. Takich wybieracie. Urzędnicy nie mają na to wpływu, są olewani szerokim strumieniem moczu, zawsze. Pomagają w tym dyrektorzy, w tej całej maskaradzie. Za dobrą kasę można się polajdaczyc.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      betoniarskie

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

      betony wybierają betony

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      NAjlepszy jest WFOŚiGW

      Jacek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 1

      Jak, k...a mać, instytucja, która w nazwie ma OCHRONĘ ŚRODOWISKA może przy okazji budowy swojej siedziby wyciąć 109 drzew?!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama