Vrijsen: Naukowcy potwierdzili, że boeing został...

    Vrijsen: Naukowcy potwierdzili, że boeing został zestrzelony. Jednak to nadal nieoficjalna wersja

    Magdalena Nałęcz (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Wrak malezyjskie boeinga otoczony przez donbaskich rebeliantów
    1/2
    przejdź do galerii

    Wrak malezyjskie boeinga otoczony przez donbaskich rebeliantów ©Vadim Ghirda

    - Niedługo po katastrofie malezyjskiego boeinga na Ukrainie w Holandii ludzie chcieli, żeby "wysłać marines". Nawet premier przyznał, że myślał o tym w ten sposób. No ale to było niemożliwe - opowiada Eric Vrijsen, holenderski dziennikarz tygodnika "Elsevier" zajmujący się katastrofami lotniczymi.
    Na jakim etapie znajduje się śledztwo w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu na terytorium Ukrainy?
    Właściwie w Holandii toczą się obecnie dwa międzynarodowe śledztwa. Pierwsze z nich jest prowadzone przez Dutch Safety Board (Holenderską Radę Bezpieczeństwa - dop. red.), a jego celem jest wyciągnięcie wniosków z katastrofy, tak aby zapobiec wypadkom tego typu w przyszłości. Drugie śledztwo prowadzi holenderski prokurator we współpracy z organami sądowymi Ukrainy, Malezji, Australii i Belgii (to ze względu na Unię Europejską).
    Mamy już wstępny raport z pierwszego śledztwa. Jego główna konkluzja brzmi: samolot się rozbił, ponieważ "został trafiony przez ogromną liczbę metalowych części, które zderzyły się z nim z dużą prędkością". Mówiąc prościej: boeing 777 został trafiony przez pocisk. Ciągle nie jest to jednak oficjalny wynik.

    Najnowsze rewelacje dotyczące katastrofy MH17 przyniosło śledztwo holenderskiego kanału telewizyjnego RTL4. Ich korespondent zebrał kilka kawałków metalu z miejsca katastrofy. Przekazał je naukowcom z Anglii i Niemiec, którzy zajmują się technologiami rakietowymi. Znajdowały się na nich numery seryjne rosyjskiego pocisku Buk. Naukowcy potwierdzili, że samolot został zestrzelony przez rosyjski pocisk. Po opublikowaniu wniosków międzynarodowych ekspertów, RTL4 przekazało kawałki metalu holenderskim władzom. Te do dziś nie skomentowały tej sprawy.

    Jak myślisz, czy uda się wskazać winnych tej tragedii?
    Zajmuję się wypadkami lotniczymi jako dziennikarz od 1992 roku. W 2011 roku opublikowałem książkę "Wypadek - jak przetrwać katastrofę lotniczą". Z mojego doświadczenia w tych sprawach wynika, że to zawsze jest splot różnych okoliczności. Obwinianie tylko jednej osoby jest zbyt proste. Kto jest winny? Człowiek, który pociągnął za spust? Jego dowódca, który pogwałcił procedury, żeby uniknąć szkód wojennych? Rosyjscy politycy lub przywódcy wojskowi, którzy przekazali system rakietowy Buk wschodniej Ukrainie? Czy też może ukraińskie władze, które nie zamknęły przestrzeni powietrznej powyżej 27 tys. stóp, chociaż wiedziały, że system Buk zagraża samolotom? Moim zdaniem wielkim błędem było to, że władze Ukrainy zamknęły przestrzeń powietrzną tylko częściowo. I wielkim błędem władz holenderskich było zignorowanie ostrzeżeń, przekazywanych między innymi przez generała NATO Philipa Breedlove'a.

    Jeśli jednak winni zostaną wskazani, to czy uda się postawić ich przed sądem?
    Nie jestem przekonany. To będzie trudne. Ale pamiętam katastrofę w Lockerbie z 1988 roku, w której zginęło 270 osób. Po 10 latach Libia przekazała dwóch podejrzanych i oni stanęli przed międzynarodowym trybunałem w Holandii. Byli członkami służb specjalnych Kaddafiego. Jeden został skazany, drugi nie, ponieważ nie znaleziono dowodów na to, że był zaangażowani w podłożenie bomby semtex na pokładzie boeinga 747. Holenderski premier Rutte oświadczył wtedy, że nie spocznie, dopóki podejrzani nie zostaną osądzeni.

    Jak długo Twoim zdaniem potrwa śledztwo w sprawie tej katastrofy?
    Oczekujemy, że Holenderska Rada Bezpieczeństwa opublikuje raport jeszcze w tym roku. Potem sądowe grupy badawcze rozpoczną swoje procedury. Trudno jest podać rokowania. Holandia jest małym krajem i musi liczyć się z różnego rodzaju wpływami wielkich mocarstw w tej sprawie.

    Jakie wpływy i mocarstwa masz na myśli?
    Konflikt, który ma miejsce na Ukrainie, jest również w pewnym sensie wojną między USA i Rosją. Po katastrofie malezyjskiego boeinga premier Rutte oraz minister spraw zagranicznych Frans Timmermans intensywnie kontaktowali się przez telefon z Putinem, Obamą, Ławrowem i Kerrym.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Vrijsen: Naukowcy potwierdzili, że boeing został zestrzelony Czytaj więcej: http://www.polskatimes.

      Tomek - Londyn (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Problem z Tupolevem jest taki ze to jest firma rosyjska, a teren wypadku tez Rosja. Gdyby, zamiast Tupoleva, rozbil sie Boeing to automatycznie mielibysmy amerykanskich specjalistow w tzw...rozwiń całość

      Problem z Tupolevem jest taki ze to jest firma rosyjska, a teren wypadku tez Rosja. Gdyby, zamiast Tupoleva, rozbil sie Boeing to automatycznie mielibysmy amerykanskich specjalistow w tzw miedzynarodowej komisji. Wielki niefart oraz szalona brawura pilotow. To wszystko.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      MH17 to też była brawura pilotów. Za wysoko i za szybko lecieli to wg. Klicha i Laska spadli.

      sceptyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Koreańskiego Boeinga 747 w miedzynarodowej przestrzeni powietrznej też ruskie zestrzeliły mordując prawie 300 osób.
      I co?
      Poniósł ktoś konsekwencje?
      Ale dla Tomka znad zmywaka to prehistoria i...rozwiń całość

      Koreańskiego Boeinga 747 w miedzynarodowej przestrzeni powietrznej też ruskie zestrzeliły mordując prawie 300 osób.
      I co?
      Poniósł ktoś konsekwencje?
      Ale dla Tomka znad zmywaka to prehistoria i brawura pilotów.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Koreański boeing

      x (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      naruszył przestrzeń powietrzną ZSRR. To jest zupełnie inny przypadek. Jakbyś był ministrem obrony swojego kraju i odpowiadał głową za życie i bezpieczeństwo obywateli swojego kraju, to byś cudzych...rozwiń całość

      naruszył przestrzeń powietrzną ZSRR. To jest zupełnie inny przypadek. Jakbyś był ministrem obrony swojego kraju i odpowiadał głową za życie i bezpieczeństwo obywateli swojego kraju, to byś cudzych 300 nie żałował. Sorry, taki lajf.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama